zico pisze:Wyścigi w mieście przyciągają uwagę sponsorów jak i łatwiej jest wszystko załatwić.
Oczywiście można znaleźć dużo tras na maraton, po dobrej jakości trasie, np. 5-6km pętle - Poznań Malta, Piła lotnisko. W moim zamierzeniu jest zrobienie takiej mapie na stronie wrotkarstwo.pl - jest już odpowiedni dział pod to.
Uwagę przyciągają. Ale załatwianie, np w Warszawie pociąga za sobą olbrzymie koszty. Miasto i policja za pozwolenie np. na Ursynowie, z dala od centrum i wyłaczenie czworoboku ulic z ruchu liczą horendalne pieniądze, wielokrotnie przewyższające wszystkie pozostałe koszty, łącznie z nagrodami. A Grand Prix Warszawy przestał istnieć dzięki pani radnej Ursynowa, która powołując się na dobro i protesty mieszkańców spowodowała wydanie zakazu organizowania takich imprez i przydzielania na nie funduszy. że to wrotkarze demoralizują społeczeństwo swoją szaloną jazdą na wrotkach, zagrażają bezpieczeństwu spokojnych, porządnych obywateli stolicy.
Tak że bierzmy się za maratony nad Maltą, w Pile, na innych lotniskach, bulwarach, asfaltowych ścieżkach rowerowych. parkach, miejscowościach wczasowych, na torzach samochodowych ( chyba mamy tylko jeden jako taki pod czy w Poznaniu). Nad Maltą trzeba tylko załatwić fundusze na zmianę odcinków brukowych itp na normalny elegancki asfalt.
W 2006 r tydzień przed hardcorowymi Mistrzostwami Polski w Łomży, działacze Tomaszowa Lubelskiego zrobili sobie maraton na nowo wyremontowanym odcinku szosy niedaleko Tomaszowa. Chwała im za to, tylko szkoda, że z zaskoczenia i w ostatniej chwili. Przydałoby się takie imprezy umieścić przed sezonem w kalendarzu PZSW i/lub na tym forum.
