Strona 1 z 6

Hamowanie

: ndz kwietnia 17, 2005 5:55
autor: PeterCave
Czy ta czynność na zdjęciu ma coś wspólnego z hamowaniem?
W życiu by mi nie przyszło do głowy, żeby tak się zatrzymywać (dodam, że nie jeżdżę jeszcze szebko).

http://www.elblag04.republika.pl/DSCF1308.JPG

: ndz kwietnia 17, 2005 7:13
autor: wełek
hehehe to nie ma nic wspólnego z hamowaniem wręcz przeciwnie to jest wypad żeby szybciej wjechać ale to jest stosowane na metach maratonu np kiedy wjeżdża więcej zawodników i który pierwszy. Albo na sprintach kiedy sie liczą setne sekundy.

Pozdrawiam Paweł

: ndz kwietnia 17, 2005 7:39
autor: PeterCave
aaaaaaaaaaaaaaaa
to wiele wyjaśnia;)

: pn kwietnia 18, 2005 1:23
autor: powerhouski
Ciepło, ciepło

We wrotkarstwie tak jak w kolarstwie wygrywa ten kto pierwszy przetnie linię mety dowolną częścią ciała albo oprzyrządowania. W kolarstwie, zawodnik wypycha gwałtownie rower do przodu bo liczy się pierwsze koło. Mozna to rowniez porownac do rzutu na tasme w lekkoatletyce.

We wrotkach zawodnik, jak słusznie Wełek zauważył, robi wypad jako że też liczy się pierwsze kółko z tym że dokładnie rzecz biorąc: pierwsze kółko, które ma styczność z podłożem, a więc na tym zdjęciu to byłoby jego drugie kółko bo pierwsze jest w powietrzu.

Często można wygrać wyścig będąc o metr z tyłu jeżeli pierwszy zawodnik nie zrobi wypadu...[/list]

Hamowanie

: śr kwietnia 20, 2005 12:28
autor: Zwierz
Pozwolę sobie zauważyć, że na rolkach nie hamuje się. Moze zostanę zakrzyczany, ale nie ma według mnie skutecznego sposobu hamowania na rolkach. 15 lat grałem w hokej, a od 10 jeżdżę na rolkach, więc mam doświadczenie. Są oczywiście sposoby zwalniania (najlepszy z nich to nogą tzw. zakroczną), ale nie gwarantują 100 % skuteczności. Ja poruszam sie po mieście na rolkach i po prostu dostosowuję szybkość do warunków na drodze. W ostateczności pozostają ręce :)

hamowanie

: śr kwietnia 20, 2005 5:18
autor: ALAN54
Próbowałem hamować rękoma ale piasek się strasznie wciera w dłonie. POZDRO ALAN54

Re: Hamowanie

: śr kwietnia 20, 2005 9:29
autor: PeterCave
Zwierz pisze:najlepszy z nich to nogą tzw. zakroczną
Czy to może chodzi o takie coś, że jedną nogę daje się do tyłu pod kątem prostym do jazdy i niejako "wlecze" za sobą?

W sumie dzisiaj zaczełem jeździć na prawdziwych, szybkich rolkach (Fila Vertige 100) i próbowałem się uczyć tak hamować.

: śr kwietnia 20, 2005 9:39
autor: wełek
PeterCave to jest chyba jeden z najlepszych sposobów hamowania na rolkach szybkich wrazie przypadków ale jeśli sie da to lepiej czekać aż sie wytraci szybkość bo przy takim hamowaniu kółka szybko lecą ale jak mus to mus lepiej kółka pościerać niż ręce, nogi albo twarz.

Pozdrawiam Paweł

: śr kwietnia 20, 2005 10:15
autor: zico
Jest kilka sposobów hamowania.

Jeśli się posiada hamulec, to najlepiej w zestawieniu z systemem ABT - do tej pory nie wymyślono lepszego jak i BEZPIECZNEGO hamowania niż system ABT. Kiedyś widziałem wrotki/rolki firmy Bauer z hamulcami tarczowymi, sterowanie ręcznę - katapultowanie użytkownika, nie polecam.

