wszystko o rowerzystach, rowerach, ścieżkach...
Moderatorzy: MirekCz, null, PeterCave
- Marta
- Pięciokółkowiec 84mm
- Posty: 224
- Rejestracja: śr maja 10, 2006 1:23
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Kraków
Chętnie. Pewnie już Ciebie gdzieś widziałam, ale kompletnie nie kojarzę. Jestem z reguły od ok. 18-19 w PJ, potem na Błoniach. Okularnica z pomarańczowo-szafirowym plecakiem. Jak mnie rozpoznasz to się odezwij.canmanski pisze:Hej
Marto, wlaśnie przeczytałem Twoją historię, rozproszoną w wielu wątkach...chetnie moge Ci przy okazji pomóc, np. w używaniu gumy albo ciasnych zakrętach, jako że w wymienianych przez Ciebie miejscach często się kręce.
Pozdrawiam
Bartek
pozdrawiam
Marta
Znowu rolki 
- oregano
- Czterokółkowiec bez hamulców
- Posty: 146
- Rejestracja: czw kwietnia 13, 2006 2:59
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
McGregor dobrej woli i wyobraźni i szacunku dla pasji drugiego człowieka:) Ja m.in.biegam na nartach biegowych i co prawda wkurza mnie jak w lesie koniarze rozwalają ścieżki, ale wiem ze las nie jest tylko dla narciarzy i ci na koniach tak samo chcą korzystać ze ścieżek w lesie jak i ja. Mnie sprawia frajdę narciarstwo im jazda konno i jakoś idzie się dogadać.
jeszcze będę śmigać
- robal
- Szybszy niż Chuck Norris na 5x80mm
- Posty: 463
- Rejestracja: pt września 23, 2005 12:22
- Jeżdżę od: 01 kwie 1999
- Lokalizacja: Wawa (Praga)
- Kontakt:
Nie, to ludzie czesto cierpia na chwilowa amnezje - np. jadac samochodem zapominaja, ze dzien wczesniej mkneli na rowerze i nie bylo im milo, jak jakis burak w blachosmrodzie probowal ich zepchnac albo ze chwile wczesniej idac na parking zostali niemal rozjechani przez takiego 'krola szos'. Do tego dochodzi calkowity brak wyobrazni, glupota, nadmierna wiara w swoje niby wielkie umiejetnosci i poczucie bezkarnoscioregano pisze:A może ja naiwna jestem?
Ja poruszam sie na autopietach, rolach, rowerze i bzyku i zawsze uwazam zarowno na tych 'slabszych' na drodze, jak i tych 'silniejszych'. Pozatym nie mam amnezji - zaraz, zaraz, o czym to mialo byc tutaj...heh...
Nie laze po sciezkach, bo wiem, jak mnie takie stada pieszych zawalajacych droge wkurzaja. Jadac na rolach, jesli musze po sciezce, to trzymam sie wlasciwej strony i 'zwezam' sie, mijajac rowerzyste. Pomykajac na rowerze, nie wskakuje w zakret, jakby to byl tor tylko dla mnie, bo wiem, ze moge wladowac sie w rolkarza. Ale to wszystko jest kwestia mojego bezkonfliktowego podejscia do swiata (nie znaczy, ze jak trzeba, to nie potrafie dokopac
Pozdrawiam,
robal.
-
zidane5us
- Posty: 12
- Rejestracja: pt sierpnia 04, 2006 1:03
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
ja osobiscie nigdy nie mialem zadnych niemilych przezyc związanych z rowerzystami czy samochodami, a jesli nawet to nie warto ich zapamietywac. Za to pamietam o tych milych kierowcach co to jak mnie widza na przejsciu dla pieszych i dostrzegaja ze jestem na rolkach to mnie przepuszczaja
jednak łódzcy kierowcy potrafią byc mili 
a co do rowerzystow to szczerze mowiac nie przeszkadzają mi zbytnio. W sumie jazde mam opanowaną na tym poziomie ze moge w kazdej chwili uniknąc kolizji
ale nie bede zapeszal...
a co do rowerzystow to szczerze mowiac nie przeszkadzają mi zbytnio. W sumie jazde mam opanowaną na tym poziomie ze moge w kazdej chwili uniknąc kolizji
-
canmanski
- Posty: 23
- Rejestracja: czw kwietnia 06, 2006 6:26
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Witamzidane5us pisze:... W sumie jazde mam opanowaną na tym poziomie ze moge w kazdej chwili uniknąc kolizji...
W sumie to lekko nie na temat...ale może sie uda to jakoś podwiązać do tematu ścieżek rowerowych.
Ja się z tym nie zgadzam. Nie ma takiej osoby na tym świecie, która miałaby opanowane rolki na tyle, żeby uniknąc kolizji. Mój ulubiony przykład na to, to śp Janusz Kulig - najlepszy polski rajdowiec, 'mistrz kierownicy' - i niestety zginął pod kołami pociągu, nie ze swojej winy...
O ile bycie pewnym siebie jest na pewno ważnym etapem rozwoju umiejętności w każdej dziedzinie, rolkarstwie również, to polecam szybkie przejście przez ten etap (jest wyjątkowo niezdrowy) i dojście do etapu pt. "wiem, że nic nie wiem"...
To trochę jak jazda na motorze (kto jeździ ten wie)... jedną z taktyk jest założenie, że NIKT na drodzę Cię nie widzi (co zresztą jest po części prawdziwe) i musisz starac się przewidzieć każdy niespodziewany nawet ruch samochodu i jechac tak, żeby nikt na Ciebie nie wjechał. Bo inaczej będziesz dawcą nerek.
A więc obiecane nawiazanie do tematu ścieżek rowerowych... jak dla mnie rowery są niebezpieczne. Szczególnie kiedy jadą 2-3 osoby obok siebie z naprzeciwka. Często nie zauważają rolkarza aż do ostatniej sekundy, bo są zajęci gadaniem. Więc ja zawsze jadę tak, jakby oni mnie w ogóle nie zauwazyli...
Drugim sposobem jest nawiązanie kontatku wzrokowego z nadciągającym rowerzystą, wtedy mamy prawie pewność że nas widział.
Przy okazji mijania rowerzystów i pieszych, nalezy pamiętać, że obowiązuje u nas ruch prawostronny... jeżeli przypadkowo jedziemy na siebie, to zjeżdzamy zawsze na prawą stronę i najlepiej sygnalizować to dodatkowo ręką (jak na rowerze).
To moje 0,03 zł.
Pozdrawiam
Bartek





