Strona 1 z 1
Justyna Kowalczyk o trasach biegowych w lecie
: pt lutego 27, 2009 12:49
autor: Janusz
http://sport.onet.pl/0,1271855,1924508,wiadomosc.html
Z tego, co sądzi nasza złota medalistka z Liberca wynika, że trudno jest pogodzić współjazdę na nartorolkach i łyżworolkach na tej samej trasie. Uprawiam obydwie dyscypliny i wydaje mi się, że po rozsądnym dogadaniu się w drogę byśmy sobie nie wjeżdżali. Rowerzyści, szczególnie wycieczki niedzielne tarasujące ścieżkę na uroczym zakręcie po zjeździe, to co innego, ale trasy wyłącznie dla ludzi z kijami? Chyba to nieporozumienie. Można przecież np. zamykać trasę np. na 2h podczas treningu nartorolkowców, podobnie, jak na torach łyżwiarskich. Z rodzinnej Jeleniej Góry w stronę Karpacza widzie ścieżka zasadniczo rowerowa, ale trenując na niej Tomek Kałużny zdobywał wiele tytułów na nartorolkach z kijami i nie słyszałem o narzekaniu na łyżworolkowców. Co o tym sądzicie?
Re: Justyna Kowalczyk o trasach biegowych w lecie
: pt lutego 27, 2009 12:52
autor: michał1990
skoro nawet minister Drzewiecki sie tym interesuje to moze wreszcie cos sie ruszy:)
Nawet jesli powstanei sciezka w Zakopanem to juz jest cos
Re: Justyna Kowalczyk o trasach biegowych w lecie
: ndz marca 01, 2009 9:26
autor: Ariel
Rolkarze są jak najbardziej za tym, żeby ich dopuścić do jazdy na trasie dla nartorolkowców. Tylko kto przekona do tego narciarzy i urzędników? Może... PZSW?
Re: Justyna Kowalczyk o trasach biegowych w lecie
: pn marca 02, 2009 9:20
autor: WFH
Ariel pisze:Rolkarze są jak najbardziej za tym, żeby ich dopuścić do jazdy na trasie dla nartorolkowców. Tylko kto przekona do tego narciarzy i urzędników? Może... PZSW?
PZSW z chęcią by się zajął tą i innymi sprawami, ale niestety na dzień dzisiajszy nie pracuje u nas sztab ludzi i naprawdę ciężko zajmowac się wszystkim równoczesnie. Dlatego też z chęcią przyjmiemy wszelką pomoc

Re: Justyna Kowalczyk o trasach biegowych w lecie
: pn marca 02, 2009 9:55
autor: Janusz
Nie miałem zamiaru dzielić skóry na niedźwiedziu.

Ścieżek wszak asfaltowych, wyłącznie dla nartorolkowców, jeszcze nie ma. Warto chyba jednak śledzić postęp ich budowy i trzymać oko i ucho na pulsie spraw, a w odpowiednim momencie przypomnieć i o naszym, łyżworolkarskim istnieniu. Wtedy być może wspólnie z PZSW warto podjąć inicjatywę (o ile dożyjemy).
Re: Justyna Kowalczyk o trasach biegowych w lecie
: pn marca 02, 2009 12:26
autor: WFH
Janusz pisze:Nie miałem zamiaru dzielić skóry na niedźwiedziu.

Ścieżek wszak asfaltowych, wyłącznie dla nartorolkowców, jeszcze nie ma. Warto chyba jednak śledzić postęp ich budowy i trzymać oko i ucho na pulsie spraw, a w odpowiednim momencie przypomnieć i o naszym, łyżworolkarskim istnieniu. Wtedy być może wspólnie z PZSW warto podjąć inicjatywę (o ile dożyjemy).
Oczywiście, że będziemy się starać "wejść" w tego typu inicjatywy, bądź uczynić je wspólnymi inicjatywami. Tak jak już wspomniałem liczymy w tym zakresie na pomoc szeroko pojętego "środowiska wrotkarskiego".
Re: Justyna Kowalczyk o trasach biegowych w lecie
: wt marca 03, 2009 2:48
autor: Piotr B
wydaje mi sie że to ciekawy wywiad z Justyną Kowalczyk:
http://www.sport.pl/zimowe/1,79225,6331 ... ga_po.html
Re: Justyna Kowalczyk o trasach biegowych w lecie
: wt marca 03, 2009 3:14
autor: Janusz
Re: Justyna Kowalczyk o trasach biegowych w lecie
: wt marca 03, 2009 7:18
autor: Marek
Re: Justyna Kowalczyk o trasach biegowych w lecie
: śr marca 04, 2009 7:45
autor: Janusz
To znaczy, że cholernie dużo i ciężko trenuje, moim skromnym zdaniem.
Koledzy, którzy są byłymi zawodnikami w biegach narciarskich po obejrzeniu na żywo biegu kobiet na 30km, a potem mężczyzn na 50km z perspektywy mety twierdzą, że tempo obecnie forsowane przez czołówkę na poziomie średnio 25km/h było kilka lat temu nie do pomyślenia. I nie chodzi tu tylko o coraz lżejsze narty i tajne smary. Finisz Northuga i Justyny Kowalczyk to po prostu poziom kosmiczny, a opis treningu Justyny w stosunku np. do tego co trenowali kilka lat temu znajomi pływacy, to po prostu za dwóch chłopa. Choćby 2h treningu dziennie
na rozluźnienie - to mnie przytkało. Nie dziw, że takie tyły na maratonach robię.
