Dlaczego dobre rolki nie są tanie?
: pn marca 28, 2011 10:09
Przyszedł nowy sezon, no i mamy boom na kupowanie rolek, jak co roku. Codziennie na tym czy innych forach padają pytania odnośnie wyboru właściwego modelu. Spora część z nowo powstających wątków, dotyczy zakupu rolek w cenie około 300-400zł. Zanim zacznę na wstępie chciałbym kilka rzeczy początkującym wyjaśnić:
-doskonale wiem jak wyglądają zarobki w naszym kraju,
-nie siedzę na forsie, nie wygrałem w totka,
Zacznijmy od tego, że KAŻDY sport uprawiany profesjonalnie, czy nawet regularnie, wiąże się z dużym wydatkiem początkowym.
Weźmy takie bieganie: można biegać w trampkach czy "adidasach" z bazaru, ale więcej z tego będzie dla naszego organizmu szkody niż pożytku, gdyż w istocie ewolucja nie ukształtowała naszego układu mięśniowo-szkieletowego tak, by dobrze znosił długotrwały bieg po twardych nawierzchniach. W ten sposób można sobie załatwić porządną dawkę cierpienia na starość. Jak ktoś ma w pobliżu leśne ścieżki, czy profesjonalną bieżnię, może i w trampkach biegać, jednak reszta powinna kupić dobre buty, przeznaczone do tego celu. No i buty biegowe po sezonie są najczęściej do wymiany... w rolkach wystarczy zmienić koła.
Nikogo nie dziwi, że cena dobrych rowerów do niemal każdej dyscypliny kolarstwa ma dolną granicę 2000zł z hakiem, a dla kolarstwa szybkiego nie kupimy za to nawet nowego roweru który można nazwać "średniakiem". Wyjątkiem są rowery BMX, przyzwoite można już kupić nawet za 1000zł, ale w przypadku takich wyraźnie widać, że są cięcia budżetowe w porównaniu do droższych modeli. Najczęściej 80% ceny robi rama z kierownicą, a reszta to podzespoły tanie, bo producenci wychodzą z założenia że klient kupujący taki rower prędzej będzie miał gotówkę na wymianę piast, pedałów, gripów, rozłożoną w czasie, niż ramy jak mu trzaśnie. A każda część w końcu się zepsuje... No i nikt nie chce płacić odszkodowania, gdy kierownica w rowerze sprzedawanym jako wyczynowy się złamie, a wspornik z kolei złamie jeźdźcowi mostek. Znam człowieka który przeżył taki uraz, jednak z własnej głupoty bo skakał na rowerze z hipermarketu.
Co robi różnicę w cenie?
Wiele osób pewnie pomyśli, że marka jest głównym winowajcą wysokiej ceny rolek. Ale w istocie, marka to nie taka znowu duża część tej kwoty, a warto ponieść dodatkowe koszta. Ponieważ marka zobowiązuje do produkcji czegoś lepszego niż marketowe niby-rolki. Wiem że niektórzy uważają że przebicie na cenie rolek jest strasznie wysokie, ale w istocie jest... mizerne. Jakoś ludzie nie mają problemu z kupowaniem kosmetyków np. kremów za 40 zł, podczas gdy wsad suchej masy do opakowania jest wart 5zł, a reszta to woda destylowana i koloid (to nie są informacje wyssane z palca). A jest o wiele więcej przykładów jak jesteśmy bezczelnie "rypani" na tzw. dobrach luksusowych, w porównaniu z niektórymi branżami światek wrotkarski to zbiór ludzi pracujących za pół-darmo.
Marka i wynagrodzenia dla pracowników w kolejnych szczeblach łańcucha ekonomicznego, to wszystko jednak narybek w porównaniu z tym co naprawdę czyni różnicę w cenie miedzy rolkami dobrymi, a byle-jakimi.
Nie należy utożsamiać rolek "markowych" z "dobrymi" z automatu. Nawet najbardziej wiarygodnym producentom regularnie zdarza się wypuszczać buble, rolki nonsensowne z punktu widzenia odbiorcy, są nawet tacy którzy zmieniają niemal co roku gruntownie wszystkie modele, a mimo płynących lat, nadal nie mogą załapać "o co biega". Jak się ustrzec przed zakupem takiego bubla? A no, dobry sklep nie będzie miał go raczej w ofercie, a jak już, to sprzedawca uczciwie powie że są z nim takie a takie problemy, że jest słabszy jakościowo czy w jakiś inny sposób "niedorobiony". Złym objawem są opisy na 4000 i więcej znaków, kłucie po oczach wielkimi napisami ABEC5,7,9, bzdury o kołach "kauczukowych" no i iście w zaparte i mówienie że rolki są ekstra, podczas gdy społeczność internetowa szczerze je odradza. Dobre rolki bronią się same! No i, jeżeli ktoś sprzedaje rolki w środku sezonu za mniej niż 400zł i twierdzi że to profesjonalny sprzęt, że super i w ogóle: szuka frajerów. Dobre rolki można kupić w takiej cenie, ale na wyprzedażach posezonowych!
Materiały
Największa różnica. Nie trzeba jeździć na danym modelu, by gołym okiem poznać, że jest słaby. Wystarczy znać kilka faktów. Jeżeli plastiki są w odczuciu "tanie", miękkie, wyraźnie niedbale odlane, najczęściej to znak by dane rolki omijać. Warto zwrócić uwagę na szynę, jeżeli jest aluminiowa: cienkie, zupełnie proste ściany to też zły znak. Wielu producentów stosuje w swoich podstawowych modelach tanie szyny aluminiowe sczepiane z dwóch połówek nitami, ale nawet takie można wykonać na tyle przyzwoicie by na rolkach jeździło się komfortowo. Źle wykonana szyna w takiej technologii będzie tak elastyczna, że zamiast jechać, będziesz się wlec po asfalcie. No i: nie ma co demonizować szyn kompozytowych. Jeżeli cała reszta rolki jest ok, model jest cenionego producenta, to nie ma obaw że taka szyna będzie spisywać się źle: w istocie będzie o wiele lepsza od szyn aluminiowych z "chińskich wynalazków". Ostatnio popularne w tańszych rolkach są szyny magnezowe, pięknie nie wyglądają bo taki stop nie błyszczy jak czyste aluminium, ale nie należy się kierować wyglądem - nadal jest to lepsza rzecz, od szyn aluminiowych o ściankach dwumilimetrowej grubości.
But musi być wykonany z takich materiałów, by gwarantowały wsparcie stawu skokowego. Cholewka nie może przesadnie się giąć, but nie może być "gumowy" w odczuciu po założeniu. Klamry nie powinny się luzować. Jeżeli but, mimo dobrej długości wkładki, dobremu zawiązaniu, zapięciu klamer czy rzepów, nie "trzyma" stopy w miejscu - mamy do czynienia z parodią rolek.
Wygoda
Nie każde dobre rolki są uniwersalnie wygodne, w końcu ludzie nie są robieni na taśmie produkcyjnej i każdy ma inny kształt stóp. Ale generalnie, wygoda jest dobrym wyznacznikiem w kierowaniu się podczas zakupu rolek, szczególnie do rekreacji czy fitness. Jeżeli masz możliwość przymierzenia rolek, zrób to, najlepiej próbując kilka różnych modeli, także najdroższych jakie są w sklepie - będą podstawy do porównania. Dobre rolki mają najczęściej buty wewnętrzne anatomicznie ukształtowane, słabe przeważnie nie. Jeżeli jazda ma być rekreacyjna: mogą być rolki ze zintegrowanym, niewyciąganym butem wewnętrznym, w takich jazda będzie przyjemniejsza, bo najczęściej i wentylacja jest lepsza i same rolki lżejsze. Ale fitness, czyli jazda treningowa - wyciągany but wewnętrzny jest konieczny. Zwyczajnie łatwiej takie rolki utrzymać w dobrym stanie higienicznym - w rolkach stopa się poci, przydaje się czasami liner wyprać. Tak, są rolki opisywane jako fitness, bez wyciąganych butów wewnętrznych - moim zdaniem nonsens, ale zdania są podzielone.
