Strona 1 z 9
Kask na głowie (kij w mrowisko)
: ndz lipca 23, 2006 2:45
autor: serweryn
Cześć,
Zamierzam w najbliższym czasie kupić rolki, chcę poprawić swoją ogólną kondycję i przy okazji dobrze się bawić, m.in. wpadając na ścieżkach na forumowiczów

:D Jednak kwestia kasku nie daje mi spokoju.
Mój rozumek podpowiada mi, że ochraniacze są potrzebne, żeby nie chodzić ciągle z plasterkami na dłoniach/kolanach/łokciach, natomiast co do kasku nie mam intuicji

. Na początku nie myślałem o kasku, potem po przeczytaniu paru opinii nt. bezpieczeństwa, a zwłaszcza "głowę masz tylko jedną" stwierdziłem, że będę jeździł w kasku.
Ale:
1. Przez tyle lat jeździłem na łyżwach (a jeździłem całkiem sporo) i obywałem się bez kasku, co więcej nie pamiętam sytuacji kiedy ten kask naprawdę by mi się przydał.
2. Przeglądając fotki ze spotkania 22 lipca naliczyłem raptem ze 3 osoby w kasku -- jednak nie jest taki potrzebny jak go piszą?
3. Czy kask na głowie umożliwia wentylację mózgu?

Nie chciałbym doznać przegrzania

A musicie wiedzieć, że na basenie preferuję czepek z lycry nad silikonowym, właśnie z powodu zdolności do odprowadzania ciepła.
Jak to jest z tym kaskiem? Potrzebny czy nie? Da się z nim wytrzymać na głowie, czy nie?
Pozdrawiam,
Serwer
: ndz lipca 23, 2006 7:23
autor: Rolfan
Większość uważa, że kask jest najważniejszą ochroną(teoretycznie mają rację).Ale spróbuj jeździć w upale w kasku. Byłem miesiąc w USA i oprócz paru dzieci nikogo nie widziałem w kasku. A jeździ tam ludzi nieporównywalnie więcej jak u nas. Oczywiście mam na myśli jazdę rekreacyjną. Jeśli jeździsz jako tako masz wyczucie równowagi i umiejętność padania na ręce, a przede wszystkim nie jesteś brawurowcem to możesz sobie pozwolić na jazdę bez kasku. Jazda na rolkach w porównaniu z jazdą na łyżwach niesie w sobie więcej niespodzianek np.: nierówności terenu, nieprzewidywalne zachowania innych uczestników ruchu i zwierząt i zmienność przyczepności i widoczności a zatem powiększa ryzyko.
: ndz lipca 23, 2006 10:25
autor: uka
Ja się mogę wypowiedzieć, jako osoba jeżdząca w kasku.
Po pierwsze zaczynam, więc prawdopodobieństwo mojej gleby jest spore. Nota bene wczoraj zaliczyłam swój pierwszy upadek - i to do tylu. I uwierz mi, w takim przypadku łatwo oczami wyobraźni zobaczyć, jak moja główka uderza w beton. Ale nic mi się nie stało!
Po drugie, wczoraj jeżdziłam w kasku. Mam długie włosy, a jednak nie było mi wcale za gorąco. W sumie 2.5 godz., na słońcu!
Moja przygoda z zabezpieczeniami (

