W temacie łożysk, kółek i tulejek pojawiło się sporo postów – jednak z tego co poprzeglądałem forum to nie udało mi sie znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, stąd sobie pozwole troche sie tutaj rozpisać:)
Otóż, w moich rolkach postanowilem wymienic kółka oraz łożyska. Zestaw kupilem dosc tani firmy 'crazy creek'. W czym rzecz:
W starych kolkach (rollerblade) mam plastikowe tulejki wchodzace w lozyska, zmniejszajace dzieki temu srednice otworu i przez to pasujace do srub. W nowych kolkach tulejki sa metalowe pomiedzy lozyskami. srednica otworu jest wieksza. Podejrzewam, ze to fi6 i fi8.
W pierwszej chwili zafascynowany nowymi kolkami bez namyslu je po prostu wkreciłem nie przekladajac tulejek (w amoku bylem
Wyczytałem na forum, że tulejki odgrywaja istotna role, stad moje podejrzenia w ich strone:)
Jakie sa wytyczne, mowiace o tym ze tulejka dobrze pasuje? Na co nalezy zwrocic uwage?
W moim przypadku tulejka w lozysko wchodzi łatwo, ale zauwazylem aby lozysko po tej tulejce sie slizgalo w trakcie krecenia, raczej trzyma.
Druga sprawa: tulejka jest odrobine za dluga (jakis 1mm – ta srodkowa, grubsza czesc) i po wlozeniu jej w kolko, jedno z lozysk wystaje z kólka o te właśnie 1mm.
Czy Waszym zdaniem mogą rzeczy opisane powyżej być powodem gorszego 'kręcenia' ?
Jeśli bym chciał kupić nowe tulejki, na co zwrócić uwagę? Tylko średnica czy dlugosc rowniez? Czy plastikowe to samo zło? A moze sa domowe sposoby zawodowcow poprawiajace trzymanie lozyska przez tulejke ( bo to o to chodzi, prawda?) lub inne sztuczki...
Z góry przepraszam jeśli gdzieś tu napisałem jakieś herezje,
Będę wdzięczny za wszelkie porady:)
Pozdrawiam

