łożyska
Moderatorzy: MirekCz, null, PeterCave
- ALAN54
- Prześcignął Chuck`a...
- Posty: 913
- Rejestracja: czw stycznia 29, 2004 8:43
- Jeżdżę od: 15 sie 2001
- Lokalizacja: POZNAŃ
- Kontakt:
WIELKOŚĆ KÓLEK
A najważniejsze to trzeba mieć kopyto w nogach, bo jak nogi są z waty to nawet ABEC 19 nie pomoże.
- powerhouski
- Prześcigant 4x100mm
- Posty: 306
- Rejestracja: śr marca 17, 2004 3:15
- powerhouski
- Prześcigant 4x100mm
- Posty: 306
- Rejestracja: śr marca 17, 2004 3:15
Hej Alan,
Oczywiście masz rację
Polecam ci jednak zrobienie eksperymentu. Weź swoje najgorsze łożyska, polej je wodą i wystaw na dzień na dwór. Potem bez żadnych prób na ich rozkręcenie załóż je i idź na trening.
Jak byś mógł potem poinformować nas o twoich wrażeniach z jazdy
Miłego dnia
Tomek
Oczywiście masz rację
Polecam ci jednak zrobienie eksperymentu. Weź swoje najgorsze łożyska, polej je wodą i wystaw na dzień na dwór. Potem bez żadnych prób na ich rozkręcenie załóż je i idź na trening.
Jak byś mógł potem poinformować nas o twoich wrażeniach z jazdy
Miłego dnia
Tomek
Kto mi dał skrzydła niech mi z łap odmota sidła...
- ALAN54
- Prześcignął Chuck`a...
- Posty: 913
- Rejestracja: czw stycznia 29, 2004 8:43
- Jeżdżę od: 15 sie 2001
- Lokalizacja: POZNAŃ
- Kontakt:
łożyska
Hej Tomek!
My tu mówimy o jeżdżeniu na rolkach a nie na gumowych łyżwach! Wcale nie muszę robić tego eksperymentu, gdyż razu pewnego kończyłem trening popłudniową godziną i zaczęło trochę padać. Po powrocie do domu zmęczony nie wyczyściłem rolek zostawiając je do południa dnia następnego no i połowa kółek już się nie kręciła.
A jednak popieram Marka, który napisał, że jak nie ma pary to nawt złote rolki nie pomogą. POZDRO ALAN54
My tu mówimy o jeżdżeniu na rolkach a nie na gumowych łyżwach! Wcale nie muszę robić tego eksperymentu, gdyż razu pewnego kończyłem trening popłudniową godziną i zaczęło trochę padać. Po powrocie do domu zmęczony nie wyczyściłem rolek zostawiając je do południa dnia następnego no i połowa kółek już się nie kręciła.
A jednak popieram Marka, który napisał, że jak nie ma pary to nawt złote rolki nie pomogą. POZDRO ALAN54
- powerhouski
- Prześcigant 4x100mm
- Posty: 306
- Rejestracja: śr marca 17, 2004 3:15
Masz rację Damian,
Ja bym nawet poszedł dalej. We wrotkarstwie najważniejsza jest technika, technika i jeszcze raz technika. Potem sprzęt i tak zwana "para" na końcu.
Przykład na "parę". Pamiętam jeszcze ze studiów przypadek jednego ciężarowca na pływalni. Niesamowicie silny facet, zbudowany jak Herkules. Wskoczył do basenu i jak zaczął nawalać rękami i nogami to przez 2 minuty piana się z wody robiła. Niestety po 2 minutach musiał być wyciągnięty z basenu z prawie tego samego miejsca gdzie wskoczył - nie przepłynął nawet 2 metrów...
Przykład na sprzęt. Chociażby doświadczenia derangera z jazdą na łożyskach ze smarem i z olejem... Przy wszystkich innych warunkach takich samych, szybsze łożyska = szybsza jazda...
Przykład na technikę. Chociażby dominacja Chada Hedrick'a (50 tytułów Mistrza Świata). Wszyscy jeździli na takim samym albo podobnym sprzęcie, wielu było silniejszych albo bardziej wytrzymałych od niego a jednak nikt nie był mu stanie zagrozić...
Ja bym nawet poszedł dalej. We wrotkarstwie najważniejsza jest technika, technika i jeszcze raz technika. Potem sprzęt i tak zwana "para" na końcu.
Przykład na "parę". Pamiętam jeszcze ze studiów przypadek jednego ciężarowca na pływalni. Niesamowicie silny facet, zbudowany jak Herkules. Wskoczył do basenu i jak zaczął nawalać rękami i nogami to przez 2 minuty piana się z wody robiła. Niestety po 2 minutach musiał być wyciągnięty z basenu z prawie tego samego miejsca gdzie wskoczył - nie przepłynął nawet 2 metrów...
