Od paru miesięcy jężdze sobie z dziewczyną na rolkach, traktujemy to jako forme rozrywki/sportu, bo prostu jeździmy. Na początku jeździliśmy po jakiś mało ruchliwych uliczkach, ale z czasem jak już udało nam się opanować hamowanie, przekładanki, skręcanie itp, wpadliśmy na pomysł żeby wyjść na ulice
Dzisiaj jak codzień jeździliśmy sobie (nie jeździmy głównymi ulicami - głównie ze względu na bezpieczeństwo, są bardzo ruchliwe), podjechała do nas policja, i kazali nam natychmiast przestać jeździć, gdyż powiedzieli że jazda na rolkach jest zabroniona. Można jeździć po skte-parku (śmiech na sali - pole 10mx10m z asfaltem pocharatanym jakby po nim tiry jeździły) oraz na jakimś tam boisku, gdzie zawsze ktoś gra. Na pytanie czy można po chodniku usłyszałem odpowiedź "raczej nie"
Dla mnie to jest zupełny absurd.
Czy ktoś się z czymś takim spotkał? Czy są może jakieś przepisy które regulują to i pozwalają nam roklarzą jeździć po ulicach? Ani nie blokowałem ruchu, ani nie wygłupiałem się, po prostu chcieliśmy pojeździć po ulicach a nie w tą i spowrotem.
Bardzo proszę o jakąś radę.
Pozdrawiam,
Bartek.





