Strona 1 z 2

Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: śr września 02, 2009 9:50
autor: halaczka1@tlen.pl
Moi kochani. Dziękuję Wam wszystkim za pomoc w ustaleniu i udowodnieniu mojego czasu z Maratonu Sierpniowego. Dziękuję Wam również za wsparcie duchowe w tych nieprzyjemnych i upokarzających dla mnie chwilach. Widzę, że mogę na Was liczyć. Mimo tego, że obecnie jestem najstarszą w Polsce zawodniczką na rolkach, traktujecie mnie wszyscy jako swojego dobrego kumpla, za co jestem Wam bardzo wdzięczna. Nie wstydzę się swojego wieku. Jestem dumna, że dzięki aktywnemu trybowi życia udaje mi się jeszcze utrzymywać dobrą formę. Uważa się, że jeżeli kobieta po pięćdziesiątce przejedzie maraton w dwie godziny i „ileś, ileś”, minut to jest to szczyt formy, a jednak tak nie jest. Mój czas z Maratonu Sierpniowego (1.44.07) jest tego dowodem, a nie jest to mój najlepszy czas tego sezonu. Był dużo lepszy.
Na metę w Gdańsku wjechałem jednak bardzo zadowolona. Pogoda nam dopisała, trasa była szeroka, więc czułam się bezpiecznie ,bo jak wiecie, lubię jeździć sama. Jechałam, słuchałam muzyki ii nie spodziewałam się, że za kilka godzin spotka mnie tyle przykrości. Nie rozumiem, dlaczego nie ma mnie na liście z wynikami. Wszystko wykonałam zgodnie z regulaminem. Chipa przypisanego do mojego numeru startowego miałam prawidłowo przyczepionego do buta, przejeżdżałam przez „bramki”, numery startowe były na właściwych miejscach. Zegara na mecie nie widziałam ale na podstawie czasów innych zawodników udało mi się ustalić mój czas. Jednak czy to wszystko było potrzebne? Mam nadzieję, że już nigdy taka historia nie powtórzy się. Kończąc jeszcze raz wszystkim Wam bardzo serdecznie dziękuję. Jesteście kochani. Do zobaczenia na kolejnym maratonie.

Halina Igłowska

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: śr września 02, 2009 10:21
autor: Toudi
Nie odbierałbym tego zdarzenia, jako przykrość, uchybienie, afront, czy - jak piszesz - upokorzenie.
Wszystko jednak skończyło się dobrze i zostałaś doceniona.

Ja też nie zostałem sklasyfikowany w Gdańsku, bo nie aktywowałem czipa, po prostu, więc do potencjalnych problemów technicznych można dodać aspekt ludzki.

Ale tak samo nie zostałem sklasyfikowany 2 lata temu w Berlinie, który jest powszechnie za wysoki poziom organizacji chwalony. A dopełniłem wszystkich formalności, miałem przyczepiony numer, odnalazłem siebie na filmie i zdjęciach. Napisałem meila do organizatorów i nawet nie otrzymałem na niego odpowiedzi.
Faktem, jest, że nie walczyłem o żadne miejsce w żadnej kategorii a jednak opłaciłem i dopełniłem wszystkich formalności i mogłem wymagać od organizatora wypełnienia swojej części zadania.

Zatem z mojego punktu widzenia - jeśli się pojawię w komunikacie końcowym z Gdańska (a pewien jestem, że tak), to z to dla będzie to więcej niż w tym zakresie uzyskałem niż w Berlinie.

Poza tym musimy pamiętać o tym, że pomiar czasu jest raptem jednym z setek elementów tej układanki, jaką jest organizacja masowych zawodów i najprościej ich uniknąć, nie organizując zawodów.
A tego byśmy nie chcieli i uważam, że powinniśmy na tych, którzy na taki trud się zdobywają oraz tych, którzy go finansują chuchać i dmuchać.

