Strona 1 z 1
Jak skutecznie s........... sobie życie
: śr marca 30, 2005 3:35
autor: Sidda
uprawiałam ten sport wiele lat i Ci ze Stegien co bardziej "wiekowi" na pewno jeszcze mnie pamietają.
osiągałam wyniki, bardzo dobre wyniki i wciąż lepsze i lepsze.
po raz pierwszy rzepka wypadła mi w 98 roku, potem wypadała co dwa lata
jestem juz po jednej operacji, czekam na kolejną.
to nie pech chciał że stało się tak jak się stało tylko panczeny...przetrenowanie? ależ skąd wyniki były najważniejsze i to żeby być pierwszym, i do czego to prowadzi?
sport to zdrowie...krótsze
: śr marca 30, 2005 8:04
autor: zico
Hej!
Możnaby polemizować, ale faktem jest, że sport WYCZYNOWY niestety nie należy do grona sportów bezkontuzyjnych.
Ale też zależy to od treningu, wyuczenia się prawidłowej techniki, naturalnych ruchów, zasad kolejności rozwoju fizycznego człowieka, żywności - po prostu jest tego cały kompleks aby ciało jak najdłużej pozostało sprawne i do tego dochodzą jeszcze predyspozycje do danej dyscypliny. Nie można z góry określić, że jest to wina panczenów.
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
: śr marca 30, 2005 9:57
autor: PiciuM
Niestety stara prawda mówi: Przez sport do kalectwa.
Tak to juz jest, ze sport wyczynowy jednak jest baaaardzo duzym obciazeniem dla organizmu, co w konsekwencji musi pozniej przynies negatywne skutki.
To, ze na rolkach wysiadla Tobie rzepka wynika m.in. z tego ze w czlowiek w toku ewolucji nie jezdzil na rolkach i jego organizm i budowa ciala nie jest przystosowana takiego typu obciazenia.
Osobiscie wyznaje zasade ze wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem i przede wszystkim sobie nie szkodzic.
Pifko rules !!!
Pozdrawiam
...
: śr marca 30, 2005 10:20
autor: Sidda
Wszystko było odpowiednie, rozgrzewki, treningi, predyspozycje, odżywianie, ale ostrzegam wszystkich, którzy żyją myślą "mogę pojechać szybciej"... pewnego dnia osiągnięta życiówka, może być waszą ostatnią w tej dyscyplinie...a potem zostaja szachy;)
Jak skutecznie s........... sobie życie
: śr marca 30, 2005 8:17
autor: ALAN 54
Czy gdybyś wiedział wcześniej, że Ci się coś stanie to jeździłbyś wolniej? I drugie pytanie: czy żałujesz tego co przeżyłeś? Pozdrawiam serdecznie. ALAN54
...
: śr marca 30, 2005 8:35
autor: Sidda
jak już to czy zrezygnowałABYM jestem dziewczyna;) powiem ci ze czlowiek czasem nie ma wyboru bo decyzje sa podejmowane za niego ale jesli mialabym wybor to tak, nie jezdzilabym tak szybko, panczeny staly sie integralna przyczyna mojego terazniejszego kalectwa panczeny i nadmierna ambicja...co zabawne;) nie moja...
Jak skutecznie s........... sobie życie
: sob kwietnia 02, 2005 10:44
autor: ALAN 54
Hej Sidda!
Bardzo przepraszam za popełnione faux pas. Zbyt szybko przeczytałem Twojego posta. Jako człowiekowi starej daty brakuje mi zdjęć rozmówców, stąd mogą zdarzać się przypadki niechcącego niedorozpoznania.
Jeżdżę na rolkach od 3 lat i jak narazie wszystko co robię wynika z mojego chciejstwa - czy będę jeżdził szybciej, ile jeszcze mogę szybciej zależy ode mnie. Współczuję Ci, że na Twoim garbie ktoś budował swoje ambicje (w Twoim przypadku był to chyba układ zawodnik - trener). No i garść pocieszenia - show must go on czyli głowa do góry. POZDRO ALAN54
...
: pt kwietnia 08, 2005 8:22
autor: Sidda
ależ nic sie nie stało;)
ja jeździłam na rolkach 11 lat, wkońcu stały się dla mnie jak powietrze, a teraz coż nie moge oddychać.