Bedziemy.... Jak wstaniemy

Nogi mnie za przeproszeniem napiepszaja jak gupie.... Zrobilem dzis w sumie 47 km (masa 29 + 2x9 z domu i z powrotem) i nie wiem jak jutro bede jezdzil....
Co do Masy to byla rewelacyjna - genialna pogoda, bardzo fajne tempo, zwlaszcza na poczatku dali ostro do przodu, fajna trasa no i zjazd Belwederska

Jeszcze nigdy tak szybko nie jechalem, zwlaszcza majac przed soba nadjezdzajace z przeciwka samochody i probujac jechac zygzakiem zeby jakos wytracac predkosc..... Normalnie malo w majty nie narobilem..... Ale warto bylo pojechac, zeby sie przekonac jak moze wygladac downhill i zdobyc troche nowych doswiadczen...
Coz to prawdopodobnie ostatnia Masa w tym roku, bo pod koniec listopada to raczej trudno liczyc na ladna pogode, ale nie tracmy nadziei... Poki co obstawiamy Bieg Niepodleglosci (11.11.2006) ktory startuje z Pl. Zamkowego i konczy sie w Wilanowie.... No i znow bedzie zjazd Belwederska....
Slawek
>
http://www.janarolki.pl <