Strona 1 z 2

Poza sezonem...

: czw września 24, 2009 6:32
autor: Mr_Proper69jedziesz
Witam!! To mój pierwszy wpis na forum. Witam wszystkich :D Wrzesień się kończy, póki co piękna pogoda sprzyja jeździe a ja mam pytanie jak sobie radzicie zimą? Jak wygląda wasz trening? Ja mieszkam w okolicy Sosnowca, dokładnie Będzin i będę wdzięczny za wszelkie info gdzie można pojeździć na roleczkach gdy na dworze zaspy ;D i jeszcze jedno: co myślicie o zmianie rolek na łyżwy na czas zimy? odnośnie jazdy freestylowej, głównie slalom. nie mogłem znaleźć tego tematu na forum ale sorry jeśli się powtarzam ;) Pozdrawiam!!!

Re: Poza sezonem...

: czw września 24, 2009 6:35
autor: zico
Jeździ się na rolkach 365 dni w roku :) O ile można, np. na sali.

Re: Poza sezonem...

: pt września 25, 2009 7:55
autor: Pedro
pozwolę sobie wtrącić, mimo, że będzie to mój pierwszy sezon zimowy na kółkach, to zawczasu znalazłem sobie rozwiązanie - przetestowane już w dni zimne i deszczowe :D jest w moim mieście nowy wielopoziomowy parking przy jednym z centrów handlowych - cuuudo ... gdy po kilku odwiedzinach parkingu w godzinach wieczornych ( z kubeczkami rzecz jasna) czepiła się mnie ochrona, wówczas - najpierw drogą mailową, a następnie osobiście - skontaktowałem się z przyjaznym dyrektorem tegoż przybytku i ... bez problemu uzyskałem zgodę na swoje rolkowanie :D i do tego mam tam takie miejsce, gdzie samochody nawet się nie zapuszczają 8)
taki mam plan na jesień i zimę (jedyny minus to, że muszę tam parę km dojechać, ale czego się nie robi ...)

Re: Poza sezonem...

: pt września 25, 2009 5:30
autor: Mr_Proper69jedziesz
No tak, jakaś salka albo parking świetny pomysł ale czy ktoś z was ma może jakieś doświadczenie w jeździe na łyżwach?? Jak waszym zdaniem "pokrywają" lub "nie pokrywają" się te dyscypliny

Re: Poza sezonem...

: pt września 25, 2009 5:44
autor: zico
Lepiej jeździć na rolkach, dobry wrotkarz da radę na łyżwach, odwrotnie gorzej. Wynika to z prostego faktu, że lód z reguły bywa gładki, a asfalt już nie.
Stąd lepiej jest trenować jazdę na rolkach.

Na łyżwach można zrobić niezłą technikę odepchnięcia - ale to już jazda szybka.

Re: Poza sezonem...

: pt września 25, 2009 9:35
autor: jar-as
Pokrywaja sie tyle o ile ,chocby zdziwienie po wczorajszym pierwszym od niemal ... lat przymierzeniu nowych łyzew , a zdziwienie do dzisiaj mnie trzyma .Trzymanie stopy jakby na odwrot ,sztywno w przod i tyl ,luz na boki to jakos inaczej niz w moich Sebach ( a pisza i mowia ze idealne wzmocnienie kostki ) :lol: .Crazy idzie zrobic i inne takie ale czy ta ma sens ?
Zgadzam sie z Zico ze do jazdy szybkiej temu blizej i mniej wiecej pewnie jak nordic skate do nart biegowych z daleka podobnie wyglada .

Co do tematu postu podobnie jak Pedro ,poprzedni sezon do 15.grudnia na parkingu krytym ( wielka zaleta hipermarketów )i raz w tygodniu sala gimnastyczna .W tym roku mamy duza szanse na caloroczny kryty parking ,ciepło ,muza (byle jaka ale zawsze ).Sezon trwa cały rok !!!

Re: Poza sezonem...

