Strona 1 z 2

Ochraniacze

: ndz marca 16, 2008 5:26
autor: siba12
Witam!!
Chciałbym się zapytać lub inaczej poprosić o podanie mi linku lub nazwy dobrych, wygodnych i tanich ochraniaczy na kolana, łokcie i nadgarstki. Z góry dziękuje

Re: Ochraniacze

: ndz marca 16, 2008 10:59
autor: Toudi

Re: Ochraniacze

: wt kwietnia 14, 2009 12:53
autor: Lincoln
miał ktoś może te ochraniacze ?

http://www.zicoracing.com/index.php?pro ... ts=product

warto je kupować ? chodzi mi o wytrzymałość, ochronę przed urazami i amortyzację

Re: Ochraniacze

: wt kwietnia 14, 2009 9:50
autor: Praga
Jeżdżę w nich od jakiegoś czasu.
Wygodne, po jakimś czasie można się do nich przyzwyczaić i nie zauważamy podczas jazdy dopóki nie zaliczymy gleby :)
Ochraniacze w miarę wytrzymałe. Jako początkujący leżę dosyć często i testuję je intensywnie. Według mnie spełniają swoją rolę.
Wady:
Powodują zwiększone pocenie się ochranianych miejsc.
Elementy z tworzywa mają odkryte szwy, które przy upadkach z poślizgiem, łatwo się przecierają. Jeden z ochraniaczy na kolano już szwy ma mocno zrujnowane.

Podsumowując: mimo swoich niewielkich wad, dzięki nim doceniłem celowość stosowania ochraniaczy. Jeśli nie kręci Ciebie powolna jazda "w siną dal" i lubisz sobie mocno przyspieszyć, zrobić obrót i przejechać się tyłem poprzekładać na ostrym zakręcie to jest to oprócz kasku obowiązkowa pozycja

Re: Ochraniacze

: wt kwietnia 14, 2009 10:55
autor: Lincoln
przygodę z rolkami dopiero będę zaczynał ;P
jeździłem wcześniej na łyżwach w miarę nieźle więc myślę że nie będzie tak źle ;)
ale ochraniacze na pewno się przydadzą i właśnie zależy mi na tym żeby dobrze spełniały swoją rolę no i były wytrzymałe

a jak długo już je użytkujesz, że szwy masz poprzecierane ?

Re: Ochraniacze

: wt kwietnia 14, 2009 11:09
autor: bj43
Lincoln pisze:miał ktoś może te ochraniacze ?

http://www.zicoracing.com/index.php?pro ... ts=product

warto je kupować ? chodzi mi o wytrzymałość, ochronę przed urazami i amortyzację
Wysoko oceniam ich jakość. Bardzo skuteczne przy upadkach. Niemniej co roku kupuję nowe, z uwagi na rzepy, które dłużej nie wytrzymują (używam ich także na lodowisku).

Re: Ochraniacze

: wt kwietnia 14, 2009 11:56
autor: Agent_L
Czy jest może jeszcze gdzieś do kupienia starsza wersja, ta z nadgarstkami owijanymi z 3 rzepami i 2 szynami z góry i z dołu?
Te nowe fikuśnie wytłaczane kompletnie nie budzą mojego zaufania.

Re: Ochraniacze

: śr kwietnia 15, 2009 8:16
autor: Praga
Lincoln pisze: a jak długo już je użytkujesz, że szwy masz poprzecierane ?
Używam ich od 3 tygodni. Ląduję jednak na ziemii stosunkowo często bo jakoś jazda na wprost mnie nie kręci. Trenuję jazdę do tyłu, przekładankę do tyłu, zwroty przód-tył itp. Przyjrzałem się szwom i są one jednak wpuszczone wgłąb ale ostatnio dość niefortunnie przejechałem się po bocznych powierzchniach i wtedy dotarłem do szwów. Mimo to ochraniacz się trzyma i "działa"

Re: Ochraniacze

: śr kwietnia 15, 2009 12:13
autor: jarekt
Skoro juz ktos zalozyl temat o ochraniaczach dodam swoje 3 grosze i zapytam o rade. Generalnie szlifuje o asfalt tanie ochraniacze przywiezione z niemiec i w zasadzie nie narzekam choc powoli konczy sie na nich plastik. Upadam raczej czesto i w bardzo rózny sposob bo gros upadkow zaliczam w trakcie skokow, obrotow i innych fiflaków. Najpierw planowalem zakup ochraniaczy do jazdy agresywnej (duze i dobrze chroniace) jednak kiedy po kazdej jezdzie spodnie pod ochraniaczami mozna bylo wykrecac doszedlem do wniosku, ze potrzebny mi kompromis pomiedzy ochrona a wentylacja. Ogladam ochraniacze juz od dluzszego czasu i RB, ktore proponujecie niespecjalnie mi sie podobaja - z jednej strony nie wydaja sie zabezpieczac kolan i łokci z boków a z drugiej strony szwy raczej nie wytrzymaja wiecej niz kilka dluzszych slizgow po asfalcie.
Co do ochrony dłoni mam juz swój typ i sa to ochraniacze zintegrowane z rekawiczkami <nie podajemy linków>/item608096098_profesj ... oni_l.html. Znajomy w takich jezdzi i twierdzi, ze to najlepsze co testowal. Oczywiscie znow trzeba isc na kompromis i pogodzic sie z brakiem wentylacji i poceniem dloni wiec wybor nadal nie jest optymalny :(
Nad ochraniaczami na łokcie i kolana ciagle jescze mysle - podobaja mi sie <nie podajemy linków>/item606824254_krk_mas ... ealny.html takie wlasnie, jednak przeraza mnie to jak bardzo bedzie sie pod nimi wszystko pocic. Swoich ochraniaczy nigdy nie naciagnalem na noge (tylko rzepy zapinam) bo bylo w nich wtedy zbyt gorąco...
Marzy mi sie cos na krztałt obecnych kaskow czyli calkowicie ażurowa i przewiewna konstrukcja z mocnych materialow. Gdybyscie kiedys przyuwazyli cos takiego dajcie znac.
Pozdrawiam
jarekt

