Strona 1 z 1

rolki a stabilizator

: ndz września 04, 2011 11:47
autor: sebfli
witam to mój pierwszy post (nie licząc powitalni oczywiście) i mam pytanie natury skręconego kolana :roll: Mój problem polega na tym że kiedyś,jakieś 2 lata temu miałem kontuzje na torze motocrosowym w wyniku której skręciłem kolano,niby teraz jest wszystko ok,ale do sportów takich jak rolki czy narty muszę zakładać stabilizator,jestem początkujący więc wiadomo że muszę się liczyć z zakwasami,bólem mięśni,kości,pleców itd,ale zaobserwowałem że noga na której niema stabilizatora paradoksalnie boli więcej szczególnie piszczel z przodu,czy mam się zacząć bać?,czy z biegiem czasu się przyzwyczai ta noga ? dodam że to moja 4 lub piąta jazda tak po godzinie.Pozdrawiam

Re: rolki a stabilizator

: pn września 05, 2011 8:15
autor: zico
Mięśnie na piszczelach dają znać, szczególnie na początku. Przejdzie.

Re: rolki a stabilizator

: pn września 05, 2011 8:53
autor: bayya
Naderwałam kiedyś wiązadło boczne kolana (wewnętrzne) na snowboardzie. Miała być operacja, ale obyło się bez! Za to skazana zostałam na 3 miesiące chodzenia w ortezie z bocznymi szynami w celu uniemożliwienia ruchów bocznych kolana. Biegać miałam w ortezie przez pół roku! Trenowałam wtedy biegi przez płotki. Lekarze byli bardzo sceptycznie nastawieni co do mojej całkowitej sprawności, tym bardziej że noga, która była poszkodowana była nogą zakroczną, bardzo przeciążało to naderwane wiązadło. Z czasem zaczęłam biegać bez ortezy. W chwili obecnej używam jej jedynie do jazdy na snowboardzie, ale nawet nie dlatego że coś mnie boli, tylko po prostu boję się ponownej kontuzji. Przy jeździe na rolkach w ogóle nie odczuwam wiązadła, jakby nigdy nic mi nie było. Jazda na rolkach w przeciwieństwie do wielu innych sportów bardzo mało obciąża stawy. Myślę, że powinieneś spróbować pojeździć bez stabilizatora, być może będzie tak lepiej, poza tym będziesz bardziej równomiernie używał mięśni obu nóg (mi po pół roku biegania w ortezie zaczął "zanikać" mięsień czworogłowy uda w miejscu gdzie uciskała orteza, zaraz nad kolanem). Jeśli pojawią się bóle kolana wróć do stabilizatora! Mięśnie na piszczelach po prostu muszą się przyzwyczaić do ciężaru rolki. Nie jestem wprawdzie lekarzem, ale to taka moja osobista rada, wynikająca z własnego doświadczenia. :)

Re: rolki a stabilizator

: pn września 05, 2011 10:12
autor: sebfli
no właśnie o to chodzi :) też najchętniej pozbył bym się stabilizatora,lecz na razie to muszę się jeszcze sporo podszkolić w jeździe,bo co tu ukrywać orłem nie jestem :alien: ale idzie mi coraz lepiej i na pewno już niedługo przynajmniej będę próbował bez :) na razie mam cykora :roll: Dziękuje za zainteresowanie i pozdrawiam :D

Re: rolki a stabilizator

: czw września 08, 2011 9:26
autor: sebfli
witam ponownie,wczoraj wygospodarowałem dwie godzinki i pognałem na rolki,i oczywiście postanowiłem spróbować bez stabilizatora,powiem Wam że jakoś tam dawałem rade,ale jeszcze chyba nie czas,jednak z tym ustrojstwem czuję się pewniej :roll: ale,i co mnie cieszy piszczele przestały boleć,i jak na razie co już mnie troszkę mniej cieszy cały ból idzie w górę,czyli uda,poślady i plecy,ale myślę że już niedługo przejdzie i wtedy dopiero będę mógł się podelektować jazdą :D Pozdrawiam Seba

Re: rolki a stabilizator

: wt września 20, 2011 7:55
autor: pz34
Seba nie świruj! Pytasz się na forum o tak poważną rzecz?! Wygospodaruj godzinę i idź do lekarza.
Takie sprawy trzeba traktować indywidualnie i poważnie.

Re: rolki a stabilizator

: pn kwietnia 08, 2013 9:55
autor: chimera
Dwa pytanka:

1. Czy warto jeździć w stabilizatorze tak "profilaktycznie"?

2. Na początku sezonu pojawiło się mrowienie/pobolewanie w tyle kolana (jeździłem ze stabilizatorem, bo ubiegłego lata miałem kontuzję). Kolano to od dawna już trochę strzela w porównaniu z drugim, a mrowienie utrzymuje się przez dłuższy czas jeżeli jest zgięte. Powód do wizyty u ortopedy?

Re: rolki a stabilizator

: wt kwietnia 09, 2013 12:01
autor: Herb
chimera pisze: 1. Czy warto jeździć w stabilizatorze tak "profilaktycznie"?
Nie, noszenie stabilizatora bez wyraźnych wskazań medycznych może doprowadzić do osłabienia stawu.
chimera pisze:2. Na początku sezonu pojawiło się mrowienie/pobolewanie w tyle kolana (jeździłem ze stabilizatorem, bo ubiegłego lata miałem kontuzję). Kolano to od dawna już trochę strzela w porównaniu z drugim, a mrowienie utrzymuje się przez dłuższy czas jeżeli jest zgięte. Powód do wizyty u ortopedy?
Tak, warto się z tym wybrać do ortopedy, miałem takie same objawy jakie opisujesz i był to problem ze stawem rzepkowo-udowym. Miałem przykurcze więzadłowe i rzepka podczas zginania kolana przesuwała się na bok, jednocześnie trąc o powierzchnię stawu, co utworzyło rodzaj bruzdy. Miałem ten problem w gimnazjum i wykonywałem ćwiczenia na rehabilitację, które pomogły powiedzmy w 80% bo przy aktywności fizycznej jest ok, ale gdy posiedzę ze zgiętym kolanem ok. pół godziny, pojawia się wyraźny ból i zaczyna strzelać przy zginaniu... Wiem że w ekstremalnych przypadkach zaniedbań takiej dolegliwości konieczne jest leczenie operacyjne, więc ortopeda a potem fizjoterapia w razie konieczności, obowiązkowo!