Strona 1 z 2

Koniec z rolkami...

: pt listopada 04, 2005 9:21
autor: Henryk
Niestety mam ochotę napisać, że poniosłem porażkę. Jak wcześniej wspominałem, trochę sobie pojeździłem, w ubiegłym roku przejechałem kilkaset km na moich rzężących Rocesach, ale w tym roku wyszło tego aż 8 km... Jedno wyjście zaledwie. Plany miałem ambitne - kupić porządne roleczki i potrenować, nawet spróbować w jakimś maratonie wystartować.
I nic z tego nie wyszło. Trochę brak chęci, przede wszystkim brak miejsca, gdy udostępniono do ruchu jedyny przyzwoity asfaltowy odcinek drogi w Słupsku. Jednak poza tym praca i poświęcenie czasu na inny ruch, czyli na rowerku. Gdy miałem chwilę czasu, zamiast na siłę zasuwać po zapiaszczonym, krótkim asfalcie, wolałem wsiąść na rower i jechać prawie bez ograniczeń.
Tak więc rolki leżą i się kurzą, na szczęście lepszych nie kupiłem, bo też by się kurzyły. Miło mi jednak widzieć, jak towarzystwo rolkowe rośnie w siłę. Może jeszcze kiedyś będzie okazja do Was dołączyć.
Życzę dobrej zabawy :) .

nie porzucaj rolek

: pt listopada 04, 2005 9:51
autor: robal
Czesc!

No co Ty?! Nie odkladaj rolek z braku miejsca do szybkiej jazdy. Na rolach mozna jezdzic nie tylko szybko i tez jest milo. :)
Mam za soba wiele lat jazdy w duzo za duzych rolkach - i nawet to mnie nie zniechecilo :)
Nie zmniejszaj liczebnosci naszej grupy ;) Rower nie jest dobra wymowka - jezdze tez na rowerze, duzo czasu poswiecam na dluuuugie (nieraz paro godzinne) spacery, zima dodatkowo na skiboardy i deske, mam tez czas pochloniety mnostwem innych zajec, ale znajduje czas na role, bo nie moze byc naczej :) wiec nie marudz ;)

Pozdrawiam zyczac wiecej zapalu,
robal.

: pt listopada 04, 2005 10:29
autor: jax900
Ja tam rozumiem Henryka. W tym roku, odkąd sobie kupiłem rolki przebywając w różnych miastach patrzyłem na nie (i ich okolice) zawsze pod kątem, gdzie by tu mozna pojeździć, czy są przyjazne dla rolkarza itd. I z dużym smutkiem muszę stwierdzić, że mieszkając w większości tych miejsc NIE jeździłbym na rolkach!! Po prostu w niektórych okolicach się nie da!! Nie bawiłoby mnie dojeżdżanie co kilka dni kilkadziesiąt km w miejsce gdzie się da pojeździć.
Ale Henryku - może jeszcze coś znajdziesz, nie trać ducha. Szkoda by było rzucać taki fajny sport. :wink:

: pt listopada 04, 2005 11:11
autor: Piotr B
Jak ktoś lubi to co robi, to dla niego nawet praca jest przyjemnością.

Henryk, wirus rolek pozostaje w człowieku o wiele dłużej niż ptasiej grypy. Brak miejsc do treningów, złe nawierzchnie drogowe, duża ilośc samochodów, kontuzje, policja itd itd. tylko chwilowo osłabiają organizm. Jeśli coś Cię nie zabije to Cię wzmocni, a rower podobno wzmacnia rolkarzy
A do wiosny juz tylko parę miesięcy.

:)

: pt listopada 04, 2005 11:14
autor: robal
Czesc!
Piotr B pisze: wirus rolek pozostaje w człowieku o wiele dłużej niż ptasiej grypy
hehehe.... :) dobre
Chyba sobie zrobie "rolkowa" koszulke z takim haslem, jesli nie bedziesz mnie pozniej scigal o pogwalcenie praw autorskich czy coojs ;)

Pozdrawiam,
robal.

: pt listopada 04, 2005 1:41
autor: Henryk
Dziękuję za słowa otuchy, ale żeby nie być źle zrozumiany - nie odrzucam jazdy na rolkach w ogóle, tylko odkładam na nieokreślony czas.
W planach tej wiochy Słupska jest budowa obwodnicy, może wtedy będzie okazja :wink: .
Bo tymczasem jest po prostu bardzo nieciekawie, a jeździć na siłę, żeby tylko się wkurzać, to nie dla mnie :roll: .
Tym bardziej, że liczę na śnieg za miesiąc, to biegóweczki pójdą w ruch 8) .