PS. Znalazlem sympatyczne ochraniacze na dłonie robione przez RB. Wolalbym miec wiecej plastiku pod dłonia ale poza tym wyglada to na naprawde swietny produkt - oczywiscie niedostepny w Polsce :(
Obrazek

Re: Ochraniacze

: śr kwietnia 15, 2009 2:27
autor: bj43
Zastanawiałem się kiedyś dlaczego zaawansowani rolkarze, szczególnie ci od jazdy szybkiej, nie używają ochraniaczy na kolana i łokcie. Upadki przy dużych prędkościach powodują poważne kontuzje i bardzo dziwi brak ochraniaczy. Sądziłem początkowo, że chodzi tylko o zmniejszenie oporów powietrza, ale myliłem się. A przyczyna jest prosta i dotyczy fizjologii człowieka. Otóż mięśnie są zasilane poprzez układ naczyń krwionośnych, a poprawnie założone ochraniacze powodując ucisk tych naczyń ograniczają przepływ krwi, następstwem tego ograniczenia jest mniejsza wydolność mięśni, a nawet skurcze. Luźne ochraniacze zaś nie spełniają swojej funkcji ochronnej, ponieważ zsuwają się z chronionych miejsc przy upadku. Opory powietrza też może są istotne, skoro niektórzy posuwają się nawet do golenia nóg. Jest to kolejny pretekst, aby ochraniaczy nie używać. Jak widać, na tym poziomie zaawansowania ważniejszy jest wynik na mecie niż zdrowy rozsądek. Mało budujące jest to, że młodzież próbując naśladować zawodowców, też nie używa ochraniaczy.

Do jazdy agresywnej zaś najlepszy byłby taki strój, jakiego używają hokeiści. Oczywiście lżejszy i przewiewny, ale wytrzymały. Idealna byłaby zbroja zrobiona z włókien węglowych krojona "na miarę".

Re: Ochraniacze

: śr kwietnia 15, 2009 3:14
autor: Toudi
bj43 pisze:Jak widać, na tym poziomie zaawansowania ważniejszy jest wynik na mecie niż zdrowy rozsądek.
Można pójść dalej tym tropem i przypomnieć tego nieprzytomnego gościa na trasie w Berlinie - mógł, idiota jeden, zostać w domu albo przebiec ten półmaraton zamiast jechać.

Bo co do tego, że przytomność stracił nie od otarć łokci i kolan raczej się chyba zgadzamy?
Uciekając się do zdrowego rozsądku, należałoby unikać tłocznych imprez a najlepiej jeździć samemu. Albo w ogóle nie jeździć - jak gwarancja, że uderzymy się w miejsce chronione ochraniaczem czy kaskiem? Szczególnie, że najdroższe kaski mają więcej dziur niż kasku.

Może granica pomiędzy zdrowym rozsądkiem a wynikiem leży u różnych ludzi w różnych miejscach?

Może to zależy od wieku, umiejętności, sytuacji rodzinnej czy nawet finansowej, intelektu, odwagi, płci, itp.

Nie chodzi o to, że jestem przeciwny ochraniaczom, tylko o to, że zwrot "zdrowy rozsądek" jest ryzykowny.

Re: Ochraniacze

: śr kwietnia 15, 2009 3:48
autor: bj43
Toudi pisze:Nie chodzi o to, że jestem przeciwny ochraniaczom, tylko o to, że zwrot "zdrowy rozsądek" jest ryzykowny.
Masz rację, jest ryzykowny. Rolki wciągają jak narkotyk. Znam takich, którzy nie potrafią już o niczym innym rozmawiać. W takim stanie umysłu trudno o poprawną ocenę sytuacji, czyli zdrowy rozsądek.

Re: Ochraniacze

: śr kwietnia 15, 2009 4:03
autor: Lincoln
heh, tak samo jak komputer, sporty extremalne i wszystko od czego człowiek może się uzależnić ;P
ale tak mi się wydaje że trochę Was poniosło :P
ochraniacze są także dla zwykłych osób które dopiero zaczynają jazdę i zapoznają się z asfaltem, niekoniecznie to musi być jakaś szybka i brawurowa jazda

Re: Ochraniacze

: śr kwietnia 15, 2009 4:38
autor: Toudi
Lincoln pisze:ochraniacze są także dla zwykłych osób które dopiero zaczynają jazdę i zapoznają się z asfaltem
No niestety, asfalt jak to asfalt - ma krótką pamięć i od czasu do czasu lubi odnowić znajomość. :D

Re: Ochraniacze

: śr kwietnia 15, 2009 7:24
autor: Agent_L
Sport wyczynowy nigdy nie miał nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, ani nawet ze zdrowiem.

Choć faktycznie osoby nie mające szans na podium ryzykują w imię... czego?