HELP!!

Jesteś początkujący? Nie wiesz jakie wrotki (rolki) wybrać? Śmiało pytaj - serdecznie zapraszamy! :) / Hardware help desk for beginners inline skaters

Moderatorzy: MirekCz, null, PeterCave

Awatar użytkownika
Dora
Posty: 28
Rejestracja: czw września 29, 2005 1:09
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: warszawa służewiec
Kontakt:

Post autor: Dora » śr października 05, 2005 11:33

zaraz wychodzę...a właściwie wyjeżdżam do pracy na rolkach!! ciekawe jak sobie dam radę...może dojadę...
do 2007 roku to s chyba czegoś nauczę...póki co nie pogadam z wami o 360 tce...ledwo stoję...nie jeździłam wcześniej na łyżwach..tzn b. mało..taki pojazd to nowość...kiedyś jakieś 20 lat temu śmigałam na metalowych wrotkach...hihii teraz przerażają mnie spadające żołędzie i patyczki...ale przecież nie musze s spieszyć...nie mogłam s zdecydować na ten krok ale wczoraj zostawiłam samochód w warsztacie a dziś świeci słońce...tyle czynników s złożyło na to, abym mogła założyć rolki, że byłoby sprzeniewierzeniem teraz tego nie zrobić...troche s boje...jak dziecko...ale już wychodzę!!! :D

Awatar użytkownika
jax900
Czterokółkowiec bez hamulców
Posty: 100
Rejestracja: pt maja 27, 2005 12:10
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: jax900 » śr października 05, 2005 11:40

Nie poddawaj się - ja rolki kupiłem w sobotę, w niedzielę ciut pojeździłem, a w poniedziałek... wybrałem się na nich do pracy (5 km) i po 1,5 km zwątpiłem (wysiadły mi nogi , byłem zmęczony) ale jakoś dojechałem - pierwsze kilka razy dojazd wydaje się bezsensowny (tzn. zbyt męczący) ale później poszło z górki - bywały okresy że i po 20-30 dni z rzędu dojeżdzałem na rolkach. Teraz znów je w dojazdach wypiera rower.

Awatar użytkownika
Dora
Posty: 28
Rejestracja: czw września 29, 2005 1:09
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: warszawa służewiec
Kontakt:

Post autor: Dora » śr października 05, 2005 2:50

do pacy dojechałam wypompowana do cna..okazuje s że wiatr nie jest moim sprzymierzeńcem...ciężko jechać pod wiatr...a jeszcze ciężej radze sobie z przejściami przez ulicę :( nogi mnie nawet nie bolą (może dlatego, że od lat jeżdże konno) ale jestem poprostu WYCZERPANA!! i nie mogę dojść do siebie, cholera kto mówił, że to łatwe?! chyba s starzeje...heheh jak weszłam do pracy twarz miałam jak pomidor..brak kondycji jest zatrważający...to lepsze od sauny! ale walczę dalej..
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Artus
Czterokółkowiec
Posty: 51
Rejestracja: czw maja 11, 2006 2:41
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: DUBLIN

Post autor: Artus » pt maja 19, 2006 1:04

Hej Dora, od twojego postu minelo sporo czasu, chcialem Cie zapytac jak twoje postepy w koncu to juz ponad pol roku (no fakt byla zima w miedzyczasie). Napisz kilka slow jak znajdziesz chwile.

PS. Ja jezdze od 10 dni co drugi dzien wiec jak na razie mialem rolki 5 razy po 2.5h srednio na nogach. :D Jako ze irlandia nie rozpieszcza z pogoda (pogoda zmienna jest :))
Be sure, you are happy...
Rollerblade GEO 1.3

Awatar użytkownika
Dora
Posty: 28
Rejestracja: czw września 29, 2005 1:09
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: warszawa służewiec
Kontakt:

Post autor: Dora » pt maja 19, 2006 3:58

Hej! Ostatnio coś tam udzielałam s na forum...więc cos tam pisałam o moich nędznych dokonaniach rolkowych.
Wiesz ja chyba jestem antytalent, to trudny sport może gdybym wcześniej jeździła na łyżwach czy nartach byłoby mi łatwiej..(a ja tylko konie i konie)
Oczywiście, że poczyniłam postępy ale niewielkie, liczę na to, że w tym roku pójdzie mi lepiej!!
Przede wszystkim nabrałam więcej pewności siebie, ale wciąż mam problem z zatrzymywaniem...nie potrafię zastosowac słynnej "litery T" to chyba raczej domena mężczyzn. Póki co radzę sobie jeżdżąc tzw. zakosami i to jak na razie mi najlepiej pasuje :D
Ostatnio miałam ostry, niekontrolowany zjazd z górki heheh ale wyszłam w jednym kawałku.
Mam cholerną ochote na rolki, złapałam fazę i mogła bym jeździć cały czas, niestety nie mam czasu.
Jedno muszę przyznać: wcześniej po 10min. byłam wykończona, teraz po godzinie dopiero zaczynam s rozkręcać i właściwie zdejmuje rolki tylko dlatego, że jest ciemno albo pada deszcz.
Gdybym w ten sposób jeździła codzinnie pewnie byłabym już niezła, ale co zrobić kiedy ma s dużo obowiązków. Dom, praca, studia, koń no i rolki.. :D
Jednak wciągam s coraz bardziej.
A jak tam idzie tobie?
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Dora
Posty: 28
Rejestracja: czw września 29, 2005 1:09
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: warszawa służewiec
Kontakt:

Post autor: Dora » pt maja 19, 2006 4:01

sory, że tak ogólnie, miało być pw ale coś mi s pomyliło ale co tam czytajcie wszyscy :lol:

Awatar użytkownika
Artus
Czterokółkowiec
Posty: 51
Rejestracja: czw maja 11, 2006 2:41
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: DUBLIN

Post autor: Artus » pt maja 19, 2006 5:24

Szybka odpowiedz, nie spodziewalem sie :)

Jak mi idzie? Calkiem niezle, nie wiem dlaczego ale od pierwszego zalozenia rolek jakos naturalnie mi to idzie, umiem sie odpychac, skrecac, do hamowania uzywam hamulca przy rolkach (jak na razie), na ten weekend zaplanowalem nauke innego sposobu zatrzymywania i jestem dobrej mysli (no chyba ze pogoda mi popsuje wszystko, dzis na zmiane slonce i deszcz :x )
Narzekam jak na razie na brak czasu, praca od 8 do 17 potem do domu gotowanie obiadu prysznic i jest godzina 20, zazwyczaj pozniej juz zostaje tylko telewizor lub ksiazka, no ale w weekendy odbije. Musze powiedziec ze rolkowanie strasznie wciaga i z dnia na dzien chce sie wiecej i wiecej. Ciekawi mnie kiedy sie znudzi hahaha, moze jak juz bede wszysko porafil wlacznie ze slalomem (to jest cos super) to ... na razie o tym nie mysle.

MIlego dnia i tez mialo byc PW :D
Be sure, you are happy...
Rollerblade GEO 1.3

Teq
Posty: 8
Rejestracja: ndz maja 07, 2006 10:12
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: 3City

Post autor: Teq » pt maja 19, 2006 6:57

Nie wysylajcie pw ! piszcie tutaj :) naprawde fajnie jest poczytac o tym że nie jesteśmy sami w walce z wlasnymi slabosciami i ich przezwyciężaniu :)

Mam radę odnosnie hamowania i ogólnej nauki podstaw.
Z hamowaniem mialem spory problem, bo okazało się iż moje łyżwowe nawyki na rolkach na nic sie nie zdają - kostka brukowa dosc skutecznie psuje hamowanie slizgiem bocznym ;)
W pewnym momencie nic mi nie wychodziło, hamulec na pięcie okazal sie za słaby (100 kilo bardzo ruchliwej żywej masy dość trudno zatrzymać 1 centymetrem kwadratowym plastiku 8) ).
W koncu sie wkurzylem i przez 3 dni pod rząd nic innego nie robilem tylko na placyku osiedlowym ku uciesze bachorów uczylem sie hamowania :twisted:
Daleko mi do doskonalosci, ale potrafię sie zatrzymać na 3 sposoby a nie jak wcześniej na wariata o drzewo, poprzypominalem sobie przekładankę, jazdę do tyłu i pare innych rzeczy.

Polecam wam szczerze, podarujcie sobie przez pare wyjść nabijanie kilometrów po mieście, poświęćcie uwagę prostym czynnościom takim jak skręcanie, hamowanie, być może nawet przekładanka, gwałtowne zmiany kierunku - to procentuje potem w mieście.

Pozdrawiam z zabłoconego i mokrego Gdańska :(
Teq

Awatar użytkownika
Artus
Czterokółkowiec
Posty: 51
Rejestracja: czw maja 11, 2006 2:41
Jeżdżę od: 02 sty 2010
Lokalizacja: DUBLIN

Post autor: Artus » sob maja 20, 2006 11:22

Zgadzam sie, praca nad technika i prostymi manewrami. Co z tego ze jezdzimy do przodu jak nie potrafimy sie zatrzymac albo skrecac albo ...

Ja juz nie moge sie doczekac slonca, lub chociaz suchej powierzchni. Dzis znow rano padalo, teraz sie rozjasnia i mam nadzieje ze do 12 bedzie "rolkowa pogoda" :D

Zycze wszystkim wytrwalosci.

PS. Fajni ludze sa na tym forum, ciesze sie ze tu trafilem.
Be sure, you are happy...
Rollerblade GEO 1.3

ODPOWIEDZ

Wróć do „Sprzęt dla początkujących i nauki jazdy / Inline skates for beginners”