Strona 1 z 1

Bruk

: pt sierpnia 26, 2005 10:56
autor: jax900
1. jak długie - w metrach - są odcinku bruku na maratonie poznańskim?

2. jak je pokonujecie - ostrożna jazda, marsz, inaczej (np. czołganie). Jakieś wskazówki co do techniki? Wczoraj pojechałem potrenować na bruku - i po kilkunastu metrach miałem dość. Wprawdzie nie fiknąłem ale szkoda słów. Czy wy JEDZIECIE po bruku?

I najważniejsze pytanie: czy ten bruk na maratonie poznańskim , to:
- bruk w sensie małych kwadratowych kostek (szarych lub czarnych lub czerwonawych) ułożonych mniej lub bardziej równo
- bruk w sensie wyraźnie prostokątnych, dłuższych, nieco wypukłych rózowo-czerwonych kostek
- bruk w sensie nieregularnych 'kocich łbów'
- pozbruk (pojawił się w innym wątku) w sensie fazowanej kostki

: pt sierpnia 26, 2005 11:41
autor: MirekCz
U nas wystepuja dwa rodzaje:

- pozbruk - bedzie przy zjezdzie do mety na malcie, na wysokosci trybun i przy samej mecie.. razem maks 100m, latwy do jazdy, nie powinno byc problemow (jedynie przy zjezdzie do mety radze poczatkujacym raczej zwolnic niz przyspieszac.. szkoda ze to przed sama meta.. chyba ze mete w tym roku kawalek przesuna, ale nic o tym nie wiem)

- typowa rynkowa kostka brukowa, wielkie kawalki nieregularnie ulozone. Na ulicach dojazdowych sa fatalne i tam sie jedzie po chodnikach (niestety przepychajac przechodniow.. a chodniki maja duze zaglebienie miedzy plytami mniejwiecej 20x20cm, wiec nie jest za ciekawie).
Jedynie maly odcinek (30m?) przez rynek trzeba jechac po bruku. Ale o dziwo w porownaniu z innymi odcinkami bruku ten jest do wytrzymania...jednak latwo nie jest.

: pt sierpnia 26, 2005 2:40
autor: jax900
trochę mnie pocieszyłeś Mirku (tylko co to za wyrwy na chodnikach? :shock: )

ktoś jeszcze chce coś dodać? :wink:

: pt sierpnia 26, 2005 3:09
autor: MirekCz
to nie sa wyrwy na chodniku, tylko przerwy miedzy kaflami chodnika. Jak kolka w nie wpadna to z nich nie wyjada juz, wiec trzeba stawiac rolke pod katem do tych przerw.

: pt sierpnia 26, 2005 11:50
autor: sławek
Tak czy inaczej przydają sie zdolności cyrkowe ewentualnie można jakiemuś przypadkowemu przechodniowi wskoczyć na plecy żeby przeniósł ten kawałek :D
jeśli nie czuje że jest pewny teren zawsze próbuje wystawiać ciut jedną nogę do przodu a druga i zawsze tą samą sie odpycham.Wystawienie powoduje że noga wykroczna bada jakby teren i jesli sie przegibne do przodu robie po prostu przełożenie na zakroczną.Tak robie np.gdy jade po ciemku ale wiadomo że raczej nie może byc mowy o sensownym nabraniu prędkości.

: sob sierpnia 27, 2005 11:43
autor: dzosef
Bruk jest bardzo paskudny i modlę się, żeby choc troszkę trasę w Poznaniu zmienili (chłopaki, jest szansa??) Taaa, to niezły widok jest jak jedzie mnóstwo rolkarzy i nagle - hop wszyscy na chodnik rządkiem jeden za drugim wsród przestraszonych przechodniów (może chociaż szansa na zamknięcie jednego chodnika dla nas jest) Na rynku tragedia, typowy bruk z wielkiej, nieregularnej, sporej kostki - wydaje mi się, że więcej niż napisał mirek cz. - około 100metrów gdzieś będzie.
Na pocieszenie, w czasie maratonu o tym się raczej nie myśli - oby do przodu i obu szybciej... :D

: pn sierpnia 29, 2005 8:13
autor: jax900
sławek pisze:Tak czy inaczej przydają sie zdolności cyrkowe ewentualnie można jakiemuś przypadkowemu przechodniowi wskoczyć na plecy żeby przeniósł ten kawałek :D
jeśli nie czuje że jest pewny teren zawsze próbuje wystawiać ciut jedną nogę do przodu a druga i zawsze tą samą sie odpycham.Wystawienie powoduje że noga wykroczna bada jakby teren i jesli sie przegibne do przodu robie po prostu przełożenie na zakroczną.Tak robie np.gdy jade po ciemku ale wiadomo że raczej nie może byc mowy o sensownym nabraniu prędkości.
ciekawy pomysł..
choć chyba na bruk się nie nadaje

: śr września 13, 2006 2:52
autor: bas.
Ja niestety muszę zawsze jezdzic po bruku ;( Mam niby ulice, ale
a) nie mam kasku
b) samchody jezdza ok 20szt/min
c) jest to odcinek na terenie zabudowanym, ale i tak sie ścigają.
Mam nadziej, ze kółka mi sie nie zrobia kwadratowe, i że pewnego dnia nie dostanę wstrzasu mózgu ;]
Pzdr!

: śr września 13, 2006 4:59
autor: malczan85
bas. pisze:Ja niestety muszę zawsze jezdzic po bruku ;( Mam niby ulice, ale
a) nie mam kasku
b) samchody jezdza ok 20szt/min
c) jest to odcinek na terenie zabudowanym, ale i tak sie ścigają.
Mam nadziej, ze kółka mi sie nie zrobia kwadratowe, i że pewnego dnia nie dostanę wstrzasu mózgu ;]
Pzdr!
A) Ja też nie mam kasku, a jeźdżę.
B) Też jeźdżę prawie w ogromnym ruchu (często kierowcy trąbią, ale mam ich w du*ie)
C) też jeźdzę po terenie zabudowanym, jak tylko policja przejeźdża to uśmiecham się szeroko i macham radosnie do nich (jedna uwaga przed uśmiechem proszę umyć ząbki :lol: )

Kolejna sprawa nie będziesz miał wstrząsu mózgu, po kilku jazdach możesz mieć chorobę Parkinsona :lol: , a o kółka to się nie mart zawsze można kupić nowe :p
Pozdro

: czw września 14, 2006 3:26
autor: bas.
nie będziesz miał
dziękuję :) ale bas. to skrót od Basi :PP Ja sama mogłabym tak jezdzić, gorzej z matula, która martwi sie, że nie jakiś "huligan" drogowy potrąci :wink: Ciężka sprawa tak na prawde ;/
Ps. Ciekawe, co mogą pomysleć sobie, jak facet, którego wyprzedzają śmieje się do nich, jak do znajomych :lol:
pozdro! :D

: wt września 19, 2006 6:23
autor: bas.
heh... jezdziłam i jezdziłam... Pokonałam wiele trudnych tras. Na następny dzień pojechałam z mamą i na pięknym betonie, po prostu, jakby kółkabyła z nim złączone- złamałam sobie nosek. nie cierpię rolek. :lol:

: sob września 23, 2006 3:08
autor: adam-skater
Ja to przez rynek jade z prekoscia ok 40 km/h :lol:

: sob września 23, 2006 3:10
autor: adam-skater
Nie no zartuje przeciez, rzeczywiscie ten rynek to sama udreka ale jest nadzieja ze w tym roku dla rolkarzy bedzie go mniej :roll: