Strona 1 z 4

Jestem nowa.... z Wawy.

: pn kwietnia 24, 2006 2:20
autor: Kwiatek1976
Hej wszystkim.Wczoraj kupiłam pierwsze w zyciu rolki Rollerblade Aeoro 800W (cokolwiek to znaczy?).Zico,ty tu jestes chyba ekspertem,powiesz mi cos o tych rolkach?
Przeczytałam przed chwila post jakiejs dziewczyny ze złamała sobie kośc ogonową własnie na rolkach Rollerblade,ludzie prosze powiedzcie mi,że to nie zawsze tak jest????? Upadek nie musi sie skończyc tak tragicznie,co???
Sa wogóle jakies techniki upadania...?;) Tak,zeby się nie zabić?
I powiedzcie jak pokonac strach przed upadkiem????
Wogóle,nie wiem,czy ja sie wogóle naucze jeździc na tych rolkach...?:(
W końcu nie jestem już najmłodsza...
30 zaraz mi stuknie...:(

A wogóle to witam wszystkich!:)
Poradxcie cos,plisssss...:)

: pn kwietnia 24, 2006 2:56
autor: ALAN54
No i co z tego, że stuknie. Jeździć można w każdym wieku. Upadać nie należy, środek ciężkości przemieścić do przodu, pochylić się, ugiąć nogi w kolanach. Trudno mi pisać o technice jeżdżenia bo zapomniałem jak się nauczyłem - chyba w młodości na łyżwach. A jeżeli już upadać to miękko. Nie każdy upadek kończy się złamaniami ale przytarcia skóry tzw "wciąganie asfaltu przez skórę" zdarza się nawet najlepszym. Jet też powiedzenie, że jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz. Głowa do góry, rolki na nogi i jazda. Na pierwszych jazdach dobrze mieć ochraniacze na kolana. A zawsze trzeba mieć kask!! i ocgraniacze na ręce lub rękawiczki bez palców. POzdro ALAN54

: pn kwietnia 24, 2006 3:04
autor: Kwiatek1976
No,dzieki...:)
Narazie kupiłam tylko ochraniacze na nadgarstki,pomyslę o tych na kolana...
Eeee,ja tam wolałabym sie nauczyć bez upadania.:)
No i to hamowanie....:(
czytałam watki tu o hamowaniu,i wynika z nich tyle ze nie da się hamować na rolkach! :(
Z tymi moimi mam taki problem,ze mimo dociskania hamulca,jade dalej!!! i to przy wolnej jeździe,to co bedzie przy wiekszej predkości????
Pomóżcie jakoś...

: pn kwietnia 24, 2006 8:16
autor: zico
Hej Kwiatek,

podeślij jakiś link o tych rolkach, 800W nie znam tego modelu z duża liczba, może 800 WATT :P Żartuje :)

Co do tego hamowania i jazdy dalej, nie wiem jaki masz hamulec, muszę znać model. Jak podasz dokładną nazwę - to opiszę jak najbardziej będę mógł :)

: pn kwietnia 24, 2006 11:03
autor: Kwiatek1976
Hej Zico,linku nie mam,ale może to ci cos wiecej powie,to sa rolki:

Rollerblade Aero 800, lozyska ABEC5, kolka 80mm/82A.

Dokładnie te same,na których Ania (pisze w innym watku), złamała sobie kość ogonową...:(

Czy teraz możesz mi cos powiedzieć o nich i sposobie hamowania?

: pn kwietnia 24, 2006 11:19
autor: zico
Obrazek

Jeśli to te, to hamulec standardowy.
Rozumiem, że jest na prawej rolce.

W momencie hamowania wysuwasz prawą nogę do przodu, lewą zaczynasz uginać w kolanie. Ręce wysunięte do przodu, tj. byś przysiad robiła.
Przednie kółko prawej rolki unosisz do góry, mocno dociskając piętę (opierając się na hamulcu).
Ćwiczenia do tego:

Jazda na jednej nodze (lewej do hamowania prawą nogą)
Naprzemienne wyprzedanie rolek - raz lewa z przodu, raz prawa.
Jazda na ugiętych nogach w kolanie.

Pytanie za 100pkt. jakbyś jeździła na deskorolce, to którą nogą byś się odpychała?

Ciąg dalszy być może nastąpi. Jakieś pytania - pisz śmiało :)

: wt kwietnia 25, 2006 12:01
autor: ALAN54
Jaja sobie robię ale cóż taki już jestem - jest też hamowanie werbalne. Polega na tym, że zamyka się oczy, wysuwa ręce do przodu i głośno krzyczy: "sp......ać". Daje efekty przy hamowaniu przed pieszymi. PA

: wt kwietnia 25, 2006 12:28
autor: Kwiatek1976
Tak Zico,to dokładnie te rolki! :)
Co do tego hamowania,to własnie przeczytałam o hamowaniu tzw.pługiem,czyli nogi w pozycji równolegle do bioder i skrecenie rolek w literę V jednocześnie dociskając piety do podłoza.To podobno najłatwiejszy sposób,co o tym myslisz...?
A tak wogóle to te rolki moje,dobre sa,tak jakosciowo i wogóle? Tak według Ciebie i Twojego doswiadczenia?

Co do deskorolki,to hmmm.... jakbym jeździła,to bym sie odpychała chiba...prawa noga...?
A co?:)


I wogóle to wszystko to wyglada prosto jak sie o tym czyta,ale jak trzeba to zrobić,to juz gorzej...,buuuu...:(
Jak to zrobić,żeby się nie bać?

: wt kwietnia 25, 2006 11:40
autor: Ariel
Witaj Kwiatku :)

Na początek pomału, ostrożnie, potem nabierzesz wprawy, pewności siebie, wszystko stanie się łatwiejsze.

Niedługo stuknie mi 40. Prawie rok temu zaczynałem w ochraniaczach na wszystko co się da, ale skończyłem na (obowiązkowym) kasku. Jeżdżę chyba ostrożnie, rzadko się przewracam i nie opłaca mi się za każdym razem krępować ruchów, żeby w końcu za setnym razem ochraniacze się przydały.
Więc jak zaczynałem, to musiałem wyglądać niesamowicie pokracznie. Na pierszą jazdę założyłem spodnie i kurtkę motocyklową, takie z wszytymi ochraniaczami na kolana, biodra, łokcie, kręgosłub, barki... moja córcia wstydziła się ze mną wtedy jeździć. Jak jechaliśmy z górki to ona jechała prosto przed siebie, a ja jechałem zygzakiem, od brzegu do brzegu i jeszcze było dla mnie za szybko. Teraz zjazdy z górki to najprzyjemniejsze co może być :D
Jak to zrobić,żeby się nie bać?
Tak zupełnie strachu nie należy się wyzbywać bo można skończyć jak dzieci, które obejrzały film o Batmanie, a potem próbowały go naśladować.

Powdzenia :!: i do zobaczenia :!:

: śr kwietnia 26, 2006 8:41
autor: Kwiatek1976
Dzieki Ariel,za wsparcie...:)

Narazie miałam tylko ochraniacze na nadgarstki,ale jak poczytalam to forum,to stwierdziłam ze musze jeszcze kupić na kolana i łokcie...;)
Tylko jakoś do tego kasku nie jestem przekonana...,ale pomyślę.
Swoją drogą,mam taki problem z ochraniaczami,- rozmiary dostosowane sa do wagi uzytkownika,tak? Ja ważę około 52-53 kg,przy wzroscie 173cm,wiec niby powinnam nosic ochraniacze L,które sa od 50-80 kg,tyle ze teraz używam rozmiaru M,a i tak jest na mnie za duży! Za duży w tym sensie że mimo zapiecia maksymalnego i tak nie przylegaja mi do nadgarstków,tylko latają...:( za chuda jestem po prostu...;)
Tak naprawde dopasowane to bym miała S,ale one sa do 25 kg tylko.I nie wiem,co mam zrobić...?

: śr kwietnia 26, 2006 11:09
autor: Ariel
No cóż, wszystko wskazuje na to, że musisz przytyć :lol:

A tak na poważnie, to kieruj się raczej tym jak Ci ochraniacze leżą, a nie wypisanym na nich rozmiarem.

Co do kasku, to jest to sprawa najważniejsza. Jak się pada, to nie zawsze się kontroluje czym się wyrżnie o asfalt/chodnik/beton. Jak się przewrócisz na jakąś część ciała, to najczęściej poboli, ale się zagoi. Jak się przewrócisz na głowę, to może to być Twój koniec (naprawdę zdarzały się takie wypadki).

: śr kwietnia 26, 2006 11:16
autor: zico
W sumie 1 raz się spotkałem z wagą przy ochraniaczach... Na moje S wytrzyma tyle samo co rozmiar L, tym bardziej, że plastiki pod dłonią są standardowe. Zobacz czy jest taki sam przy rozmiarze S i L. Chyba, że to jakiś inny ochraniacz...

: śr kwietnia 26, 2006 11:20
autor: sirkomla
No cóż... nie jestem expertem, ale dorzucę coś od siebie...
Sam mam rolki o dopuszczalnym obciążeniu 80kg, ochraniacze mają napisane, że mogą wytrzymać 75, a sam ważę ponad 100 (taa wiem, że zajmuję sporo miejsca ;P ) tak więc jeżdżę od grudnia i jakoś chyba nie ma wielkiego wpływu to ile ważysz na to, czy sprzęt wytrzyma. (a jak widać testuję ekstremalnie ;) )

: czw kwietnia 27, 2006 1:22
autor: Kwiatek1976
Dzieki wam wszystkim za wsparcie:)
Zico ,,paskudo",pytałam Cię o opinie na temat tych moich rolek?????
Powiedz mi cos o nich,jak je oceniasz???
Nie zabije się na nich? ;)

: czw kwietnia 27, 2006 2:22
autor: zico
Hej Kwiatek,

mam bałagan spraw na głowie - coś jak tygodniowy twister/tajfun/huragan w życiu Zico - wszystko robię na raty, bo za dużo wątków, ledwo się wyrabiam, czasem w ogóle - przepraszam za ciszę i już odpowiadam :)

Rolki są niczego sobie, wszystko mają na swoim miejscu, nie zabijesz się na nich. Szyna z aluminium, sztywna, rolki słuchają Twojej muzyki motorycznej ;) Lekkie, rzep stabilizujący pięty, but wewnętrzny dostosowany do damskiej stopy - czyli więcej miejsca na łydkę (obniżony profil cholewki z tyłu) oraz węższe w okolicach pięty oraz palcy. No i dodam, że rolki nie zabijają, to prędkość zabija ;)

Żeby upaść na rolkach, to trzeba się postarać, nie wiem jak to wyglądało u Anii, ale z pewnością rolki jej wyjechały do przodu i stało jak się stało :/ Szkoda, mam nadzieję, że wróci kiedyś do rolek. Więcej instruktorów by się przydało... Wracając do tematu. Staraj się jeździć na ugiętych W KOLANACH nogach, tak, że będziesz czuła na piszczeli język od rolek. To obniży Twoją sylwetkę i będziesz miała lepszą kontrolę nad sobą :)
I bać się nie bój! Byle do przodu! Oczywiście rozsądnie do panujących sytuacji na drodze :)