Litera T w hamowaniu bardziej służy do wytracania prędkości, bo żeby zahamować na wrotkach/rolkach, najpierw należy wytracić prędkość, oczywiście w zależności z jaką się jedzie.

Wiadomo, że jazda na wrotkach/rolkach jest sportem bardzo dynamicznym i w tym sporcie wręcz trzeba być jakby jasnowidzem, zauważać wcześniej pojawiające się problemy.

Można uciec na trawnik i perfekcyjnie oraz szybko wyhamować bez upadku, o ile zielona rzecz jest w pobliżu.

Zawsze należy szukać ewentualnej drogi ucieczki, jeśli jej nie ma nie rozpędzać się na maksa.

Pamiętajcie! Prędkość nie zabija, ale brak kontroli nad nią tak.

Mam nadzieję, że tym latem uda mi się dokonać, to czego na stronie brakuje i o co się wiele ludzi pyta. Nie mówię teraz, o co chodzi, nie chcę zapeszyć. Mam nadzieję, że się Wam wszystkim spodoba :)

: czw kwietnia 21, 2005 9:59
autor: Zwierz
Zgadzam się z Zico w 100 % Jak jeżdżę po mieście to mam oczy do okoła głowy.

: wt maja 31, 2005 4:20
autor: powerhouski
Hej Welek,

Nowy, francuski wypad (lunge), gwarantowany sukcess na finiszu.

Obrazek

: wt maja 31, 2005 6:27
autor: wełek
Chyba jednak wole tamten niedawno próbowałem takiego jak pokazujesz jak mi jakiś patyk wpadł między kółka nogi mi sie zostały a ja lot supermena.:D

: pn sierpnia 29, 2005 10:45
autor: Paula
Hej, 10 lat jeździłam na wiejskich pustych asfaltówkach, a od dwóch dni jeżdzę po centrum Warszawy i muszę przyznać, że dawno nikt ode mnie nie wymagał takiej koncentracji, jaką sobie sama tutaj narzucam. Jak ktoś napisał - oczy dookoła głowy i myślenie na zaś jako najlepsze hamulce :shock:

Od jakiś 4 lat jeździlam bez hamulca w tylnej części rolki, no i na wsi sprawdzało się. W mieście uważam hamulec przy rolce za niezbędny. Jaki jest, taki jest, ale powinien być. Ja mogę super jeździć i naprawdę uważać, ale jakiś przechodzień, piesek czy mamuśka ze spacerówką mogą się zagapić, źle obliczyć czy cokolwiek. Ponieważ to ja mam kółka przy bucie na chodniku, więc ja ponoszę odpowiedzialność za to, co może się wydarzyć.

Natomiast zdjęcie jest niesamowite :) wygląda jak próba samokastracji 8)

hamowanie i inne takie.....

: czw grudnia 15, 2005 5:59
autor: elimka
Cześć,
dostałam rolki, lecz nie mają one hamulca (?).
Nie mam pojęcia o jeździe na rolkach, choć nieźle jeżdżę na łyżwach.
Wsiadłam na nie ale okazało sie, ze nie umiem zahamować, Zatrzymałam sie plackiem na ścianie. Jak probowałam zachamować jak na łyżwach (bokiem), obkręcało mnie i wywalało na glebę w rezultacie.
Czy można domontować owy hamulec? Mam rolki Rossignola z odczepianymi kółkami (mozna w nich chodzić). Nie wiem co to za rolki, chyba fitness.
Poza tym chciałabym sie nauczyć (bardzo) na nich jeździć ale jakoś sama nie mogę :(
Czy są jacyś instruktorzy w Warszawie?
PS. zazdroszczę Klubu w Poznaniu :)

Będę wdzięczna za wszelkie sugestie :)

: pt grudnia 16, 2005 1:31
autor: robal
Czesc!

Jesli potrzebujesz profesjonalnego instruktora, to nie pomoge (szukaj na google'ach).
Jezeli szukasz kogos, kto jezdzi jak oferma, wiec wie, jaki to bol sie nauczyc, to moge pomoc w poczatkach - pozatym dwom babom zawsze razniej ;)

Pozdrawiam,
robal.

PS. A gdzie Ty teraz jezdzisz w taka pogode?