: pt września 25, 2009 11:50
autor: Pedro
jar-as pisze:W tym roku mamy ....Sezon trwa cały rok !!!
o to, to, to, to - bardzo ważne ... liczba mnoga :!: fajnie Wam, że macie z kim (znaczy - ze sobą) jeździć - ja niestety sam :( jedynie z filmikami z munobala i kompakobo na komórce w garści ... za to jaka satysfakcja jak coś zaczyna wychodzić :) dla Was to już pryszcz, ale jaką ja miałem radochę (no szkoda, że sam) jak mi bez niczyjej pomocy mexican i crazy legs zaczęły wychodzić :D podstawy, ale systematycznie idę dalej (z twisterem póki co jeszcze ciężko), ale jak pomyślę i obejrzę sobie moje karkołomne próby zwykłego crossa późną wiosną ... :lol: :lol: :lol: za pół roku będę rył z tego postu :D
... dobra, wracam nadrabiać utracone w tygu kalorie :mrgreen:

Re: Poza sezonem...

: sob września 26, 2009 7:59
autor: jar-as
Ze niby taki skromny :lol: crazy legs wcale nie jest takie proste mimo ze prosto wyglada i zazwyczaj mija duzo czasu by miec taka plynnosc jak "panowie" z monubala .Co do liczby mnogiej to prawda jednemu wychodzi swan drugiemu jakies inne cholerstwo ktorego nazwy nie chce mi sie nawet pamietac i tak "kupa" mosci Panie i Panowie do przodu :wink:.Swoja droga dobrze jest od czasu do czasu nagrac swoje hm ...postepy kamera niestety bezlitosnie obnaza wszystkie mankamenty ,lecz oczywiscie co zdolniejsi potrafia zrobic i z tego swoj cooltowy mega hit na YT :lol: :lol: :lol:

Re: Poza sezonem...

: sob września 26, 2009 7:56
autor: Pedro
ooo popieram, nagrywanie swoich wyczynów i (pokorne !) ich analizowanie znacznie pomaga w dalszym rozwoju !!! oj, gdybym się nagranego nie zobaczył, to długo bym nie wiedział że baaardzo kiepsko u mnie z manewrami lewą nogą ! Jeżdżąc wydawało mi się, że jest ok, dopiero jak looknąłem na siebie z zewnątrz dostrzegłem błędy. Na tyle jeszcze jednak dobrze u mnie ze skromnością, że za prędko na YT nie zagoszczę :D

Re: Poza sezonem...

: ndz września 27, 2009 12:38
autor: goorr
zico pisze: (...) dobry wrotkarz da radę na łyżwach, odwrotnie gorzej.
Z moich doświadczeń wynika coś, jeśli nie całkowicie przeciwnego, to jednak innego. Ktoś dobrze jeżdzący na łyżwach, daje radę bez problemu na rolkach. Największe różnice są w sposobach hamowania, i tu trzeba całkowicie zmienić nawyki. Zaś co do samej jazdy, rolki zachowują się trochę jak słabo naostrzone łyżwy, stąd przesiadka rolki->łyżwy daje bardzo dziwne wrażenie "trzymania za nogi" w zakrętach, dla mnie dużo trudniejsze do opanowania niż wrażenie "ślizgania na boki" przy przesiadce łyżwy->rolki. Podstawowe techniki (przekładanki, zakręty, obroty tył/przód) są jednak bardzo podobne, w zasadzie identyczne, ktoś kto nauczy się ich (lub tylko udoskonali) na jednych, będzie też lepiej jeździł na drugich. Lód ma tę przewagę, że upadki przy dużych prędkościach są o wiele mniej bolesne, więc można śmielej eksperymentować. Za to przesiadka rolki fitnesowe->łyżwy (z typową płozą hokejową) może być nieco kłopotliwa, płozy w łyżwach mają długość i kształt bardziej zbliżoną do rolki freeride z bananem (wniosek z obserwacji poczynań kumpla :) ) .
Tak czy siak, moim zdaniem, oprócz utrzymania ciała w formie, łyżwy na pewno mogą pomóc udoskonalić jazdę na rolkach (o ile jest jeszcze niedoskonała).
pozdrawiam
Grzegorz

Re: Poza sezonem...

