Witam z Warszawy
: wt maja 17, 2011 9:51
Wrotkarstwo jest trochę jak chodzenie po deszczu - można głupio moknąć, albo mieć z tego niezłą zabawę
Uczę w jednym z gimnazjów w Warszawie i bardzo często przyjeżdżam na rolkach. Na początku robiło to sporą furorę - nauczyciel (w dodatku ksiądz) na rolkach, a później... Opracowałem całkiem przyjemną trasę - kilkanaście kilometrów po Warszawie. Zaproponowałem kilku osobom wyjazd w sobotni wieczór i chwyciło... Po pierwsze to, że widzieli jak przyjeżdżam na rolkach do szkoły, po drugie grupka ludzi (młodzież, ale i nauczyciele), którzy całkiem dobrze się bawią. Dzisiaj jeździ nas kilkanaście osób (w tym niektórzy na rowerach - zbyt do serca sobie wzięli, że kółka co najmniej 76), kilka kolejnych (9) kupiło rolki, a inni myślą o tym. Większość z nich nie miała pojęcia, że się da dalej po mieście. Wcześniej tylko park i rundka po osiedlu.
Zobaczyli, to zechcieli.
Z rolkami jest trochę jak z lepieniem bałwana - im więcej (osób) i dłużnej (się toczy) tym lepszy efekt.
Pozdrawiam
Grzesiek
Uczę w jednym z gimnazjów w Warszawie i bardzo często przyjeżdżam na rolkach. Na początku robiło to sporą furorę - nauczyciel (w dodatku ksiądz) na rolkach, a później... Opracowałem całkiem przyjemną trasę - kilkanaście kilometrów po Warszawie. Zaproponowałem kilku osobom wyjazd w sobotni wieczór i chwyciło... Po pierwsze to, że widzieli jak przyjeżdżam na rolkach do szkoły, po drugie grupka ludzi (młodzież, ale i nauczyciele), którzy całkiem dobrze się bawią. Dzisiaj jeździ nas kilkanaście osób (w tym niektórzy na rowerach - zbyt do serca sobie wzięli, że kółka co najmniej 76), kilka kolejnych (9) kupiło rolki, a inni myślą o tym. Większość z nich nie miała pojęcia, że się da dalej po mieście. Wcześniej tylko park i rundka po osiedlu.
Zobaczyli, to zechcieli.
Z rolkami jest trochę jak z lepieniem bałwana - im więcej (osób) i dłużnej (się toczy) tym lepszy efekt.
Pozdrawiam
Grzesiek