32 lata.
Od zimy "poruszam się" na deskorolce. Tak. Nie jeżdżę tylko "poruszam się" bo tylko prosto, w prawo i w lewo.
Tak jest szybciej za dwoma synami jadącymi na rowerkach niżbym miał biegnąć za nimi. (I tak biegam 3 razy w tygodniu).
Teren jazdy idealny dla totalnego amatora: wiejska droga z asfaltem wylanym rok temu, mało aut (niedaleko Grodziska Mazowieckiego).
Po stwierdzeniu, że deska mi obliguje tylko jedną nogę do ruchu - postanowiłem spróbować rolek.
Poczytałem poczytałem poczytałem i wybrałem produkt Dobrý den - czeski
Wyszedłem z założenia, że jak mi się spodoba jazda to kupię sobie coś lepszego.
Dobra. Na zamówione rolki w Asportowym sklepie z Bielska Białej który niby jest sportowy, czekałem "tylko" 14 dni. Myślałem, że się wścieknę bo miały być wysłane następnego dnia po wpłacie na konto. Ale dobra, mówię okej. Dorzucili mi jakieś ochraniacze (też Tempish Jolly) trochę je stuninguję i będą git. Czyli jednak ochraniacze lepiej przymierzyć przed zakupem.
Rolki wyglądają solidnie, łożyska ABEC 5, spory zakres regulacji żeby dopasować but do stopy. Wydają się wygodne. Jeżdżę od dwóch godzin na razie po hallu w domu (około 12 metrów prostej) bo wyglądam jak kaleka niepewnie się poruszając na ośmiu kółkach. Ale jutro, po jutrze może wyjdę na asfalt.
Pytanie tylko jedno mam: Jak mam skutecznie zahamować, bo przejrzałem forum dokładnie, ale wszyscy hamują jakoś tak że laikowi to nie wychodzi (dodam że filmy o hamowaniu też oglądałem i próbowałem ale rolki mi szaleją). Jedyne co mi przychodzi do głowy to spadać do rowu na kolana i liczyć że nie będzie jakiegoś szkła z potłuczonej butelki, albo powoli wytracać szybkość.
Pozdrawiam i jak się nauczę więcej to napiszę kolejną opinię subiektywną o tych rolkach.