Moze skiboard

: pt listopada 04, 2005 1:53
autor: robal
Czesc!

Polecam oprocz biegowek - skiboard. Chyba z zimowych sportow najbardziej zblizony do rolek :) I jaka zabawa! :)

Pozdrawiam,
robal.

: wt listopada 08, 2005 9:46
autor: MirekCz
ojj Heniu Heniu, nie ładnie tak wymiękać bez przejechania nawet jednego maratonu.

Ale nie bój się. Jak będzie kasa, to może w przyszłym roku spotkamy się gdzieś na BnO rowerowym i porozmawiamy sobie o wyższości treningu na rolkach ;)

: wt listopada 08, 2005 7:23
autor: Tefik
Henryk kończy swoja przygode z rolkami a ja dopiero ledwo co zaczełem :D Na szczęście mieszkam w Gdyni 0 całe 3miasto mam do jeżdzenia ... a wieżcie mi jest pole do popisu :D

: czw marca 09, 2006 10:52
autor: Henryk
Żona coś przebąkuje o jeździe na rolkach, więc może znajdę chwilkę czasu między treningami na wspólną z nią jazdę. Ciągle jednak pozostaje problem miejsca, ale jakiś mały kawałeczek pewnie znajdę ;).

: pt marca 10, 2006 3:33
autor: kmieto7
Henryk widze ze ludzie ci dobrze radza. Ja tez miałem taki dylemat. konczac kariere łyzwiarza sz. mowiłem sobie koniec z tym sportem, a jednak jak napisali powyzej "wirus rolek pozostaje w człowieku o wiele dłużej niż ptasiej grypy". Łyzwy i rolki mialy pojsc w kat. Mimo ze nie jezdziłem przez ok. 12 lat cały czas sport ten chodził mi po głowie.I... nadazyła sie ku temu okazja, bo syn własnie trenuje drugi sezon łyzwiarstwo sz. oczywiscie za moja namowa. Własnie chce sobie sprawic jakies roleczki, bo syn ma w miare pozadne i na zwykłych nie nadazam za nim? :D Wiec głowa do gory i niech sie kreca roleczki!!!

: pt marca 10, 2006 4:18
autor: MirekCz
Cześć Henryk =)

No to może w końcu jakieś zawody Ciebie skuszą... i Twoją małżonke =)

Kmieto:
no prosze, ostatnio kilka razy byłem w Lubiniu, nawet koło lodowiska =) Może jakoś latem będę tam z rolkami, to moglibyśmy pojeździć... =)

: pt marca 10, 2006 6:49
autor: kmieto7
WITAM MirekCz serdecznie zapraszam do Lubina własnie tor wyremontowali i ponoc mozna bedzie na nim jezdzic w lecie na rolkach? A tak po za tym w czerwcu jak co roku sa miedzynarodowe mistrzostwa polski na wrotkach po ulicach Lubina. Zapraszam serdecznie wszystkich!!! Napewna Zico na stronie poinformuje o szczegołach. Bo zawodnicy bez licencj PZSW i PZŁS moga wystartowac tylko poza konkursem. Serdecznie pozdrawiam :D

: ndz marca 12, 2006 6:23
autor: Henryk
Hehe, moje żonka to nie typ człowieka, który wystartowałby w jakichkolwiek zawodach ;). Ja w tym roku pewnie też nie dotrę na żadne rolkowe, gdyż głowę (i nogi ;) ) mam zaprzątnięte rowerkiem i InO, ale może w przyszłym roku. Ważne jednak, że będę miał chociaż jedną osobę do wspólnej zabawy na roleczkach. Na razie zaś korzystam z resztek śniegu i biegam krokiem łyżwowym na nartach, zaś rolki jesienią powinny być świetną zaprawą przed następną zimą :D .

Re: Koniec z rolkami...

: czw lipca 09, 2009 11:17
autor: Henryk
Co się odwlecze, to nie uciecze :)
Wczoraj w Gdyni kupiłem rolki K2 z kółeczkami 90 mm i wieczorem już na nich brykałem w kółko parkingu przy Castoramie (to aktualnie jedyne w miarę sensowne miejsce do jazdy w Słupsku). Różnica między starymi Rochesami na malutkich kółkach, od których zęby mnie bolały, a tymi na nieco większych kółeczkach, kolosalna. Wreszcie odczuwam przyjemność w jeździe. No i nie było żadnego problemu z przestawieniem się na większe, tylko troszkę trudniej skręcać :wink: .
Oznajmiam zatem, że wróciłem i nawet marzy mi się maraton sierpniowy w Gdyni. Kogo ze starych kolegów forumowiczów spotkam na miejscu?:)