: ndz września 27, 2009 1:05
autor: zico
Mogą udoskonalić, oczywiście, ale zasada jest najważniejsza: chcesz być dobry na rolkach - trenuj rolki.

Re: Poza sezonem...

: ndz września 27, 2009 2:12
autor: jar-as
goorr pisze: Tak czy siak, moim zdaniem, oprócz utrzymania ciała w formie, łyżwy na pewno mogą pomóc udoskonalić jazdę na rolkach (o ile jest jeszcze niedoskonała).
pozdrawiam
Grzegorz
Moim zdaniem łyżwy pomogą udoskonalic jazdę na ....łyżwach ,i nie ma mowy o jakimkolwiek udoskonaleniu jazdy na rolkach jeżdżąc na łyżwach ,moze panczeny a i to pewnosci mi brak.Zgodze sie co do bardzo podstawowych ruchów ,zaczynajac jezdzic na rolkach jakies 10 lat temu byłem po doswiadczeniach hokejowych i na wejsciu nie było problemu z jazda przekładanka do tyłu i takie tam ale nie ma mowy o zadnym doskonaleniu tylko o podstawach

Re: Poza sezonem...

: wt listopada 17, 2009 2:22
autor: olliwka
gdy jest mokro na zewnątrz (temperatura minusowa jeszcze nigdy nie pozbawiła mnie radości z jazdy na rolkach) rolki chowam pod poduszkę i jazda na siłownie albo pobiegać.. warto poćwiczyć kondycje :)

Re: Poza sezonem...

: śr listopada 25, 2009 2:31
autor: jarekt
Dla mnie lyzwy to tragedia. Glownie dlatego, ze nigdy nie jezdzilem a pierwsze kroki postawilem bardzo niedawno jezdzac juz na bardzo wysokim poziomie na rolkach. Owszem jakis polobrocik czy 360 robi sie tak samo jak na rolkach, jazda tylem czy przekladanka takze wychodza jako tako - niestety dla mnie koniecznosc jezdzenia tak podstawowych rzeczy to tragedia i cierpie niezmiernie za kazdym razem kiedy probuje w piruecie wejsc na kółka, poskakac czy zrobic slide'a (konczy sie zawsze efektem katapulty). Oczywiscie to wszystko jest do przeskoczenia ale problem jest analogiczny do problemu ludzi swietnie jezdzacych na nartach a chcacych sprobowac snowboardu: jesli jezdzi sie naprawde dobrze, czuje sie super pewnie i zaczyna sie przekraczac granice dla wiekszej czesci populacji nie do przekroczenia to ciezko jest odstawic to i zabrac sie za robienie czegos co w zasadzie jest podobne ale wymaga zaczynania nauki od podstaw. Nie mam watpliwosci, ze na lyzwach postepy zrobie w tepie blyskawicznym ale mysl o koniecznosci zmarnowania ilus tam godzin na nudnym opanowywaniu totalnych podstaw sprawia, ze zupelnie ta perspektywa mnie nie ekscytuje. Dobrze, ze mam znajomych, ktorzy mnie wyciagaja na te lyzwy bo sam z siebie w zyciu bym nie poszedl :P
Oczywiscie narty to zuuupelnie cos innego. Polecam goraco :)

Re: Poza sezonem...

: śr listopada 25, 2009 6:06
autor: orken
kiedys potrafilem jezdzic na lyzwach, nawet sie scigalem na short tracku... ale po kolo 6 latach nic totalnie sie oduczylem tego :/. Sprobuje w tym roku, ale nie wiem... dla mnie roznica miedzy rolkami a lyzwami jest kolosalna, ale sie sprobuje :).