rozgrzewka bardzo wazna rzecz.. i to nie na piec minut... w rozgrzewce przygotowujesz organizm do nadchodzacego wysilku, pobudzasz miesnie, zwiekszasz pobieranie tlenu itp itd... to jak przygotowanie samochodu do wyscigu... rozgrzanie silnika, opon, hamulcow...
bez tego daleko nie pojedziesz...
do tego polecam rozciaganie... szczegolnie nam, rolkarzom sie to przydac moze... w czasie upadkow glownie... ja sie wywalam co najmniej raz na trening i jak do tej pory, odpukac, nic mi nie jest... a nieraz i sie utrzymam dzieki rozciagnieciu...
co do piszczeli... ja zauwazylem, ze dobrze sie rozgrzewam po dwoch kolkach na naszej Malcie, czyli po ok 12 km... wtedy przestaje mnie cokolwiek bolec...
wazne, by na poczatku nie spinac zbyt mocno butow.. ot tak, z luzem, niech sie bujaja... noga puchnie, uklada sie... i po co najmniej 20 minutach mozna dopinac, ale ja potrzebuje z 10 km...
i po rozgrzewce I bez rolek + rozciaganiu + rozgrzewce II w rolkach mozna smigac godzinami...
ale to musza robic amatorzy... zawodowcy, sam widzialem, biegna sobie przed jazda z 300 metrow z usmiechem, po czym zakladaja rolki i wygrywaja maraton...
taki los
