Dostałem w prezencie Rollerblade DT4. Bardzo chciałem zacząć jeździć na rolkach. W tym roku zacząłem wreszcie jeździć na łyżwach i to dosyć intensywnie więc trochę się nauczyłem. Robiłem to sam więc wydajność nie była za dobra. Tak się zastanawiam ... nie mam zamiaru jeździć agresywnie, no może poza jakimiś niewielkimi skokami, ale czy ma sens uczyć się na tych rolkach. Chcę po prostu jeździć. Głównie po mieście. Ścieżki rowerowe chodniki. To był prezent i to dany z wielkim sercem więc nie mam sumienia ich odsprzedawać. Wkurzają mnie takie sentymenty ale to była wyjątkowa sytuacja. Teraz jestem w pracy w długim korytarzu kilkanaście metrów i jeżdżę. W sumie jest rewelacyjnie. Czuję że są strasznie ciężkie, jest to trochę męczące ale w sumie dla mnie to zaleta
Na razie nie mogę ich wypróbować na asfalcie bo po zimie w moim mieście są całe tony piachu z solą na ścieżkach rowerowych i chodnikach
Przed Magnolia Parkiem we Wrocławiu widywałem jakiś czas temu całe masy rolkarzy. Jedni jeździli inni się uczyli. Czy jest tu na forum ktoś kto tam przychodził. Potrzebował bym popodpatrywać jak jeździcie bo widzę że na rolkach jeździ się inaczej niż na łyżwach ... wbrew pozorom. Może ktoś mógł by mi dać lekcję. Nie za darmo rzecz jasna.
Pozdrawiam