Rolki do rekreacji mają koła wielkości 78mm do 84mm, do fitness - 84mm do 90mm. Koła 100mm i więcej przy miękkim bucie z wyciąganym linerem, to już pogranicze jazdy szybkiej i zakup takich rolek jeżeli nie zamierzamy się ścigać, nie ma sensu. Wygodniej będzie na kołach 90mm, a ten rozmiar umożliwia już rozwinięcie porządnej prędkości. Koła do rekreacji powinny mieć twardość 78A-80A natomiast do fitness minimum 84A.
Rolki do jazdy rekreacyjnej/fitness mają najczęściej rozstaw punktów mocujących 165mm, i jest to rozstaw przy którym koła większe niż 90mm są nonsensem. Po prostu, środek ciężkości takich rolek jest za wysoki, wrażenie jakby się było na koturnach. Środek ciężkości to kolejna ważna rzecz - generalnie im niżej się czujesz na rolkach, tym lepiej. Niestety, większość modeli rolek nie została zaprojektowana według tej oczywistej prawdy... o ile dla zaawansowanych wrotkarzy nie będzie to problem, to początkujący i Ci którzy chcą jeździć dla czystej rekreacji - odczują to. Będzie trudniej wyrobić dobrą technikę jazdy. Warto jeszcze zwrócić uwagę, że koła 90mm wymagają już porządnej szyny aluminiowej, frezowanej, a nie nitowanej z dwóch połówek. Chodzi o sztywność całości, która w przypadku "wytłoczek" jest niewystarczająca w odniesieniu do długości szyny. Na takich rolkach trudniej się dobrze rozpędzić niż na takich z dobrymi kołami 80mm i sztywną szyną!
No i na zakończenie: dostajesz to, za co płacisz. Szukasz oszczędności na sprzęcie - prędzej czy później wydasz znowu pieniądze, w ekstremalnym przypadku wymieniając całe rolki. No, ale od ciebie zależy, czy chcesz uprawiać wrotkarstwo, czy bawić się w jazdę na rolkach.
-doskonale wiem jak wyglądają zarobki w naszym kraju,
-nie siedzę na forsie, nie wygrałem w totka,
Zacznijmy od tego, że KAŻDY sport uprawiany profesjonalnie, czy nawet regularnie, wiąże się z dużym wydatkiem początkowym.
Weźmy takie bieganie: można biegać w trampkach czy "adidasach" z bazaru, ale więcej z tego będzie dla naszego organizmu szkody niż pożytku, gdyż w istocie ewolucja nie ukształtowała naszego układu mięśniowo-szkieletowego tak, by dobrze znosił długotrwały bieg po twardych nawierzchniach. W ten sposób można sobie załatwić porządną dawkę cierpienia na starość. Jak ktoś ma w pobliżu leśne ścieżki, czy profesjonalną bieżnię, może i w trampkach biegać, jednak reszta powinna kupić dobre buty, przeznaczone do tego celu. No i buty biegowe po sezonie są najczęściej do wymiany... w rolkach wystarczy zmienić koła.
Nikogo nie dziwi, że cena dobrych rowerów do niemal każdej dyscypliny kolarstwa ma dolną granicę 2000zł z hakiem, a dla kolarstwa szybkiego nie kupimy za to nawet nowego roweru który można nazwać "średniakiem". Wyjątkiem są rowery BMX, przyzwoite można już kupić nawet za 1000zł, ale w przypadku takich wyraźnie widać, że są cięcia budżetowe w porównaniu do droższych modeli. Najczęściej 80% ceny robi rama z kierownicą, a reszta to podzespoły tanie, bo producenci wychodzą z założenia że klient kupujący taki rower prędzej będzie miał gotówkę na wymianę piast, pedałów, gripów, rozłożoną w czasie, niż ramy jak mu trzaśnie. A każda część w końcu się zepsuje... No i nikt nie chce płacić odszkodowania, gdy kierownica w rowerze sprzedawanym jako wyczynowy się złamie, a wspornik z kolei złamie jeźdźcowi mostek. Znam człowieka który przeżył taki uraz, jednak z własnej głupoty bo skakał na rowerze z hipermarketu.
