chodzi mi o przedłużenie ulicy Golędzinowskiej koło ronda Starzyńskiego.
Trasa jest tak 4-5 razy dłuższa od tej nad Wisłą, jeżdżą tam rowery a nigdy nie widziałem żadnego rolkarza.
Ostatnio testowałem ją na rolkach. Fakt że początek asfaltu jest tragiczny, ale to tlyko około 100 m, potem nawierzchnia jest naprawdę ok i można nieźle pojeździć.
Do tego "wypasione" otoczenia bo cała trasa praktycznie przebiega przez tereny PKP a więc na około mnóstwo wagonów.
Kończy się (też nie najlepszym asfaltem - ale można jechać) aż przy ulicy Marywilskiej. Naprawdą niezły prosty i przede wszystkim dłuugi kawałek.
Polecam, tym którzy tam jeszcze nie byli.
Aloha!



