Zdarzyło mi się pojechać na krótki urlop. Wylądowałem w Mielnie. Rolki jak zawsze czekały gotowe w bagażniku. Tylko wyjąć i pojeździć. Nie czarujmy się nie liczyłem na jakieś wielkie jeżdżenie, ale myślałem sobie, że skoro taka mieścina jak Niechorze ma całkiem przyzwoity skatepark (doświadczenia z poprzednich wakacji) to Mielno zaoferuje mi coś przyzwoitego. No……i tu się rozczarowałem. Wszystkie, ale to absolutnie wszystkie uliczki w Mielnie zostały wyłożone kostką betonową z obłymi krawędziami. Aż tak zdesperowany nie byłem
Owszem, Mielno w pewnym sensie może rozczarować rolkarzy, jednak jest i druga strona medalu. Mielno posiada mocną, 3 –osobową, żeńską grupę rolkową. Ja nie wiem, jak one to robiły ale jeździły nie tylko po tej betonowej kostce, dawały również radę na kostce granitowej, zapiaszczonej promenadzie, i co budziło mój największy podziw przepychały się ul. Bolesława Chrobrego. Tan nie da się przejść!!!, a co dopiero przejechać
Jazmog


