Poszedlem po smar i znalazlem takie cudo - Motor-Life 7, smar plastyczny do lancuchow firmy Plastmal, kierowalem sie konsystencja, zeby byla najbardziej porownywalna do tej oryginalnej z lozyska - pani mowila 'mniej wiecej jak smalec', ale szkoda ze nie dodala ze taki w temperaturze pokojowej:> Czy toto bedzie dobre?;]
Strona produktu w necie -
http://motorlife.pl/motoryzacja/pages/p ... 78&lang=pl
EDIT:
Rozebralem wlasnie wszystkie 16 lozysk - pierwsze spostrzezenie jest takie, ze smar we wszystkich jest strasznie nierownomiernie usyfiony, niektore sa czarne, a niektore pieknie biale. I teraz pytanko - czy lepiej nie ruszac firmowego smaru, ktory na pewno jest dobry, czy wszystkie wymyc i wszystkie posmarowac tym samym?
EDIT 2:
Jeszcze mam problem z iloscia smaru - na poczatku tego tematu Ouzo napisal, ze 'cokolwiek by to nie bylo aplikuj MINIMALNE ILOSCI'. No ale jakby nie patrzec tej firmowej mazi jest po brzegi:> Ile walic tego smaru?
I kolejne pytanie - Alandy pisal, by nie wkladac z powrotem blaszki,
4 ponowny montaż łożyska do rolki, oczywiście strona łożyska gdzie nie ma blaszki do wewnątrz kółka
eee i tego absolutnie nie czaje - chyba ze to rozwiazanie na zawody? Na dluzsza mete przeciez by tam wchodzil syf az (nie)milo...:>