Po bruku tez da sie jechac, ale na Cwiczebnej to faktycznie nie ma to sensu. Zapomnialem napisac ze trzeba sie takze nauczyc sie chodzic na rolkach. Czasami ide na rolkach nawet dwa-trzy kilometry. Moje rolki sa zawsze dwa numery wieksze niz moj normalny rozmiar buta i zawsze moge wlozyc 2-3 palce (mam tzw. luz

. Zawsze mam na nodze 2-3 pary grubych skarpet, bo nawet w super drogich rolkach zawsze w koncu cos tam w nich ugniata zwlaszcza wtedy gdy jest sie na rolkach bardzo dlugo. Jestem dlugodystansowcem i trase ktora pokazalem moge objechac bez problemu dwa razy, a gdybym sie zaparl to i trzy razy. Wracajac do Cwiczebnej to i tak wiecej tam jade niz ide, ale nie po bruku lecz po poboczu poltwardym. Zeby bylo jeszcze ciekawiej to waze 80 kg, ale jak jestem na rolkach to waze 103 kg, bo na plecach mam bardzo duzy plecak, na kazdej rece mam 1,5 kg opaske aby w czasie rolkowania nie tylko rece ale i moje rece wnosily wklad do napedu moich rolek. Zeby juz bylo calkiem ciekawie to jezdze caly rok bez wzgledu na pogode (deszcz, snieg, itd). Zobacz np.
http://www.flickr.com/photos/zenon_k56/ ... 8316/show/
Jezeli chodzi o fazowana kostke to jedzie sie po niej bardzo dobrze, przyjemnosci nie ma jezeli ktos jezdzi na rolkach tak jakby przed chwila polknal kij od grabi (czyli wyprostowany). Jezeli jedzie sie w miare szybko i na dosc zgietych nogach w stawach kolanowych to jazda jest O.K. Podobnie zreszta jest z chodzeniem po kamieniach w gorach, pomimo ze nie tworza one jednolitej plaskie powierzchni, jednak czasami chodzi sie po nich od rana do wieczora wlasnie po to aby sie zmeczyc i nacieszyc oczy ladnymi widokami, a takie niewatpliwie sa na Cwiczebnej (aczkolwiek czasami tam zapach nie jest O.K)