Co robi różnicę w cenie?
Wiele osób pewnie pomyśli, że marka jest głównym winowajcą wysokiej ceny rolek. Ale w istocie, marka to nie taka znowu duża część tej kwoty, a warto ponieść dodatkowe koszta. Ponieważ marka zobowiązuje do produkcji czegoś lepszego niż marketowe niby-rolki. Wiem że niektórzy uważają że przebicie na cenie rolek jest strasznie wysokie, ale w istocie jest... mizerne. Jakoś ludzie nie mają problemu z kupowaniem kosmetyków np. kremów za 40 zł, podczas gdy wsad suchej masy do opakowania jest wart 5zł, a reszta to woda destylowana i koloid (to nie są informacje wyssane z palca). A jest o wiele więcej przykładów jak jesteśmy bezczelnie "rypani" na tzw. dobrach luksusowych, w porównaniu z niektórymi branżami światek wrotkarski to zbiór ludzi pracujących za pół-darmo.
Marka i wynagrodzenia dla pracowników w kolejnych szczeblach łańcucha ekonomicznego, to wszystko jednak narybek w porównaniu z tym co naprawdę czyni różnicę w cenie miedzy rolkami dobrymi, a byle-jakimi.
Nie należy utożsamiać rolek "markowych" z "dobrymi" z automatu. Nawet najbardziej wiarygodnym producentom regularnie zdarza się wypuszczać buble, rolki nonsensowne z punktu widzenia odbiorcy, są nawet tacy którzy zmieniają niemal co roku gruntownie wszystkie modele, a mimo płynących lat, nadal nie mogą załapać "o co biega". Jak się ustrzec przed zakupem takiego bubla? A no, dobry sklep nie będzie miał go raczej w ofercie, a jak już, to sprzedawca uczciwie powie że są z nim takie a takie problemy, że jest słabszy jakościowo czy w jakiś inny sposób "niedorobiony". Złym objawem są opisy na 4000 i więcej znaków, kłucie po oczach wielkimi napisami ABEC5,7,9, bzdury o kołach "kauczukowych" no i iście w zaparte i mówienie że rolki są ekstra, podczas gdy społeczność internetowa szczerze je odradza. Dobre rolki bronią się same! No i, jeżeli ktoś sprzedaje rolki w środku sezonu za mniej niż 400zł i twierdzi że to profesjonalny sprzęt, że super i w ogóle: szuka frajerów. Dobre rolki można kupić w takiej cenie, ale na wyprzedażach posezonowych!
Materiały
Największa różnica. Nie trzeba jeździć na danym modelu, by gołym okiem poznać, że jest słaby. Wystarczy znać kilka faktów. Jeżeli plastiki są w odczuciu "tanie", miękkie, wyraźnie niedbale odlane, najczęściej to znak by dane rolki omijać. Warto zwrócić uwagę na szynę, jeżeli jest aluminiowa: cienkie, zupełnie proste ściany to też zły znak. Wielu producentów stosuje w swoich podstawowych modelach tanie szyny aluminiowe sczepiane z dwóch połówek nitami, ale nawet takie można wykonać na tyle przyzwoicie by na rolkach jeździło się komfortowo. Źle wykonana szyna w takiej technologii będzie tak elastyczna, że zamiast jechać, będziesz się wlec po asfalcie. No i: nie ma co demonizować szyn kompozytowych. Jeżeli cała reszta rolki jest ok, model jest cenionego producenta, to nie ma obaw że taka szyna będzie spisywać się źle: w istocie będzie o wiele lepsza od szyn aluminiowych z "chińskich wynalazków". Ostatnio popularne w tańszych rolkach są szyny magnezowe, pięknie nie wyglądają bo taki stop nie błyszczy jak czyste aluminium, ale nie należy się kierować wyglądem - nadal jest to lepsza rzecz, od szyn aluminiowych o ściankach dwumilimetrowej grubości.
