Swoją przygodę z rolkami zacząłem niedawno (jakieś 4 tygodnie temu), a na koncie mam na razie kilkanaście godzin jazdy. Posiadam Powerslide'y Phuzion Man 2012.
Oczywiście nie byłoby tego tematu, gdyby nie pojawił się problem, a mianowicie - ból wewnętrzenej części stopy. Widziałem tutaj już jakieś dwa tematy dotyczące obtarć i można powiedzieć, że w moim przypadku chodzi mniej więcej o to samo miejsce - z tą różnicą, że mnie nie obciera tylko odgniata.
Generalnie rzecz biorąc:
- problem dotyczy jednej z kości śródstopia (chodzi o kość, nie tkankę miękką);
- problem dotyczy wewnętrznej części stopy (nie podbicia, nie "od spodu" - z boku);
- problem dotyczy obu stóp;
Piszę o odgniataniu, ponieważ ból jest charakterystyczny dla stłuczeń albo długotrwałego ucisku (z tą różnicą, że nie mam siniaka, ale gdy nacisę palcem na tę kość - boli). Trudno mi wytrzymać na rolkach dłużej niż 1,5 godziny. No i po zdjęciu rolki boli (jak każde obicie czy każdy siniak - nie przechodzi w jeden dzień, tylko trwa trochę dłużej). Mimo to jeżdżę, choć trochę obawiam się, czy na dłuższą metę nie spowoduje to jakiejś poważnej kontuzji. A poza tym - jeśli może być komfortowo i bez dolegliwości, to dlaczego mam cierpieć?

Namacalnie ustaliłem, że obolałe miejsce znajduje się mniej więcej pod uchwytem przeplotu rzepu 45' (zaznaczyłem je na rysunku - jakoś na zdjęciach w sklepach widoczne są zazwyczaj tylko zewnętrzne części rolek, a wewnętrzne baaardzo rzadko). Na tyle, na ile jestem w stanie to sam ocenić - same buty (but miękki) wydają mi się w porządku - nie ma tam żadnych nieprawidłowości wykończenia. Odnoszę wrażenie (ale jestem nowicjuszem, więc nie sugerujcie się tym zbytnio), że cała historia dotyczy odepchnięcia. Kość, o której piszę, naciska na wskazany element skorupy przy odepchnięciu się (przy odepchnięciu rolka odgina się na zewnątrz układając się mniej więcej w taki sposób: / |, a wówczas stopa w bucie wewnętrzną częścią naciska na element skorupy i stąd odgniecenie).
I teraz nie wiem - czy to kwestia dostosowania się sprzętu do nogi (albo nogi do sprzętu), czy może niewłaściwej techniki (ale próbowałem kontrolować odgięcie nogi przy odepchnięciu i nic nie zdziałałem), czy też po prostu ten sprzęt nie pasuje do mojej nogi... A może but jest za słaby (za miękkki) dla mnie?
Kombinowałem już z dodatkowymi wkładkami, kombinowałem z mocniejszym/lżejszym wiązaniem buta. Na razie bez efektu.
Czy jest coś jeszcze, co mógłbym zrobić?
A teraz z innej beczki...
Jeżeli okaże się, że tego świata nie da się już uratować, a rolki będę musiał sprzedać albo schować do szafy na wieczne leżakowanie - zadaję od razu pytanie: jakie kupić na ich miejsce?
Ja sam: facet, ~180cm, ~90kg, 34 lata;
Przeznaczenie: na razie oczywiście muszę nauczyć się jeździć, a w więc w najbliższym czasie - nauka i rekreacja. Później - nie zamierzam się ograniczać do jazdy na wprost i chciałbym popróbować choćby amatorsko jakiegoś slalomu i może odrobinkę freeride'u. Jeżdżę razem z żoną (w sumie to ona mnie namówiła), a więc zakładam, że docelowo czas będę dzielić mniej więcej równo na rekreację jak i na slalom (chyba, że sam ją zarażę slalomem).
Budżet: wiadomo - im mniej, tym lepiej, ale mam świadomość, że trochę wydać trzeba (absolutne, całkowite, nieprzekraczalne i bardzo już bolesne dla portfela maksimum to pułap Twisterów).
I tu, poza pytaniem "jakie rolki?" pojawiają się jeszcze jedna wątpliwość. Na chwilę obecną po prostu obawiam się trochę doboru rolek - jeżeli teraz lub w przyszłości będę kupować pełną skorupę, to czy przypadkiem w pełnym twardym bucie noga nie będzie jeszcze bardziej się odgniatać? (Na dodatek - odgniatanie nie jest wyczuwalne od razu, trzeba trochę przejechać, a wymiana rolek co miesiąc zabije mój budżet domowy).
Pozdrawiam,
Michał
