wszystko o rowerzystach, rowerach, ścieżkach...

Jesteś początkujący? Nie wiesz jakie wrotki (rolki) wybrać? Śmiało pytaj - serdecznie zapraszamy! :) / Hardware help desk for beginners inline skaters

Moderatorzy: MirekCz, null, PeterCave

Awatar użytkownika
ALAN54
Prześcignął Chuck`a...
Posty: 913
Rejestracja: czw stycznia 29, 2004 8:43
Jeżdżę od: 15 sie 2001
Lokalizacja: POZNAŃ
Kontakt:

Post autor: ALAN54 » czw sierpnia 24, 2006 10:28

Dobrze jest podjechać do gościa i powiedzieć, że na rowerze się jeździ a nie śpi :D i odjechać :!: :evil: :twisted: :D :D :D :D :D

Awatar użytkownika
Marta
Pięciokółkowiec 84mm
Posty: 224
Rejestracja: śr maja 10, 2006 1:23
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Marta » pt sierpnia 25, 2006 1:26

canmanski pisze:Hej

Marto, wlaśnie przeczytałem Twoją historię, rozproszoną w wielu wątkach...chetnie moge Ci przy okazji pomóc, np. w używaniu gumy albo ciasnych zakrętach, jako że w wymienianych przez Ciebie miejscach często się kręce.

Pozdrawiam
Bartek
Chętnie. Pewnie już Ciebie gdzieś widziałam, ale kompletnie nie kojarzę. Jestem z reguły od ok. 18-19 w PJ, potem na Błoniach. Okularnica z pomarańczowo-szafirowym plecakiem. Jak mnie rozpoznasz to się odezwij.

pozdrawiam
Marta
Znowu rolki :)

Awatar użytkownika
oregano
Czterokółkowiec bez hamulców
Posty: 146
Rejestracja: czw kwietnia 13, 2006 2:59
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: oregano » pt sierpnia 25, 2006 2:18

Ehhhh.. a mnie zawsze szokuje, że ludzie nie potrafią jakoś współistnieć:( Rowerzyści nie lubia rolkarzy, kierowcy rowerzystów, narciarze biegowi tych co po lesie konno jeżdżą i ścieżki niszczą itd. Przeciez trochę dobrej woli wystarczy i zrozumienia. A może ja naiwna jestem?
jeszcze będę śmigać

Awatar użytkownika
McGregor
Czterokółkowiec bez hamulców
Posty: 131
Rejestracja: śr lipca 12, 2006 7:25
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: Warszawa - Zacisze

Post autor: McGregor » pt sierpnia 25, 2006 2:21

Taki idealny świat to się Utopia nazywa. Ale faktycznie wystarczy odrobina dobrej woli z obu stron i bedzie nam się żyło lepiej wszystkim :)
#######################

McGregor '73

Awatar użytkownika
oregano
Czterokółkowiec bez hamulców
Posty: 146
Rejestracja: czw kwietnia 13, 2006 2:59
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: oregano » pt sierpnia 25, 2006 2:25

McGregor dobrej woli i wyobraźni i szacunku dla pasji drugiego człowieka:) Ja m.in.biegam na nartach biegowych i co prawda wkurza mnie jak w lesie koniarze rozwalają ścieżki, ale wiem ze las nie jest tylko dla narciarzy i ci na koniach tak samo chcą korzystać ze ścieżek w lesie jak i ja. Mnie sprawia frajdę narciarstwo im jazda konno i jakoś idzie się dogadać.
jeszcze będę śmigać

Awatar użytkownika
robal
Szybszy niż Chuck Norris na 5x80mm
Posty: 463
Rejestracja: pt września 23, 2005 12:22
Jeżdżę od: 01 kwie 1999
Lokalizacja: Wawa (Praga)
Kontakt:

Post autor: robal » pn sierpnia 28, 2006 10:42

oregano pisze:A może ja naiwna jestem?
Nie, to ludzie czesto cierpia na chwilowa amnezje - np. jadac samochodem zapominaja, ze dzien wczesniej mkneli na rowerze i nie bylo im milo, jak jakis burak w blachosmrodzie probowal ich zepchnac albo ze chwile wczesniej idac na parking zostali niemal rozjechani przez takiego 'krola szos'. Do tego dochodzi calkowity brak wyobrazni, glupota, nadmierna wiara w swoje niby wielkie umiejetnosci i poczucie bezkarnosci :(
Ja poruszam sie na autopietach, rolach, rowerze i bzyku i zawsze uwazam zarowno na tych 'slabszych' na drodze, jak i tych 'silniejszych'. Pozatym nie mam amnezji - zaraz, zaraz, o czym to mialo byc tutaj...heh... ;) :twisted:
Nie laze po sciezkach, bo wiem, jak mnie takie stada pieszych zawalajacych droge wkurzaja. Jadac na rolach, jesli musze po sciezce, to trzymam sie wlasciwej strony i 'zwezam' sie, mijajac rowerzyste. Pomykajac na rowerze, nie wskakuje w zakret, jakby to byl tor tylko dla mnie, bo wiem, ze moge wladowac sie w rolkarza. Ale to wszystko jest kwestia mojego bezkonfliktowego podejscia do swiata (nie znaczy, ze jak trzeba, to nie potrafie dokopac :twisted: ).

