Co mnie czeka w przyszłości... Rehabilitacja na początek, pół roku noga może puchnąć, może po roku będzie ok, buty na płaskim obcasie, stabilizator...
Jedno jest pewne jeździć już nie chcę...
Moderatorzy: MirekCz, null, PeterCave
bieganie też jest OK!Marta pisze:Dziś po 6 tyg. ściągnęli mi gips, a założyli szynę. Zdjęcie RTG wg mnie wygląda identycznie jak tydzień po złamaniu. Choć lekarz twierdzi, że jest ładnie, i się zrosło, tylko, że się nie zalało i że to taka moja uroda, a za tydzień rehabilitacja... Kostka lekko opuchnięta, nie boli. W szynie mam chodzić normalnie, a jak nie chodzę ściągnąć, ćwiczyć stopę lekko ruszając w górę i w dół, nie robić kółek.
Co mnie czeka w przyszłości... Rehabilitacja na początek, pół roku noga może puchnąć, może po roku będzie ok, buty na płaskim obcasie, stabilizator...
Jedno jest pewne jeździć już nie chcę...
No to rowerek.... przyjaciel wrotkarzyMarta pisze:Nawet nie zamierzam próbować... Bieganie nie dla mnie
W nocy nie mogłam spać śródstopie trochę bolało. Chodzi mi się w szynie średnio. Noga za bardzo jest wygięta w tył w kolanie. Kostkę lekko odczuwam. Nie jest to jednak ból. Rano trochę ćwiczyłam. Słabo się zgina. Najbardziej martwię się tym, że kość się nie zalała. Jak to dr określił zrosła się tylko nie zalała i widać odłamy i że pewnie mam za mało wapnia. Ale teraz powinna się zalewać. Mam iść za tydzień lub natychmiast, gdyby bolało i wtedy się zobaczy. Pytałam dr czy powinnam brać jakieś środki wspomagające zrastanie kości, ale stwierdził, że to i tak nie pomaga.
Mam stacjonarny. Stoi w kącie i się kurzy. Chyba na nim krzywdy sobie nie zrobię... ale przyznam się, że nie lubię na nim jeździć.malczan85 pisze: No to rowerek.... przyjaciel wrotkarzy
Masz rację będę 2x ostrożniejsza... już więcej nie będę jeździć. I lepiej żebym się z tym faktem oswoiła. A ci co jeżdżą mimo złamań, cóż może mają silną psychikę, wsparcie, nikt ich nie zniechęca do jazdy itd...sławek pisze:Znam ludzi którzy im więcej złamań mieli tym więcej jeździli więc głowa do góry Marto, po prostu będziesz dwa razy ostrożniejsza Smile
uuuuuuuu naprawde wspulczuje ale moim zdanie to niejest wina rolek poprostu mialas pecha jezdze na rolkach juz 2 lata i jescze nic mi sie niestalo mozna na schodach sie wywruczyc albo na skurce od banana i tez cos zlamac nos do gury napewno bezet dobze:):):);Marta pisze:Chciałam się Wam pożalić. Stało się. Mija tydzień jak złamałam nogę w kostce.![]()
![]()
![]()
![]()
Upadłam tak jakoś śmiesznie na bok i to całym ciężarem ciała. Mam gips tak poniżej kolana. Wyczytałam z karty informacyjnej z pogotowia, że jest to złamanie kostki bocznej podudzia lewego bez przemieszczenia. Dopiero wczoraj byłam w stanie oglądnąć zdjęcia RTG. W poniedziałek idę na prześwietlenie, by sprawdzić czy nic się nie przemieściło. Mam totalnego doła i wszystko mnie denerwuje. Na dzień dzisiejszy postanowiłam, że nigdy więcej rolek już nie założę.
Już wiem co mnie czeka: wakacje do d..., 6 tygodni w gipsie, a potem rehabilitacja. Oczywiście jak wszystko będzie w porządku.
P.S.
Dobrze, że dziś założyłam w domu internet. Przynajmniej nie będę się tak nudzić