Strona 1 z 2
i tak bywa
: czw kwietnia 10, 2008 6:59
autor: cinas83
ledwo w zeszłym roku udało mi sie raz wystartowac w Maratonie Toruńskim nawet z niezłym rezultatem a tu proszę koniec mojej przygody na co najmniej następny rok:( Diagnoza : zespół przeciążeniowy obu stawów rzepkowo-udowych ze wskazaniem na dosyc ciężkie stadium w lewym kolanie. po roku oczekiwania na artroskopie jest szansa na zabieg na lewe kolano w ciągu miesiąca może dwóch. Jesli sie uda to może w pół roku będzie drugie a potem juz z górki, 6 miechów odpoczynku i powrotu do sił no i może jeszcze założę kiedyś moje salomonki. zawsze został mi basen no i rowerek. Dziękuje wszystkim z którymi miałem okazje rozwijac moja pasję i rywalizowac choc ten jeden raz.dzieki i pzdr
Re: i tak bywa
: czw kwietnia 10, 2008 7:22
autor: MirekCz
Liczę, że najdalej w przyszłym sezonie się zobaczymy na rolkach.
A jak nie to może na jakimś rowerku.
Trzymaj się Cinek.
Re: i tak bywa
: czw kwietnia 10, 2008 7:48
autor: bayya
Uuuuu... Współczuję
Mam nadzieję, że w sezonie 2009 będziesz mógł się już ze mną pościgać
Bo czasu, który osiągnąłeś jadąc w pierwszym maratonie nie udało mi się zrobić nawet po roku treningów

Re: i tak bywa
: czw kwietnia 10, 2008 9:36
autor: Piotr B
Stary, wiekszośc nas mając 25 lat nawet jeszcze nie myslała o rolkach a więc jeszcze wszystko przed Tobą. Powodzenia!
Re: i tak bywa
: czw kwietnia 10, 2008 9:58
autor: grgur
No współczuję Ci strasznie , ale nie wierzę , że jeśli kochasz ten sport , to rozstaniesz się z nim na zawsze

To będzie tylko krótka przerwa , po której powstaniesz jak Feniks z popiołów.... Trzymam kciuki i do zobaczenia na trasie....

Re: i tak bywa
: pt kwietnia 11, 2008 2:20
autor: Ariel
Życzę szybkiego powrotu do ZDROWIA

Re: i tak bywa
: sob kwietnia 12, 2008 2:28
autor: Krzysztof
Najważniejszy jest powrót do zdrowia.
Jak przejdziesz cały cykl leczenia to jeszcze będziesz śmigać na rolkach, że ho ho
Trzymaj się

Re: i tak bywa
: sob kwietnia 12, 2008 9:44
autor: Janusz
zdrowia, Zdrowia, ZDROWIA
Dawaj znac jak postępy w leczeniu i rehabilitacji. Zawsze ktoś rzuci słowo otuchy, a i dodasz wiary tym, co wychodzą z kontuzji.
Powodzenia!
Janusz
Re: i tak bywa
: sob kwietnia 12, 2008 11:16
autor: miko
Również współczuję. Sam się czasem obawiam, że kolana mi wysiądą, choć jeszcze w sumie młody jestem