But musi być wykonany z takich materiałów, by gwarantowały wsparcie stawu skokowego. Cholewka nie może przesadnie się giąć, but nie może być "gumowy" w odczuciu po założeniu. Klamry nie powinny się luzować. Jeżeli but, mimo dobrej długości wkładki, dobremu zawiązaniu, zapięciu klamer czy rzepów, nie "trzyma" stopy w miejscu - mamy do czynienia z parodią rolek.
Wygoda
Nie każde dobre rolki są uniwersalnie wygodne, w końcu ludzie nie są robieni na taśmie produkcyjnej i każdy ma inny kształt stóp. Ale generalnie, wygoda jest dobrym wyznacznikiem w kierowaniu się podczas zakupu rolek, szczególnie do rekreacji czy fitness. Jeżeli masz możliwość przymierzenia rolek, zrób to, najlepiej próbując kilka różnych modeli, także najdroższych jakie są w sklepie - będą podstawy do porównania. Dobre rolki mają najczęściej buty wewnętrzne anatomicznie ukształtowane, słabe przeważnie nie. Jeżeli jazda ma być rekreacyjna: mogą być rolki ze zintegrowanym, niewyciąganym butem wewnętrznym, w takich jazda będzie przyjemniejsza, bo najczęściej i wentylacja jest lepsza i same rolki lżejsze. Ale fitness, czyli jazda treningowa - wyciągany but wewnętrzny jest konieczny. Zwyczajnie łatwiej takie rolki utrzymać w dobrym stanie higienicznym - w rolkach stopa się poci, przydaje się czasami liner wyprać. Tak, są rolki opisywane jako fitness, bez wyciąganych butów wewnętrznych - moim zdaniem nonsens, ale zdania są podzielone.
Rolki do rekreacji mają koła wielkości 78mm do 84mm, do fitness - 84mm do 90mm. Koła 100mm i więcej przy miękkim bucie z wyciąganym linerem, to już pogranicze jazdy szybkiej i zakup takich rolek jeżeli nie zamierzamy się ścigać, nie ma sensu. Wygodniej będzie na kołach 90mm, a ten rozmiar umożliwia już rozwinięcie porządnej prędkości. Koła do rekreacji powinny mieć twardość 78A-80A natomiast do fitness minimum 84A.
Rolki do jazdy rekreacyjnej/fitness mają najczęściej rozstaw punktów mocujących 165mm, i jest to rozstaw przy którym koła większe niż 90mm są nonsensem. Po prostu, środek ciężkości takich rolek jest za wysoki, wrażenie jakby się było na koturnach. Środek ciężkości to kolejna ważna rzecz - generalnie im niżej się czujesz na rolkach, tym lepiej. Niestety, większość modeli rolek nie została zaprojektowana według tej oczywistej prawdy... o ile dla zaawansowanych wrotkarzy nie będzie to problem, to początkujący i Ci którzy chcą jeździć dla czystej rekreacji - odczują to. Będzie trudniej wyrobić dobrą technikę jazdy. Warto jeszcze zwrócić uwagę, że koła 90mm wymagają już porządnej szyny aluminiowej, frezowanej, a nie nitowanej z dwóch połówek. Chodzi o sztywność całości, która w przypadku "wytłoczek" jest niewystarczająca w odniesieniu do długości szyny. Na takich rolkach trudniej się dobrze rozpędzić niż na takich z dobrymi kołami 80mm i sztywną szyną!
No i na zakończenie: dostajesz to, za co płacisz. Szukasz oszczędności na sprzęcie - prędzej czy później wydasz znowu pieniądze, w ekstremalnym przypadku wymieniając całe rolki. No, ale od ciebie zależy, czy chcesz uprawiać wrotkarstwo, czy bawić się w jazdę na rolkach.