) rozpoczęła się od nart. W minionym sezonie kupiłam kask, choć na nartach jeżdżę od dziecka, gleby nie zaliczyłam od jakiś 15 lat. Nie zaliczyłam jej również w tym roku. Teoretycznie więc nie był potrzebny. Tak myślała dziewczyna, która była ze mną na nartach. No i cóż, wjechał w nią rozpędzony Włoch, upadła, uderzyła głową w podłoże. Przez 20 min. nie pamiętała, gdzie jest, że wyszła za maż, jakim samochodem przyjechała na narty, etc. Minęło na szczęście i wszystko się skończyło OK, ale stracha mieliśmy wielkiego.
Powiem tak, jak jadę do przodu na rolkach, to czuję się mniej lub bardziej pewnie, że nie upadnę. Jak uczę się czegoś nowego, to niestety takiej pewności nie mam. No i właśnie dlatego zakładam kask. Pewnie nie jest to nakrycie głowy, na które leci płeć przeciwna. Ale jeśli ktoś wybier rolki z tego powodu, to pewnie lepiej pójść na Pola... do knajpy ... w sobotę wieczorem.
: ndz lipca 23, 2006 10:32
autor: kajman
uka pisze:Pewnie nie jest to nakrycie głowy, na które leci płeć przeciwna. Ale jeśli ktoś wybier rolki z tego powodu, to pewnie lepiej pójść na Pola... do knajpy ... w sobotę wieczorem.
Kobieta w kasku nie odstrasza... A może wyglądać interesująco - przykład
Uka
Potwierdzam
Uka na każdym spotkaniu pojawiała się w kasku - wzór do naśladowania.
: ndz lipca 23, 2006 10:41
autor: uka
kajman pisze:Kobieta w kasku nie odstrasza... A może wyglądać interesująco
I wiadomo, że jest bezpieczna
Kajman, dziękuję za niezasłużone dobre słowo

Rozmumiem, że to jest ta marchewka, żebym wreszcie pojechała nad Wisłę. Szykuję się, nie powiem

: ndz lipca 23, 2006 11:05
autor: kajman
uka pisze:Rozmumiem, że to jest ta marchewka, żebym wreszcie pojechała nad Wisłę. Szykuję się, nie powiem

Ahhh te Kobiety zawsze coś dostrzegą między wierszami...
Oczywiście, że czekamy a w szczególności niestrudzony
robal która
dzielnie dotrzymuje nam kroku. Nad Wisłą można się nieźle zmęczyć...
Jest jeszcze trasa na Pradze Południe dokłanie na Gocławiu - nieuruchomione
jeszcze przedłużenie trasy Siekierkowskiej. Dzisiaj z
Arielem - mam nadzieję, że się nie rozmyśli - atakujemy tam conajmniej 10 nawrotów (20km).
: ndz lipca 23, 2006 11:15
autor: uka
kajman pisze:atakujemy tam conajmniej 10 nawrotów (20km).
a o której? Tak bardziej na noc mam nadzieję... Upał teraz jest niemiłosierny. I czy prezes sekcji oferm - Miss
robal też będzie?
: ndz lipca 23, 2006 11:20
autor: Rolfan
Odpowiadam Uce: mój kol. na przejściu dla pieszych został uderzony jakims przedmiotem wystającym z jadącego samochodu.Do dzisiaj ma kłopoty z głową.Gdyby miał na głowie kask to by mu się nic nie stało.A więc kask należy miec na głowie zawsze nawet w domu,bo coś może spaść.A wyglad zależy od tego jaka dziewczyna i jaki kask.Ja osobiście nie mam nic przeciwko temu aby dziewczyny chodziły tylko w kaskach.
: ndz lipca 23, 2006 11:25
autor: serweryn
Dzięki wszystkim za odpowiedzi.
Podejrzewam, że zacznę w kasku, a potem się zobaczy
Do zobaczenia na rolkach!
: ndz lipca 23, 2006 12:55
autor: Krzysztof
Wiara we własne umiejętności i umiejętność upadania w sposób bezpieczny jest potrzebna ale jak to ze statystyką bywa na 10 przypadków - 9 kontrolowanych (?) i 1 kiedy kask jest niezbędny. To tak jak z pasami bezpieczeństwa: oby nigdy nie trzeba było sprawdzać ich działania !!!!!
A jeśi chodzi o odprowadzanie ciepła to raczej nie ma z tym problemu a raczej właśnie chroni przed przegrzaniem ze strony słońca tak jak noszenie czapki.
Dziwny jest dla mnie widok osoby, która chroni nadgarstki, łokcie czy kolana ale nie głowę. A tak na chłopski rozum to raczej głowa jest ważniejsza niż pozostałe członki. Szczególnie dla osób, które zarabiają właśnie głową

: ndz lipca 23, 2006 2:00
autor: uka
Rolfan pisze: Ja osobiście nie mam nic przeciwko temu aby dziewczyny chodziły tylko w kaskach.
Rolfran no tak, a co z ochroną reszty ciała???