Pozdrawiam,
robal.

Awatar użytkownika
oregano
Czterokółkowiec bez hamulców
Posty: 146
Rejestracja: czw kwietnia 13, 2006 2:59
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: oregano » pn sierpnia 28, 2006 11:05

Robal też mam bezkonfliktowe podejście do świata:) Ale czasem jak bym iała kałacha w rękach, to... :D
jeszcze będę śmigać

zidane5us
Posty: 12
Rejestracja: pt sierpnia 04, 2006 1:03
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: zidane5us » pn sierpnia 28, 2006 11:11

ja osobiscie nigdy nie mialem zadnych niemilych przezyc związanych z rowerzystami czy samochodami, a jesli nawet to nie warto ich zapamietywac. Za to pamietam o tych milych kierowcach co to jak mnie widza na przejsciu dla pieszych i dostrzegaja ze jestem na rolkach to mnie przepuszczaja :) jednak łódzcy kierowcy potrafią byc mili :)

a co do rowerzystow to szczerze mowiac nie przeszkadzają mi zbytnio. W sumie jazde mam opanowaną na tym poziomie ze moge w kazdej chwili uniknąc kolizji :P ale nie bede zapeszal...

Awatar użytkownika
oregano
Czterokółkowiec bez hamulców
Posty: 146
Rejestracja: czw kwietnia 13, 2006 2:59
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: oregano » pn sierpnia 28, 2006 7:11

Łódzcy kierowcy może i potrafią być mili ale ja zazwyczaj spotykam takich, którzy chcą mnie rozjechac na ścieżce rowerowej:/ A mój mąż 2 razy został potrącony przez samochód kiedy jechał na rowerze scieżką na ul. Łagiewnickiej:/
jeszcze będę śmigać

canmanski
Posty: 23
Rejestracja: czw kwietnia 06, 2006 6:26
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: canmanski » wt sierpnia 29, 2006 10:47

zidane5us pisze:... W sumie jazde mam opanowaną na tym poziomie ze moge w kazdej chwili uniknąc kolizji...
Witam

W sumie to lekko nie na temat...ale może sie uda to jakoś podwiązać do tematu ścieżek rowerowych.

Ja się z tym nie zgadzam. Nie ma takiej osoby na tym świecie, która miałaby opanowane rolki na tyle, żeby uniknąc kolizji. Mój ulubiony przykład na to, to śp Janusz Kulig - najlepszy polski rajdowiec, 'mistrz kierownicy' - i niestety zginął pod kołami pociągu, nie ze swojej winy...

O ile bycie pewnym siebie jest na pewno ważnym etapem rozwoju umiejętności w każdej dziedzinie, rolkarstwie również, to polecam szybkie przejście przez ten etap (jest wyjątkowo niezdrowy) i dojście do etapu pt. "wiem, że nic nie wiem"...

To trochę jak jazda na motorze (kto jeździ ten wie)... jedną z taktyk jest założenie, że NIKT na drodzę Cię nie widzi (co zresztą jest po części prawdziwe) i musisz starac się przewidzieć każdy niespodziewany nawet ruch samochodu i jechac tak, żeby nikt na Ciebie nie wjechał. Bo inaczej będziesz dawcą nerek.

A więc obiecane nawiazanie do tematu ścieżek rowerowych... jak dla mnie rowery są niebezpieczne. Szczególnie kiedy jadą 2-3 osoby obok siebie z naprzeciwka. Często nie zauważają rolkarza aż do ostatniej sekundy, bo są zajęci gadaniem. Więc ja zawsze jadę tak, jakby oni mnie w ogóle nie zauwazyli...
Drugim sposobem jest nawiązanie kontatku wzrokowego z nadciągającym rowerzystą, wtedy mamy prawie pewność że nas widział.

Przy okazji mijania rowerzystów i pieszych, nalezy pamiętać, że obowiązuje u nas ruch prawostronny... jeżeli przypadkowo jedziemy na siebie, to zjeżdzamy zawsze na prawą stronę i najlepiej sygnalizować to dodatkowo ręką (jak na rowerze).

To moje 0,03 zł.

Pozdrawiam
Bartek
Kółka na nogach = kask na głowie
Carve Hard or Die Trying !!!
Obrazek
http://www.ski-bus.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „Sprzęt dla początkujących i nauki jazdy / Inline skates for beginners”