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: śr września 02, 2009 10:54
autor: WOJTEK45
Zgadzam się z wypowiedzią Piotra.Nie zgadzam się z wypowiedzią Haliny o upokorzeniach.
Prawda była taka - w momencie ogłaszania wyników na mecie Halina I nie była sklasyfikowana gdyż jej chip nie został ani razu odczytany na żadnym punkcie pomiaru czasu. Przyczyny? mogło być kilka a wsród nich : pomylenie chipa przy odbiorze lub np błąd techniczny. A więc nie da się jednoznacznie określić czyja to była wina
A jak zachowała się Halina? zero zrozumienia, zero cierpliwości i tylko chęć zrobienia "awantury" za wszelką cenę.
Przeprosiny organizatorów przed wszystkimi na podium, kolejne przeprosiny też na podium w normalnych relacjach winny załatwić sprawę. Ale tego było mało. SMS z żądaniami kolejnych przeprosin na forum i Bóg wie co jeszcze.
Halina trochę więcej tolerancji i zrozumienia dla tych którzy starają się coś zrobić abyś i Ty mogła jeździć szeroką drogą słuchając muzyki.
Tego czego żądasz od innych wymagaj wpierw od siebie samej.
Nikt z ponad 15 osób które znalazły się w podobnej sytuacji nie "wywinął" podobnej akcji jaką ty wykonałaś.
Jutro będą wyniki - a nagrodę za I miejsce już otrzymałaś i to z extra dodatkami.

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: czw września 03, 2009 7:29
autor: bj43
Nie byłoby problemu, gdyby chip-y przekazywane nam w pakietach startowych były już aktywowane (skojarzone z numerem startowym). Ponieważ nie były aktywowane, to trzeba było podejść do oddzielnego stanowiska i ten chip aktywować. Kto o tym nie wiedział, nie został poinformowany, nie zrozumiał przekazanej informacji lub po prostu się zagapił to nie został uwzględniony na liście wyników. Kto miał własnego chip-a, też powinien był go tam aktywować.
Obserwowałem sposób aktywacji. Pan przy komputerze przykładał chip-a do czytnika podpiętego do laptopa, a następnie wprowadzał z klawiatury numer startowy, który mu pokazywaliśmy. Jest to dobry i tani sposób, ale podczas ręcznego wprowadzania numeru zawsze może dojść do pomyłki. Pewniejszy byłby odczyt kodu kreskowego nadrukowanego na numerze startowym. Maratony dysponujące większym budżetem (CM2008, PM2008), miały dodatkowe stanowisko do kontroli poprawności skojarzenia numeru startowego z nazwiskiem i numerem chip-a. Była to mała bramka i rzutnik odczytu danych na ekran. Każdy miał obowiązek sprawdzenia ich poprawności. Tutaj, w Gdańsku, też była przeprowadzana taka dodatkowa weryfikacja. W dniu startu, przez megafony, dwa razy słyszałem komunikat nawołujący do ponownego zgłoszenia się do biura maratonu celem ponownej weryfikacji. Po zgłoszeniu się, pan przy komputerze sprawdzał zgodność numeru startowego z nazwiskiem w bazie danych. Poprawności numeru chipa niestety nie sprawdzał.


Gratuluję sukcesu. Uzyskać taki wynik podczas samotnej jazdy to nie lada wyczyn, o jakim ja mogę tylko pomarzyć.

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: czw września 03, 2009 7:56
autor: Piotr B
Halina - głowa do góry.
W naszym srodowisku napewno nikt nikogo niechce upokorzyć! Oganizatorzy nie odsuneli od siebie problemu ale go szybko rozwiazali. Zawodzą ludzie ale równie często maszyny. W Twoim przypadku organizatorzy napewno nie zawiedli!
Gratuluję jeszcze raz formy!

PS Zobacz że po tylu latach zaistniałaś na forum. Wiec gratuluję również I posta! Łamiesz kolejne bariery!

