Początkujący - pytania
Moderatorzy: MirekCz, null, PeterCave
Początkujący - pytania
Witam!
Przegladalem forum i stwierdzilem, ze podziele sie z wami pewny linkiem znalezionym na googlach.
http://usfiles.us.szc.pl/getfile.php?pid=2555
Plik ten to pdf o nauce jazdy na rolkach. Jest to chyba praca magisterska kogos. Najwazniejsze, ze wszystko jest opisane, lacznie z cwiczeniami. Hamowanie, skrecnie, nauka jazdy prsoto, nauka upadania itd. itd.
Mam nadzieje, ze komus sie to przyda.
Pozdrawiam
ReeZ
Przegladalem forum i stwierdzilem, ze podziele sie z wami pewny linkiem znalezionym na googlach.
http://usfiles.us.szc.pl/getfile.php?pid=2555
Plik ten to pdf o nauce jazdy na rolkach. Jest to chyba praca magisterska kogos. Najwazniejsze, ze wszystko jest opisane, lacznie z cwiczeniami. Hamowanie, skrecnie, nauka jazdy prsoto, nauka upadania itd. itd.
Mam nadzieje, ze komus sie to przyda.
Pozdrawiam
ReeZ
- zico
- Admin
- Posty: 8963
- Rejestracja: śr stycznia 28, 2004 8:53
- Moje rolki: SR Tarrega
- Jeżdżę od: 12 sty 1994
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt:
Pełen podziw dla autora tego tekstu! Naprawdę duża dawka wiedzy może nie w pigułce, ale nie można rolek traktować w tydzień 
Ciekaw jestem jaka wyskocznia była
Zatrzymałem się dwukrotnie na 2,50 dalej już brakowało.... tyczki
Ciekaw jestem jaka wyskocznia była
Zatrzymałem się dwukrotnie na 2,50 dalej już brakowało.... tyczki
Ostatnio zmieniony śr maja 24, 2006 7:27 przez zico, łącznie zmieniany 1 raz.
Serdecznie pozdrawiam,
Jakub "Zico" Ciesielski
http://www.wrotkarstwo.pl - jazda na rolkach: Twoje pierwsze źródło informacji
http://www.zicoracing.com - sklep z rolkami
Jakub "Zico" Ciesielski
http://www.wrotkarstwo.pl - jazda na rolkach: Twoje pierwsze źródło informacji
http://www.zicoracing.com - sklep z rolkami
- krzemol
- Posty: 28
- Rejestracja: pn maja 08, 2006 9:05
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Gdańsk
- Kontakt:
Może ktoś mógłby podesłać ten pliczek bo niestety obecnie link nie działa 
"Ludzie z natury są niemal tacy sami;
z praktyki wynika, że bardzo się między sobą różnią."
Konfucjusz
Twister Trojmiasto
z praktyki wynika, że bardzo się między sobą różnią."
Konfucjusz
Twister Trojmiasto
Znalazłam coś z Uniwersytetu Szczecińskiego (a propos jestem urodzoną szczecinianką).
Strona wykładowcy mgr Pawła Cięszczyka (myślę, że p. Paweł nie ma nic przeciwko...)
http://www.us.szc.pl/cieszczyk?st=3478
Adres na stronie w.w. do ściągnięcia
http://usfiles.us.szc.pl:80/pliki/plik_1149085284.pdf
Dużo czytania. Być może ten sam plik... Ciekawie zredagowane. Potwierdza wszystkie moje instynkty przy jeździe.
Jeżdżę dla przyjemności.
Jestem z zakresu wiekowego oberwańców z wyżu demograficznego (1959)kiedy to kupowało się wrotki dużym kosztem (220 zł) w wieku ok. 10 lat, zakładało, wstawało, opierało o ścianę bloku i reszta podwórka łapała zanim się upadło. Te 4 kółka w dwóch liniach były twarde jak grzmot i hałasowały.
Trzymam te wrotki jako relikwię prawie.
Podobnie nauczyłam się jeździć na łyżwach przykręcanych, potem figurówkach, rowerze, nartach biegowych.
Wszystko razem wzięte nauczyło mnie utrzymywać równowagę (trochę pomógł balet i szermierka) i upadać. Zawsze kucałam i gdy trzeba przechylalam się na bok.
Teraz mam nowe wrotki liniowe. Nie hałasują. Praktycznie wystarczą moje instynkty. Założyłam, stanęłam, ruszyłam z tą tylko różnicą, że moje podwórko jest daleko (była to wspaniała, zgrana banda)...
Nie widzę różnicy w początkach między łyżwami figurówkami a rolkami (możę brak ząbków z przodu ... przydałyby się).