Takie może nieco głupie pytanie: Jak to się stało, że trafiłeś Cinas do lekarza? Jakieś sygnały, symptomy?
Życzę Ci abyś pozostał dobrej myśli!
Re: i tak bywa
: ndz kwietnia 13, 2008 11:41
autor: cinas83
juz jakis czas temu odczuwałem strzaly (coś przeskakiwało) w prawym kolanie (trzy lata temu ale byly one zupelnie bezbolesne). Wygladalo to tak jakby z lewej strony rzepki przy prostowaniu nogi cos wyskakiwalo poza obręb rzepki. Na poczatku to nie bolało -cwiczyłem troche na ergonometrze wioslarskim ale okolo wiosny 2006 dolączył do tych strzałów ból i tak zakończyłem wiosłowac. W czasie wykonywania zwykłych czynnosci nic nie bolało tylko podczas zginania kolana w zakresie około 70 stopni pod obciazeniem bol powracał. Poszedłem do lekarza ,zrobiono mi rentgen ktory oczywiscie nic nie wykazal. Po kilku tygodniach lekarz wstrzyknął mi w torebke stawową trzy zastrzyki ( jeden co tydzien) i bol calkowicie ustapił. Rok czasu minął i ból powrócił.Od tamtego czasu generalnie było 1:1 ,tyle ile mnie kolano bolało tyle czasu też mnie nie bolało-jak w kratkę. Czasem mocniej czasem słabiej. Najgorzej było gdy byłem w IRL tam przez miesiąc tak mnie bolało kolano ,że już myślałem ,że do domu wrócę aż tu nagle po 4 tygodniach całkowicie zniknął. To było takie uczucia promieniowania bólu na cały staw. Czasem mocniej z tyłu nogi czasem z przodu, pojawiał sie gdy siedziałem przy biurku z ugiętymi kolanami. Kilkanaście razy podczas chodzenie coś się blokowało w kolanie będącym właśnie pod obciążeniem (prawym oczywiscie) i nagle musiałem całkowicie je odciążyc stając na drugiej nodze-smiesznie to wygladało. Często tak nagle jak nadchodził ( jedna sekunda ) nagle znikał-takie jakby ukłucia.
Re: i tak bywa
: ndz kwietnia 13, 2008 12:22
autor: Agent_L
Wracaj do zdrowia i nie śpiesz się - masz kupę czasu : D
Re: i tak bywa
: ndz kwietnia 13, 2008 12:57
autor: pnw22
Nie przejmuj sie tym za bardzo wszystko bedzie dobrze,przed 3 ma tyg.przezylem to samo lekotka operowana i(knorpel)chyba chrzastka sie to po polsku nazywa zepsuta do 4°czyli nie wesolo 2 tyg.poruszalem sie pod kulami no i co dzien rehabilitacja i duzo cwiczen w domu,lekarz mi zakazal jazdy na rolkach calkowicie nawet relaxowo ale po prawie 20 latach aktywnej jazdy nie moge sobie wyobrazic bez rolek,w domu bardzo duzo cwicze i widac postepy jutro ide juz do pracy po 3 tyg.wolnego(czas goi rany)Warszawy terz nie zbudowali za dzien,czyli trzeba swoje odczekac,mysle ze z jakies 3 miesiace pause pozniej lekki trening i bedzie dobrze.Kolega z klubu mial to samo co ja i po 8 tyg.zaczal juz na hali treningi czyli blowa do gory,jezeli masz jakies pytania odnosnie cwiczen sluze porada,napisz na PW.
Re: i tak bywa
: ndz kwietnia 13, 2008 2:45
autor: cinas83
Z pewnoscia skorzystam z propozycji pnw22 a tym czasem czekam na termin zabiegu i topie swoje smutki w basenie co powiem szczerze jest dosyc ciekawa alternatywa dla jazdy na rolkach:)
Re: i tak bywa
: pn sierpnia 04, 2008 10:18
autor: cinas83
po 14 miesiącach oczekiwania dostałem sie do szpitala w Poznaniu na artroskopie. lezałem tam 5 dni ,na poczatku zrobiono mi RTG obu kolan . w piaty dzień przyszedł lekarz zaznaczył nogę do zabiegu ,potem przyszła siostra nogę ogoliła a na sam koniec wysłano mnie na USG. Ku mojemu zaskoczeniu USG nie wykazało żadnych uszkodzeń i po 5 nudnych dniach lekarz stwierdził ,że nie ma sensu operować nogi bo nie ma żadnych wewnętrznych uszkodzeń. Sam nie wiem co gorsze ,teraz diagnoza brzmiała stan zwyrodnieniowy obu kolan i chondromalacja chrząstki. Leczenie- seria 5 zastrzyków w cotygodniowych odstępach w oba kolana. jestem juz po 3 serii i jest znacznie lepiej. Niestety wiem ,że jest to rozwiązanie tymczasowe i problem wróci. Już jakiś czas temu (około dwóch lat temu ) dostawałem takie same zastrzyki w lewe kolano ( 3 dokładnie) i pomogło na około rok:(. Mimo zaleceniom lekarza żeby lepiej nie jeździć juz zacząłem treningi i jestem po pierwszym starcie w Wieleniu w na trasie 25km z czasem 54"02'. Nie ma opcji ,że i w tym roku ominie mnie półmaraton w Poznaniu ( w zeszłym borykałem się ze skręceniem stawu skokowego, nie mówiąc juz o tym ,że jako bierny widz maratonu w zeszłym roku ponownie dokręciłem sobie ta samą kostkę- jak pech to pech). do zobaczenia na starcie
Re: i tak bywa
: pn sierpnia 04, 2008 1:13
autor: Piotr B
Limit pecha pewnie juz wyczerpałeś a wiec Marcin, witam ponownie - no i życzę zdrowia!
A w Wieleniu (tak na zachete) to wygrałeś? - może jakąś relacje napiszesz?