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: czw września 03, 2009 10:16
autor: WOJTEK45
Zagościła i to od razu z tematem z nazwiskiem w treści...... mało kto tak identyfikuje się z tym co pisze

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: czw września 03, 2009 1:10
autor: mrv
WOJTEK45 pisze:Zagościła i to od razu z tematem z nazwiskiem w treści...... mało kto tak identyfikuje się z tym co pisze
Halino mimo całej sympatii przepisuję to co masz przyklejone na kostiumie:
"Keep the distance"

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: czw września 03, 2009 2:24
autor: Krzysztof
Technika to wspaniała rzecz, która ułatwia życie.
Lecz w czasem potrafi uprzykrzyć życie (szczególnie operatorom) gdy dochodzi do awarii. Niestety polskie (i nie tylko) imprezy nie posiadają budżetu NASA i nie mają zwielokrotnionych systemów pomiaru czasu, aczkolwiek kamera pozwala na pewne rozwiązanie tego problemu.
Pozostaje jeszcze kwestia warunków początkowych, które musi dopełnić zawodnik w systemie Champion Chip, czyli podać numer chipa i/lub dokonać odczytu w komputerze. Jest to czynność dla osób, które startują w zawodach nie pierwszy raz, sprawa raczej znana.
Halina Igłowska jest osobą rozpoznawalną, którą zna większość startujących w zawodach. I pewnie dzięki temu było możliwe szybkie ustaleniu stanu faktycznego. Brak odczytu chipa i nie zaistnienie w nieoficjalnych (sic!) wynikach to sprawa systemu a nie organizatora, który sprawę dość szybko wyjaśnił. Gdyby Halina nie była tak szeroko znana w środowisku rolkarzy, to pewnie wyjaśnienie sprawy trwałoby trochę dłużej.

Piotr (toudi) nie jest szeroko znany jako Piotr i jako taki w wynikach nie występuje :? może lepiej rejestrować się jako toudi :wink:

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: czw września 03, 2009 2:55
autor: Toudi
Ale ja, mój drogi kolego, spędziłem z Wojtkiem - wracając z Koblencji - kilka niezapomnianych (dla mnie, a mam nadzieję, że dla Wojtka też) godzin.
Dlatego mam nadzieję, że on teraz nie pozwoli mnie skrzywdzić i wybaczy mi nieaktywowanie czipa. :eye:

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: czw września 03, 2009 3:14
autor: admiral
Toudi pisze:Ale ja, mój drogi kolego, spędziłem z Wojtkiem - wracając z Koblencji - kilka niezapomnianych (dla mnie, a mam nadzieję, że dla Wojtka też) godzin.
Dlatego mam nadzieję, że on teraz nie pozwoli mnie skrzywdzić i wybaczy mi nieaktywowanie czipa. :eye:
:shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:

Pierwszy raz czytam takie intymne wyznanie na tym forum :twisted: :twisted: :twisted: :oops: :oops: :oops:

Mam nadzieję, że inni nie zaczną się ujawniać 8)

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: czw września 03, 2009 3:20
autor: WFH
Krzysztof pisze: Piotr (toudi) nie jest szeroko znany jako Piotr i jako taki w wynikach nie występuje :? może lepiej rejestrować się jako toudi :wink:
W oficjalnych, które powinny być dostępne w ciągu godziny występuje :D

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: czw września 03, 2009 3:30
autor: Toudi
admiral pisze: Pierwszy raz czytam takie intymne wyznanie na tym forum :twisted: :twisted: :twisted: :oops: :oops: :oops:

Mam nadzieję, że inni nie zaczną się ujawniać 8)
Wy, maszyny, do jeżdżenia nie zrozumiecie tego romantyzmu 2 spoconych (już od kilku godzin) ciał, parujących w deszczową noc w samochodzie, kiedy silny nawiew z wentylatora nie pozwala zapomnieć, że to już jednak od paru godzin te ciała są spocone...
Znajomości zawarte w ten magiczny czas są bezcenne. :lol:

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: czw września 03, 2009 3:52
autor: admiral
A FEEEEEEEEE.... 8)
Co to się dzieje z ludźmi gdy jeżdżą za długo jeden za drugim... :oops:

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: czw września 03, 2009 3:56
autor: Toudi
admiral pisze:A FEEEEEEEEE.... 8)
Co to się dzieje z ludźmi gdy jeżdżą za długo jeden za drugim... :oops:
Słuchaj... Już daj spokój.

