worrmss pisze:To czekam także na to opracowanie. Jeśli można zasugerować to wg. mojej opinii warto by znalazło się tam coś o kontrolowaniu prędkości, jakaś alternatywa dla T-stop. Oglądając filmiki prosów z przejazdów po mieście zawsze zachwyca mnie jak potrafią kontrolować prędkość jazdy, dobierać ją. Posiadając rozwiniętą tą umiejętność można śmiało próbować jeździć po mieście, nie obawiając się o swoje zdrowie. Jest sporo filmików ukazujących metody hamowania, tylko wszystkie są nakręcone na prostych odcinkach, chciałbym zobaczyć jak radzić sobie na średnich, a jak na dużych nachyleniach drogi z kontrolą prędkości. Niestety podbeskidzie to nie holandia ;-p
Jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć. Nie po gładkim asfalcie prosto bez ludzi, tylko właśnie w jakichś cięższych warunkach, które wymagają kombinowania, ale jednocześnie nie stwarzają dużego zagrożenia.
Zjazdy z ostrym nachyleniem : przede wszystkim nie doprowadzić do nabrania nadmiernej prędkości. Jeżeli zjazd jest szeroki, to można poruszać się tak jak narciarz, slalomem. Prędkość zjazdu regulujesz wtedy ostrością łuków zakrętów, które robisz. Im łagodniejsze, tym twoja trajektoria będzie bardziej równoległa do osi wzdłużnej zjazdu i jednocześnie droga najkrótsza, a nachylenie największe. Jak będziesz jeździł od brzegu do brzegu, skręcając za każdym razem o 180 stopni (albo nawet i więcej, po zakręcie podjeżdżając pod górkę), drogę maksymalnie wydłużysz, a nachylenie zminimalizujesz.
Na bardzo stromych zjazdach dla mnie najskuteczniejszym sposobem wytracenia ponadprogramowej prędkości jest właśnie T-stop. Przy >40km/h boję się złożyć do Powerslide'a, którego na płaskim przy 30km/h robię bez problemu nawet na nierównych nawierzchniach.