Przykład na sprzęt. Chociażby doświadczenia derangera z jazdą na łożyskach ze smarem i z olejem... Przy wszystkich innych warunkach takich samych, szybsze łożyska = szybsza jazda...
Przykład na technikę. Chociażby dominacja Chada Hedrick'a (50 tytułów Mistrza Świata). Wszyscy jeździli na takim samym albo podobnym sprzęcie, wielu było silniejszych albo bardziej wytrzymałych od niego a jednak nikt nie był mu stanie zagrozić...
Kto mi dał skrzydła niech mi z łap odmota sidła...
- powerhouski
- Prześcigant 4x100mm
- Posty: 306
- Rejestracja: śr marca 17, 2004 3:15
Luca Presti
nie polemizowałbym z Crucianim bo pewnie ma swoje dojścia. Ale wydaje mi się dziwne, jeżeli oczywiście to nie przekręcenie w tłumaczeniu.
Luca Presti, jego brat Max, Luca Saggiorato i może Pascal Briand to grupa zawodników o niesamowitym sprincie. Poza tym, parę miesięcy przed MŚ Luca odpuścił zdecydowanie w Pucharze Świata tak aby być świeżym i moim skromnym zdaniem trafił z formą.
O ile mnie pamięć nie myli, Luca jechał na szynie Bont Sniper 88mm z kółkami 84mm. Ale co jest ważne to to że Luca jeździ bardzo dobrze wiraże i moim zdaniem to zadecydowało...
Te tabelki są ze strony Hugh R. Facet przeprowadził testy, ale niestety metodyka eksperymentu pod zdechłym Azorkiem, na przykład porównywał łożyska ze smarem do łożysk z olejem itd itp.
Trzymaj się
Tomek
PS jesteś na którymś ze zdjęć z kursu z Crucianim?[/list]
Kto mi dał skrzydła niech mi z łap odmota sidła...
- małysz
- Pięciokółkowiec 80mm
- Posty: 193
- Rejestracja: śr marca 23, 2005 4:30
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski, chwilowo Poznań
- Kontakt:
kurs
Witam.
Pewnie chodzi Ci o ten kurs instruktorów z października, z tego są zdjęcia za stronie Zica. Na tym pierwszym nie byłem, był tylko mój trener. Z kolei był drugi kurs jakiś miesiąc temu w Krynicy, na tym drugim już byłem. Nie było nikogo z Poznania, tak Zico by pewnie zdjęcia porobił
Właściwie to osób z rolkami było nas 5... Niestety musieliśmy robić królików doświadczalnych i wszyscy sie na nas patrzyli. Z tego drugiego kursu chyba nigdzie nie ma zdjęć.
Pozdrawiam Damian
Pewnie chodzi Ci o ten kurs instruktorów z października, z tego są zdjęcia za stronie Zica. Na tym pierwszym nie byłem, był tylko mój trener. Z kolei był drugi kurs jakiś miesiąc temu w Krynicy, na tym drugim już byłem. Nie było nikogo z Poznania, tak Zico by pewnie zdjęcia porobił
Pozdrawiam Damian
- powerhouski
- Prześcigant 4x100mm
- Posty: 306
- Rejestracja: śr marca 17, 2004 3:15
Hej Małysz,
O Krynicy wiem od Ryśka Białkowskiego. Jakie są twoje odczucia z tego kursu.
Cruciani to legenda jako zawodnik, ale zupełnie nie wiem jaki z niego trener. Czasami ci najlepsi nie zupełnie potrafią sprzedać swoją wiedzę i umiejętności. Chociażby Magic Johnson...[/list]
O Krynicy wiem od Ryśka Białkowskiego. Jakie są twoje odczucia z tego kursu.
Cruciani to legenda jako zawodnik, ale zupełnie nie wiem jaki z niego trener. Czasami ci najlepsi nie zupełnie potrafią sprzedać swoją wiedzę i umiejętności. Chociażby Magic Johnson...[/list]
Kto mi dał skrzydła niech mi z łap odmota sidła...
