MirekCz pisze:
Mój schemat jest podobny, chociaż generalnie stawiam bardziej na owoce. Skromne 8kg mniej na wadze cieszy serce :] Jeszcze 3 to go

wiesz co tak ogólnikowa wypowiedź dla dietetyka jest zajebista

sporo informacji aż za dużo, gdyby wszyscy się tego trzymali to każdy by robił coś innego, jedz warzywa i owoce i będziesz zdrowy, tak to jest super

, oczywiście jedzenie warzyw i owoców w życiu człowieka jest ważne ale niestety sportowiec to człowiek który poddaje się przeciążeniom i potrzebuje dobrego paliwa, musi się odnawiać bo inaczej po jakimś czasie niedobory go zniszczą, co do strategi dietetycznej jest to indywidualne podejście i układa się ją pod

typ budowy ciała, schematu dnia (czas treningu) upodobań smakowych i portfelowych, jeżeli chodzi o utratę wagi to mogę stracić 5 kilo w tydzień ale pytanie czy będzie to utrata wagi mięśniami czy tłuszczem czy glikogenem, a tak nawiasem to rozmowa dotyczy zwykłego o człowieka z nadwagą czy sportowca

a zapomniałem wszyscy są tacy sami, to co robią w ciągu dnia nie ma prawie znaczenia wystarczy jeść warzywka i owoce i będzie się kulało
ta dieta jest dobra dla zwykłego człowieka, który nie nastawia sie na osiągi
http://lyzwyszybkie.republika.pl/indexold.htm tak ogólnikowe przepisy na dłuższy czas nie przyniosą postępów, a dlaczego

bo nie widziałem tam nic konkretnego tylko same ogólniki
trening > ubytek zapasów glikogenu i poniszczone włókna mięśniowe > mądry sportowiec uzupełnia go w sposób prawidłowy i odbudowuje systematycznie wszystkie zużyte tkanki, w momencie w którym patrzysz na jedzenie jak na paliwo dla organizmu nie będziesz robił błędów żywieniowych,
a tak nawiasem to duże ilości owoców dla osoby która się odchudza może skutecznie psuć efekty, tyczy się to zwłaszcza typu budowy endomorficznej, owoce zawierają spore ilości fruktozy, która ma dużą łatwość w przeobrażaniu się w trójglicerydy dlatego łatwo zamienia się w niechciany tłuszczyk jak jej nie spalisz to tyjesz, fruktoza to cukier używany przez cukrzyków ponieważ posiada indeks 20 czyli daje bardzo wolne skoki cukru, ale po mimo wolnego wchłaniani łatwo od niej tyć, dlatego jak nie spalimy tego cukru to klops,
ostatnio lekarka powiedziała mi że duże ilości owoców morza może uczulać a to za sprawą pewnej substancji która występuje
w nich, co innego jak ktoś całe życie sie nimi zajada, a co innego jak kowalski nagle ładuje w siebie bo są zdrowe
wszystkiego po trochu to maja recepta, mogę tak napisać i czekać jak ktoś z mozołem będzie próbował obalić moje podejście
ale dla mnie spraw jest prosta, jak ktoś chce robić wyniki, to musi wbić kilka podstaw, i pojąć jak działa organizm, jak reaguje na różne substancje, jak już zdobędziemy na tyle wiedzy że będziemy wyciągać własne wnioski to nikt nam kitu nie wciśnie, a tak nawiasem to czytając przez kilka lat książki dietetyczne i czasopisma zauważyłem że każdy pisze że jego dieta jest najlepsza i ją zachwala takich jego mości jest tysiące

wystarczy któregoś wybrać i po sprawie
ps. wiadomo że jak nagle zaczniesz zamiast hamburgerów, bardziej zwracać uwagę na to co jesz i będziesz umiarkowanie trenował, to korona ci z głowy nie spadnie, i raczej krzywdy sobie tym postępowaniem nie zrobisz

pozdro