No i właśnie wróciłam z pierwszej wędrówki po wertepach Wrocławia. Jestem ciut przerażona - myślałam, że będzie łatwiej. Kiedyś jeździłam na rolkach, ale takich amatorskich i wydawało mi się to banalne, a dziś... ufff. 3 razy zaliczyłam glebę, bo zachciało mi się uczyć zakręcania i małych podskoków przy zjeździe z krawężnika.
Hamować hamulcem umiem bez większego problemu, więc będę teraz próbować hamować na T. Zobaczymy jak będzie. Ja to jestem bardzo niecierpliwa i czasem za szybko chcę się wszystkiego nauczyć.
Szkoda tylko że żeby dotrzeć do prostego podłoża, na którym da się jeździć, muszę się nieźle nagimnastykować po wertepach.
Na koniec taka mała dygresja - strasznie się cieszę, że znalazłam te forum. Sympatycznie tu i na bank się od Was dużo nauczę, a zamierzam poważnie wziąć się za ten sport... w zimie łyżwy a w ciepłe dni rolki.
Pozdrowionka dla Wszystkich.
eVe