- małysz
- Pięciokółkowiec 80mm
- Posty: 193
- Rejestracja: śr marca 23, 2005 4:30
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Tomaszów Lubelski, chwilowo Poznań
- Kontakt:
Witam
W Krynicy było fajnie, chociaż więcej się po nim spodziewaliśmy. Najpierw jakiś doktor medycyny mówił przez trzy i pół godziny( rozgada ł sie troche bo miał mówić 2
). Mówił o treningach, o odżywkach, o sercu, o krwi, o układzie nerwowym. Podobało się to wszystkim bo znał się na rzeczy, był na bieżąco i ciekawych rzeczy się podowiadywaliśmy. Cruciani mówił tylko przez pół godziny w pierwszy dzień bo lekarz zają jego czas. Zaczą mówić, że sprzęt jest bardzo ważny i na tym się skończyło. Później poszliśmy na jakieś boisko szkolne o wymiarach jak do piłki ręcznej, było dużo piachu i było mokro na dodatek. Pouczył trochę przekładanki, trochę startów, pokazał jak ma być szyna ustawiona na tor a jak na ulicę. W sumie nic ciekawego. Dopiero na drugi dzień przegapiłem( cała piątka zawodników) jak mówił o treningach, a mieli tylko kalendarz imprez ustalić... Ponoć dużo się można było dowiedzieć. U mnie w klubie np. troche się treningi pozmieniały. Jeszcze było trzech tłumaczów i jeden z drugim udawali że znają włoski i kłócili się ze sobą tak że nic sie prawie zrozumieć nie dało
i każdy mówił co innego. Ogólnie to mi się najbardziej podobał wykład tego lekarza. Jednak wszyscy spodziewali się czegoś więcej na tym kursie.
Pozdrawiam Damian
W Krynicy było fajnie, chociaż więcej się po nim spodziewaliśmy. Najpierw jakiś doktor medycyny mówił przez trzy i pół godziny( rozgada ł sie troche bo miał mówić 2
Pozdrawiam Damian
- powerhouski
- Prześcigant 4x100mm
- Posty: 306
- Rejestracja: śr marca 17, 2004 3:15
Dzięki Damian,
Bardzo ciekawe rzeczy piszesz i mądrze. Mam nadzieję, że dzięki kontaktowi z Crucianim trochę się w Polsce ruszy z wrotkarstwem wyczynowym.
Fitness dzieki takim ludziom jak Alan, Zico, Mirek Cz. widać że się rozwija i będzie prosperować. ale wyczyn należy do was ludzi młodych
Bardzo ciekawe rzeczy piszesz i mądrze. Mam nadzieję, że dzięki kontaktowi z Crucianim trochę się w Polsce ruszy z wrotkarstwem wyczynowym.
Fitness dzieki takim ludziom jak Alan, Zico, Mirek Cz. widać że się rozwija i będzie prosperować. ale wyczyn należy do was ludzi młodych
Kto mi dał skrzydła niech mi z łap odmota sidła...
Hej.
Chciałem zapytać o taką rzecz.
Jaka jest zasadnicza różnica między łożyskami zwykłymi (wydaje mi sie,ze nazywa sie je 608 - tak?? )
A tzw. "Micro"
O co w tym wszystkim chodzi.
Gosc w sklepie na siłe wciskał mi ,ze mikro są lepsze i szybsze.
Poza tym widziałem w Sklepie Salomona na 4 x 90mm -hehe -chyba próbują ludzi przyzwyczaić do 4 x 100
i one właśnie były na "Micro" a cena rolek prawie 1200zł !! ale wydawały sie strasznie wysokie (a jak tu trozmawialiśmy kiedyś, podniesienie zbyt wysoko środka ciężkości nie jest zbyt dobre) -wiec po co oni coś takiego robią !!! przeciez amator czegoś takiego nie kupi i jeszcze za 1200zł. A ktoś kto mysli "sportowo" to wie ,ze to "shit"
A może sie myle??
Chciałem zapytać o taką rzecz.
Jaka jest zasadnicza różnica między łożyskami zwykłymi (wydaje mi sie,ze nazywa sie je 608 - tak?? )
A tzw. "Micro"
O co w tym wszystkim chodzi.
Gosc w sklepie na siłe wciskał mi ,ze mikro są lepsze i szybsze.
Poza tym widziałem w Sklepie Salomona na 4 x 90mm -hehe -chyba próbują ludzi przyzwyczaić do 4 x 100
A może sie myle??
kto smaruje ten jedzie 
- PeterCave
- Redaktor wrotkarstwo.pl
- Posty: 1485
- Rejestracja: wt kwietnia 05, 2005 4:29
- Jeżdżę od: 09 kwie 2005
- Lokalizacja: Swarzędz
- Kontakt:
PowerHouski już gdzieś pisał o różnicach.Bartolini pisze:Hej.
Jaka jest zasadnicza różnica między łożyskami zwykłymi (wydaje mi sie,ze nazywa sie je 608 - tak?? )
A tzw. "Micro"
Fizycznie (właśnie miałem kolokwium z fizyki) małe łożyska będe się szybciej rozpędzać (mniejszy moment bezwładności), będą też szybsze, ale będą tez na nie działać znacznie większe przeciążenia (o tym gdzieś PowerHouski pisał) i szybciej przez to teoretycznia "siądą", wytrą się itp.




