Od strony Armii Poznań i Garbar nie ma piachu, bo tam nic nie jest rozkopane. Ja na cytadelę wjeżdżam z Os. Pod Lipami, a najwygodniejsza trasa to przez Murawę... była, i może znowu będzie już wkrótce. Czyli że muszę objechać pól Cytadeli i wdrapywać się schodami (co nie jest problemem, ale też nie jest to moja ulubiona rozrywka). Ale żeby dojechać do Armii Poznań, to jadę (uwaga, to będzie śmieszne): Solidarności do PST, wzdłuż PST do Słowiańskiej, potem ścieżką rowerową (tu tak jak opisał psychollek). W tym momencie znajduję się w miejscu, z którego mam 12-15 minut na... Maltę. Najpierw świetny asfalt wzdłuż obiektów sportowych i Cytadeli, potem przez Kutrzeby, potem niezła droga do downhillu (jadę ulicą, bo samochody mają ograniczenie do 40, a ja jadę niewiele wolniej, więc jest bezpiecznie), wreszcie zwrot o 90 stopni i za 2 minuty jestem na Garbarach. Stąd na Maltę już tylko dwa kroki (czyt. mosty). Czasem jadę na skrótu, zaczynając od Słowiańskiej - ostry zjazd, tylko co chwilę są te cholerne światła
A rano fajnie się jeździ po mieście. Obserwuję tych frustratów stojących w korkach (90% samochodów to tylko kierowca bez pasażerów). Chyba porobię im zdjęcia z kładki nad Słowiańską, żeby pokazać jak światła potrafią sparaliżować ruch. Temperatura rzeczywiście taka sobie - 12 stopni i pewnie będzie coraz niższa (chociaż po trochu liczę na globalne ocieplenie, że zimy nie będzie... w ogóle każdy kto jeździ na rolkach powinien popierać ocieplenie klimatu

) ale trzy warstwy wystarczają: koszulka termoaktywna (długi rękaw) + zwykła + bluza. Kolana się szybko rozgrzeją a ochraniacze nie pozwolą im już ostygnąć.
Dzisiaj jechałem trasą: Solidarności - Słowiańska - Wielkopolska (?) - most Teatralny - Fredry - Kościuszki (wydział historyczny) - Kaponiera - Dworzec PKP i powrót (ta sama trasa ale bez Kościuszki i Fredry). Razem 75 minut spokojnej jazdy, do tego wizyta w bankomacie i kasie PKP

Lubie takie konstruktywne wycieczki.
Zico Czy dostałeś mojego e-maila?