Yo!
Ja Ci powiem tak. Jeżeli chodzi o FR2 to mało o nich wiem, bo w życiu na oczy nie widziałem, ale ostatnio obmacałem sobie FRX, więc tak trochę jednostronnie w ciemno będzie:)
Ogólnie jeżeli chodzi o rolkę do slalomu to raczej nie masz co zakładać, że dobrego sprzętu nie wykorzystasz, bo im wyższa półka tym łatwiej się nawet podstaw uczyć. Poza tym jeżeli masz naprawdę dużą zajawkę na slalom i dodatkowo znajdziesz kogoś kto CIę będzie uczył to dojście do trików z poziomu crazy sun, a potem wheelingów to jest jakieś 2-3m-ce. A zwłaszcza przy tym ostatnim sprzęt zaczyna mieć znaczenie. A tak ogólnie to, żebyś się w miarę swobodnie poczuła na kubkach i zaczeła własne układy składać to wystarczy jeden ambitny sezon (jeżeli masz opanowane na sto procent podstawy jazdy). No i przy slalomie sprzęt się bardzo nie zużywa, więc to wydatek na lata:)
Ergo: Jeżeli wiesz na sto procent, że będziesz jeździć slalom to od razu inwestuj w dobry sprzęt, bo może się okazać, że teraz wydasz 600, a za rok bedziesz musiała i tak kupić lepsze rolki.
Jeżeli jednak jeszcze się wachasz to bierz FRX, bo to rolka mocno uniwersalna w dobrej cenie:)
A na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że tendencje się zmieniają:D Ja dwa lata temu też byłem najarany na slalom jak szczerbaty na suchary, a teraz kubki leżą i się kurzą, ja latam głównie po mieście. A wczoraj przyszły rolki agresywne, bo chcę się przeprosić ze skate parkiem i skakaniem na mieście:)
Co do kółeczek to zależy ile ważysz, ale ogólnie to co kładą stockowo do sebów, czy innych markowych rolek dla kogoś w przedziale 50-60kg na jeden sezon wystarczy spokojnie, więc tym się raczej nie zaprzątaj:)
pozdro!
GiS