Cieszy mnie to że coraz więcej jest miłośników skakania na rolkach. Niestety dla większości ciągle to pozostaje to "czarna magia" "bo przecież rolki mają kółka to powinny służyć do jeżdżenia?".
Sprzęt który pokazałeś na zdjęciach wygląda dosyć solidnie (na ile można ocenić po wyglądzie, Zico pewnie od ręki podałby nazwę modelu i parametry techniczne). Na pewno do pierwszych, prostych skoków się nadaje.
Skok skokowi nierówny. Samo "180" czy "360" niewiele mówi. Czym innym jest skok na płaskim, czym innym z różnicą poziomów, czym innym nad przeszkodą. 180 i 360 to podstawowe techniki, które w zależności od sytuacji mogą być łatwiejsze lub trudniejsze. Np. 180 na płaskim jest technicznie prostsze od 180 nad przeszkodą. Mówię to na podstawie własnych doświadczeń, póki co sam dopiero eksploruję świat skoków.
To że nie masz skate-parku nie powinno być problemem, po prostu szukaj przeszkód terenowych, schodów itd. W ten sposób styl jazdy jest bardziej "miejski". Skate-parki to miejsca idealne, opracowane do potrzeb skaczących, ale miasto już idealne nie jest - a to po tym właśnie nie-idealnym mieście jeździmy. Graby można ćwiczyć przy skoku ze schodów czy nawet przy skoku w dal na płaskiej lub prawie płaskiej nawierzchni. Chociaż polecam najpierw solidnie nauczyć się przechodzenia z lotu do lądowania, bo widziałem parę razy jak ktoś zrobił pięknego graba i... na nim wylądował, bo trzymał go trochę za długo
O "360" mogę powiedzieć tyle że sam się uczę i chociaż nie mam problemu z wykonaniem obrotu, o tyle jednak mam duże obawy związane z lądowaniem - wystarczy postawić rolkę odrobinę krzywo i człowiek leży. Mowa o "360" z jazdy do przodu (nie znam się na terminologii - frontside 360?) , które podobno jest trochę trudniejsze niż "360" tyłem (backside 360?). Z najazdu przodem jest łatwiej się odbić, z najazdu tyłem - łatwiej kręcić. Ale do rzeczy - mój pomysł na naukę 360 jest taki, żeby znaleźć najazd (niedługi) i skakać z niego na trawę ćwicząc ułożenie rolek przy lądowaniu. Jeśli uznam, że wyniki są zadowalające, następny etap to próby już na twardej nawierzchni z małych prędkości.
Dobra, tyle napisał amator, teraz przyjdzie specjalista i sprostuje co trzeba
