Pozdro.
P.S. Ale ja nic "nie rozumiem"
Moderatorzy: MirekCz, null, PeterCave
I tego się trzymajmy.Luzak19:57 pisze: P.S. Ale ja nic "nie rozumiem"
DziękiToudi pisze:I tego się trzymajmy.Luzak19:57 pisze: P.S. Ale ja nic "nie rozumiem"
Pozdrawiam Ciebie i Tobie podobnych
Gratuluję wszystkim, którzy startowali.
Tak dla krótkiego wyjaśnienia - zastosowaliby po 4 koła na deszcz, ale zabrakło. Łączenie z innymi w takich warunkach wcale nie jest wskazane, a jeśli już to nie z Matterem. Wynikło to z konieczności.bj43 pisze:Gratulacje dla zwycięzców.
Przy okazji lekcja dla pozostałych - zwróćcie uwagę na ubiór i setup kółek na deszcz zastosowany przez zawodników Ambry - tutaj.
Trzeci na mecie miał wszystkie 4 kółka na deszcz, pierwszy i drugi zastosowali żółte, twarde kółko na trzeciej pozycji. Oprócz odpowiedniej techniki i treningu, sprzęt też jest bardzo ważny w tak ekstremalnych warunkach.
Czasami wynalazki są dziełem przypadku, a czasami wynikiem przemyślenia. Tutaj skrajne, miękkie kółka "trzymały" rolkę podczas odepchnięć i na zakrętach, zaś kółko twarde zmniejszało opory toczenia na prostej (na trzecie kółko wypada procentowo największe obciążenie ciężaru ciała).WFH pisze:Tak dla krótkiego wyjaśnienia - zastosowaliby po 4 koła na deszcz, ale zabrakło. Łączenie z innymi w takich warunkach wcale nie jest wskazane, a jeśli już to nie z Matterem. Wynikło to z konieczności.bj43 pisze:Gratulacje dla zwycięzców.
Przy okazji lekcja dla pozostałych - zwróćcie uwagę na ubiór i setup kółek na deszcz zastosowany przez zawodników Ambry - tutaj.
Trzeci na mecie miał wszystkie 4 kółka na deszcz, pierwszy i drugi zastosowali żółte, twarde kółko na trzeciej pozycji. Oprócz odpowiedniej techniki i treningu, sprzęt też jest bardzo ważny (jak widać) w tak ekstremalnych warunkach.
Każdy kto dojechał do mety ,wygrał ze skrzypiącymi kółkami, mokrym asfaltem , własnymi słabościami etc... jest swoistym bohaterem. Oczywiście z Mai jestem bardzo dumny - mocno pracowała na trasiebj43 pisze:Gratulując zwycięzcom nie można zapomnieć o innej bohaterce tej imprezy. Swój debiut w tak trudnych warunkach miała jedenastoletnia Maja z Bolesławca, która o całą sekundę pokonała swojego tatę Grzegorza finiszując na mecie w całkiem przyzwoitym czasie.
Brawa dla Mai Szocińskiej!