Strona wykładowcy mgr Pawła Cięszczyka (myślę, że p. Paweł nie ma nic przeciwko...)
http://www.us.szc.pl/cieszczyk?st=3478
Adres na stronie w.w. do ściągnięcia
http://usfiles.us.szc.pl:80/pliki/plik_1149085284.pdf
Dużo czytania. Być może ten sam plik... Ciekawie zredagowane. Potwierdza wszystkie moje instynkty przy jeździe.
Jeżdżę dla przyjemności.
Jestem z zakresu wiekowego oberwańców z wyżu demograficznego (1959)kiedy to kupowało się wrotki dużym kosztem (220 zł) w wieku ok. 10 lat, zakładało, wstawało, opierało o ścianę bloku i reszta podwórka łapała zanim się upadło. Te 4 kółka w dwóch liniach były twarde jak grzmot i hałasowały.
Trzymam te wrotki jako relikwię prawie.
Podobnie nauczyłam się jeździć na łyżwach przykręcanych, potem figurówkach, rowerze, nartach biegowych.
Wszystko razem wzięte nauczyło mnie utrzymywać równowagę (trochę pomógł balet i szermierka) i upadać. Zawsze kucałam i gdy trzeba przechylalam się na bok.
Teraz mam nowe wrotki liniowe. Nie hałasują. Praktycznie wystarczą moje instynkty. Założyłam, stanęłam, ruszyłam z tą tylko różnicą, że moje podwórko jest daleko (była to wspaniała, zgrana banda)...
Nie widzę różnicy w początkach między łyżwami figurówkami a rolkami (możę brak ząbków z przodu ... przydałyby się).
Trudno powiedzieć. Mają swój 'czat' (ok.100 osób) i sklep internetowy z koszulkami.
Jeżdżą w parkach, gdzie mają platformy dla deskorolek i rolek oraz wzdłuż linii brzegowej morza (właściwie rzeki Tejo czy też po polsku Tag).
Warunki świetne. Szeroka ścieżka dla spacerowiczów, rowerów, biegaczy.
Spotykają sie regularnie w piątki o 21 na linii. Czasami w 'weekendy' są zamykane części aleji dla ruchu samochodowego i szaleją tam rowerzyści i rolkarze.
Nie należę do grupy. Jeżdżę w soboty wieczorem (w ciągu dnia można się roztopić) po parku w pobliżu. Zaczynałam na placyku dla rolkarzy, żeby zobaczyć czy nie wywinę orła. Lubię się bawić na wrotkach i eksperymentować co potrafię. Nie jestem wyczynowcem, nie używam tych idiotycznych plecaków z rureczką z wodą, specjalnych spodenek, koszulek. Zauważyłam zresztą, że im większy fajtłapa tym więcej szpanu.
Jeżdżą też ludzie normalni z psami w plecakach, niestety ja mam kota, który nie chce wejść do plecaka.
Jeżdżą w parkach, gdzie mają platformy dla deskorolek i rolek oraz wzdłuż linii brzegowej morza (właściwie rzeki Tejo czy też po polsku Tag).
Warunki świetne. Szeroka ścieżka dla spacerowiczów, rowerów, biegaczy.
Spotykają sie regularnie w piątki o 21 na linii. Czasami w 'weekendy' są zamykane części aleji dla ruchu samochodowego i szaleją tam rowerzyści i rolkarze.
Nie należę do grupy. Jeżdżę w soboty wieczorem (w ciągu dnia można się roztopić) po parku w pobliżu. Zaczynałam na placyku dla rolkarzy, żeby zobaczyć czy nie wywinę orła. Lubię się bawić na wrotkach i eksperymentować co potrafię. Nie jestem wyczynowcem, nie używam tych idiotycznych plecaków z rureczką z wodą, specjalnych spodenek, koszulek. Zauważyłam zresztą, że im większy fajtłapa tym więcej szpanu.
Jeżdżą też ludzie normalni z psami w plecakach, niestety ja mam kota, który nie chce wejść do plecaka.
Średnio. Utrzymuję się bez problemu na nogach, biegnę, jadę do przodu i do tyłu
(( ()
)) )(
Jadę między puszkami o rozstawie ok. 50 cm slalom jedną nogą (druga noga poza linią puszek), jadę na jednej nodze na przemian lewej i prawej.
Robię przekładanki w kółeczku i parę innych sztuczek.
Słowem dobrze się bawię. Usiłuję się rozpędzić do przodu i przejść na jazdę tyłem jak na figurówkach, lecz wrotki chcą jechać do przodu
(( ()
)) )(
Jadę między puszkami o rozstawie ok. 50 cm slalom jedną nogą (druga noga poza linią puszek), jadę na jednej nodze na przemian lewej i prawej.
Robię przekładanki w kółeczku i parę innych sztuczek.
Słowem dobrze się bawię. Usiłuję się rozpędzić do przodu i przejść na jazdę tyłem jak na figurówkach, lecz wrotki chcą jechać do przodu



