Czesc!
elimka pisze:Teraz jeżdżę.............. na klatce w bloku, na korytarzu
Farciara

moj korytarz to wystarczylby na jeden ruch jedna noga

- a pozniej hamowanie 'zjazdem w dol na tylku po schodach'.
elimka pisze:Wpadłam na pomysł aby choć nauczyć się równowagi i hamowania na początek - wystarczy klatka.

Widze, ze metoda nauki jak u mnie - tylko ze z braku dlugiego korytarza:
a) spacery po wykladzinie (i tak mi nogi uciekaly, bo wykladzina wyjatkowa gladka sie wtedy okazala)
b) po zmianie h-ty - jazda przy scianie po pokoju
elimka pisze:Poza tym strasznie bolą mnie nogi - ale wyczytałam, ze to normalka na początku.
Nogi to jeszcze nic. Pamietam moja pierwsza 'powazna' jazde, czyli wyprawe do parku, razem z taka sama oferma jak ja

- po 2-3 h jazdy bolaly mnie WSZYSTKIE miesnie (nawet te, ktore wedlug mnie nie pracowaly). Gorzej bylo, niz po pakowaniu na silowni przez 3-4 h
elimka pisze:Chętnie umówiłabym się z tobą "robal" na jakąś małą wymianę doświadczeń w ciężkich początkach

A dlaczego nie

- jesli nie jest za waski dla dwoch osob, to spoko.
Podkreslam tylko jeszcze raz: na zaawansowane kursy u mnie nie masz co liczyc

Mam tez jakas ksiazke do nauki jazdy - niby dla dzieci miala byc, ale ktos tam zapomnial dopisac, ze to dla jakichs super zaawansowanych mistrzow

Jakby co, moge zrobic 'skan' (aparatem, bo inaczej nie mam jak).
elimka pisze:Wiecie co z tymi "doczepianymi" hamulcami?
Są potrzebne? Czy mogę je dokupić i doczepić do moich rolek?
Opinie sa jak zawsze rozne. Ja hamuje na trawie lub latarni

- z braku innych doswiadczen. Proby hamowania hamulcem konczyly sie zawsze tak samo, czyli beznadziejnie, a tylko niepotrzebnie jedna rolka mi ciazyla (jednak to jest spory kawal gumy). Hamulec wobec tego wyladowal w szafie. Ale niektorzy potrafia przy jego pomocy naprawde dobrze hamowac. Zreszta pewnie zalezy gdzie i jak bedziesz jezdzic.
Pozdrawiam,
robal.