Post
autor: jarekt » ndz sierpnia 03, 2008 9:22
Wszyscy to wiedza a jednak wszyscy powtarzaja ten sam blad. Sam kupilem tanie rolki bo nie mialem pewnosci, czy wciagnie mnie na nich jazda. Juz po paru godzinach wiedzialem, ze zrobilem duzy blad. Planowalem oszczedzic 200 zl (zamiast kupic Celle za 400 zl kupilem Elany za 200) a w efekcie dokladnie tyle wyrzucilem w bloto bo te Celle i tak musze kupic lada moment. Moje tanie rolki to brak wentylacji (noga poci sie niemilosiernie), bardzo srednie trzymanie stopy, kolka z ktorych polowa juz sie zupelnie doslownie rozsypala a reszta stracila jakis centymetr srednicy po 2 miesiacach jazdy (teraz kupno przyzwoitych kolek to lekko ponad 120 zl - kolejne wyrzucone pieniadze) oraz ciagle odkrecajace sie szyny, ktore musze imbusem dokrecac co pare dni.
Moje dzieciaki wszystkie zaczynaly od tandety i juz wszystkim musialem rolki wymienic na firmowki. Jestem absolutnie przekonany, ze wytrzymaja kilkukrotnie dluzej niz tandeta.
Reasumujac tanie rolki dla doroslego to i tak wydatek rzedu 200 zl (tempishe czy inne "prawie" markowe). W realu widzialem pare modeli FIlla za 250 (o rollerbladach dla dzieci za 180 zl nie wspominam bo to juz zupelny hardcore) wiec jesli juz naprawde brakuje srodkow na rollerblade'y to moze cos takiego?
Seba High Red, Powerslide Cell II '08 - poza tym w domu Rollerblade Spiritblade 4.0W oraz dzieciece Seba Junior, Bladerunnner Octane, Rollerblade Mini TFS, Powerslide HotWheels.