muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona atmosferą panującą wśród wrotkarzy. Wcześniej 2 lata jeździłam konno i środowisko "koniarzy" jest zdecydowanie mniej.... hmmmm.... otwarte na nowych (może tak to nazwijmy).
Rolki mam od wczoraj (dzięki Zico - jestem w nich zakochana), ale całe szczęście mam prywatnego trenera (brata), więc niedługo będzie ze mnie dobra "zawodniczka".
Witam wszystkich i do zobaczenia "na szlaku"

