Trafiłeś w meritum sprawy z hamulcem. Właśnie przez to błędne echo, że nie potrzeba hamulca tak się to wszystko dzieje. Ale wiesz co? Z osób, które zaczynają jeździć jeszcze nie miałem chyba żadnej, która chciałaby zdjąć hamulec, oczywiście po krótkiej rozmowie. Kwestia wytłumaczenia i chyba przekazania wiedzy, do czego służy hamulec. Wierz mi, że właśnie z tego jestem bardzo zadowolony - że udaję się przekonać innych to po pierwsze, a po drugie, że po nauce (często uczyłem takie osoby) potrafią go bardzo dobrze wykorzystać. Oczywiście żaden później problem żeby go ściągnąć i uczyć się innych alternatywnych sposobów hamowania, ale na początek jest to idealne narzędzie. I w kwestii motorycznej - bezpieczeństwa i w kwestii psychicznej - nie boję się zacząć jeździć na rolkach

I tutaj Rollerblade myśli, zresztą straciłby w moich oczach wiele, jakby im nagle odbiło, że nie potrzeba hamulca. Ludzie w większości chcą się najpierw nauczyć jeździć, a nie w głowach inne alternatywy hamowania, które wymagają czegoś więcej niż tylko odepchnięcia.
Początkujący i ukierunkowany na slalom: rolki z hamulcem, jak np. Twister
Początkujący i ukierunkowany na szybką: rolki z hamulcem, jeśli jest usportowiony, to np. Speedmachine 90.
Właśnie m.in. z tych powodów Rollerblade jest liderem w rolkach dla początkujących czy fitness, konstruują rolki technicznie wręcz wspierające początkujących (hamulce, nisko osadzony środek ciężkości itp. itd.)
Tematu nie dzielę, ponieważ nawet dobrze jest poruszyć wątek prawidłowego doboru rolek dla osoby początkującej i ukierunkowanej na slalom uwzględniając te niuanse. No i bardzo lubię naprowadzać na dobry kierunek rozwoju, lepiej mieć porządny fundament niż chwiejny czubek góry lodowej.