No i powiedz mi, że tylko to co jest w głowie się liczy

Chyba, że mówimy o występach wyłącznie w kasku, tyle że bez rolek...

To rzeczywiście masz rację
Kolegi szkoda. Mam nadzieję, że z czasem będzie poprawa.
Standardy zabiezpieczeń powinni znać wszyscy. Jak ktoś robi inaczej, to na własne ryzyko.
: ndz lipca 23, 2006 4:29
autor: kajman
uka pisze:kajman pisze:atakujemy tam conajmniej 10 nawrotów (20km).
a o której? Tak bardziej na noc mam nadzieję... Upał teraz jest niemiłosierny. I czy prezes sekcji oferm - Miss
robal też będzie?
Nic mi nie wiadomo o Miss
robal, ale może sie pojawi.
Może umówimy się wszyscy w tygodniu z Miss R. tak żeby było Wam raźniej.
W razie czego to oferuję podrzutkę do jakiegoś najbliższego pasującego Wam środka transportu.
Warto spróbować na tr. Siekierkowskiej, jest dużo miejsca, jest też trochę z górki - łagodnej górki.
A tak przy okazji, jest temat założony przez
Eskalopkę, może jednak wpadniesz
Trasa Siekierkowska
: ndz lipca 23, 2006 11:29
autor: Rolfan
Uca!Przecież chodzi o wygląd i grację.Śmiesza mnie rolkarze poubierani jak średniowieczni rycerze na wojne.Tyle jest w tym zadęcia a szybkości i ruchy marne.Trochę zwinności i wdzieku,a nawet jak sie troche poobdzieraja kolana to trudno-trzeba padac miekko na dłonie jak kot.Oczywiscie,że wymaga to treningu najlepiej judo.Ja też jeżdżę od dziecka na nartach i zgodzę sie z tym kaskiem-tam są szybkości , nachylenia stoku i drzewa.A dzieckiem to ja byłem tak dawno , że najstarsi ludzie we wsi tego nie pamietają.Poniżej masz link do zdjecia jak jeżdża dziewczyny w Bostonie bez żadnej ochrony i na dodatek jeszcze z psem.
http://www.yousendit.com/transfer.php?a ... 2C237502A3
: ndz lipca 23, 2006 11:41
autor: małysz
Moim zdaniem kask jest obowiązkowy, przecież nikt tego nie wymyślił bez przyczyny. Słyszałem już tyle przypadków, że aż sam boję się jeździć bez kasku, nawet wolno. Raz widziałem jak podczas upadku kask pękł na pół... Wole nie myśleć co by się stało gdyby nie on. Ja się już do niego przyzwyczaiłem. To tak jak z pasami w samochodzie, niektórym się jeszcze nie przydały, a innych uratowały. Po co komu wygląd i gracja jeśli chodzi o bezpieczeństwo

Nawet jak ktoś czuje się pewnie to moze upaść nie ze swojej winy, sam kiedyś wpadłem na dziewczynę i skończyło się na 4 szwach na jej głowie( do tej pory się nie odzywa

). Zgodzę się, że inne ochraniacze nie są tak bardzo potrzebne, mała zdrapka jeszcze nikomu nie zaszkodziła, ale z głową nie ma żartów. Kask jest obowiązkowy i tyle.
pozdrawiam Damian
: pn lipca 24, 2006 11:39
autor: PeterCave
Jeżeli chodzi o kask, to wg. mnie sprawa nawet nie powinna podlegać dyskusji.
małysz pisze:Raz widziałem jak podczas upadku kask pękł na pół...
Ja tego niemal doświadczyłem na własnym kasku... I już nie muszę patrzyć oczami wyobraźni jak moja głowa uderza w beton, tylko jak uderza, gdyby była bez kasku... pewnie nie pisałbym teraz tego posta...