Myślę, że wolałbyś nie wiedzieć jak jeździliśmy.:pale:

To było naprawdę kilka godzin ostrej jazdy, z tej Koblencji, oczywiście.

Ale to nie wszystko: Przed nami, w innym samochodzie, podskakiwało (na wybojach oczywiście) jeszcze dwóch. :bom:

Widzisz, więc, że to co robicie we czterech czy pięciu w Krzesinach, to buła z masłem.

Re: Maraton Sierpniowy - Halina Igłowska

: czw września 03, 2009 10:20
autor: halaczka1@tlen.pl
Wojtek,pojawiłam się na forum,żeby wszystkim podziękować.Doceniłam również organizatorów pisząc,że jechało mi się dobrze szerokimi trasami.Przyjęłam przeprosiny,gdyż sprzęt może czasami nie zadziałać.Nie dzwoniłam do Ciebie,nie pisałam do Ciebie,mimo że w internecie ukazała się niepoprawiona lista z wynikami i odebrałam mnóstwo telefonów z zapytaniem,dlaczego mnie na niej nie ma.Liczyłam na to,że wkrótce pojawi się nowa lista.Wysłałam do Ciebie SMS-a po rozmowie z Tobą,gdyż zadzwoniłeś i wmawiałeś mi,że nie odebrałam w biurze chipa,ponieważ chip z nr417/mój/ leżał cały czas na stole w biurze maratonu.Poinformowałam Ciebie,że można to spawdzić na zdjęciach.W moim SMS-ie nie prosiłam Ciebie o ponowne przeprosiny nia forum,lecz o przekazanie ustalonego mojego czasu oraz wyjaśnienie tego wszystkiego.Mam jeszcze tego SMS-a w komórce.Chipa nie tylko odebrałam, ale był przy mnie również aktywowany.
Użyłam słowa 'upokorzona',bo była to dla mnie naprawdę bardzo upokarzająca sytuacja.Musiałam 'walczyć' / to co TY nazwałeś 'awanturą/ z pomocą kolegi /może ujawni się/ o to,aby właściwa interpretacja wyników zawodów nastąpiła w momencie dekoracji zwyciężców. Wtedy właśnie zorientowałam się, że zostałam pominięta i podeszłam do Ciebie.Dla Ciebie jednak ważniejszy był wizerunek całej imprezy.Mówiłeś do mnie' Halina,daj spokój,potem to jakoś załatwimy'.Tylko dlatego,że nie ustępowałam,bardzo ładnie mnie publicznie przeprosiłeś,co rzeczywiście widziało wiele osób.Skoro już wiadomo było,że dojechałam do mety,to nie trudno było sprawdzić moją datę urodzenia,aby przy klasyfikacji niespodziance /najstarsza zawodniczka/ nie popełnić kolejnego błędu. Czy nie było to upokarzające drugi raz zgłaszać się do Ciebie z wyjaśnieniami?Nie chodziło mi o żadne nagrody, o których wspominasz na forum.Chodziło mi tylko o uczciwość i spawiedliwość.
Wojtek, do tej pory uważałam Ciebie za dobrego kumpla.Bardzo Ci współczułam,widzącTwoją zmasakrowaną twarz po Półmaratpnie Poznańskim.Od tej pory jeżdżę z napisem 'I love you but keep distance'. Rozmawiałam z Tobą czekając na przywiezienie chipów i nie przypuszczałam, że do takiego konfliktu między nami dojdzie.Cokolwiek teraz napiszesz na forum, więcej odpisywać nie będę.Za bardzo lubię jeżdzić na rolkach, żeby 'psuć' sobie nerwy z takiego powodu.Jestem tym wszystkim naprawdę zmęczona .