O jaką grupę chodzi Bartkowi?
Ja stawiam na grupę trzymającą władzę.
***
Według prognoz w Krakowie miało być zimno i deszczowo. Tym razem przygotowałem się na jazdę w deszczu. Kupiłem nieprzemakalne spodnie i kurtkę. Zabrałem nawet znalezione w szafie ogrzewacze rąk.
Było cieplej niż zapowiadano, ale padało. Wystarczyły mi cienkie rękawiczki. Mokro, ślisko, kałuże, nierówności, Rynek, maty, upadki, mijanki... ale były też odcinki bardzo gładkie i przyjemne. Byłem świadkiem jednego zderzenia rokarza (rolkarki?) z biegaczką, która nie wiem czemu znalazła się na pasie dla rolkarzy jadących na tym odcinku w tym czasie w przeciwnym kierunku do biegaczy. Źle to wyglądało i nie wiem jak się skończyło
Pierwszą połowę jechałem z grupą z Tomaszowa Maz., potem trochę sam, potem z grupą mieszaną z zawodnikami z Jasła. Dziękuję za współpracę i pozdrawiam.
Strój przeciwdeszczowy sprawdził się. Byłem trochę mokry pod nim, ale przynajmniej czysty (poza stopami).
Jechałem treningowo, ostrożnie i nie przewróciłem się.
W przeciwieństwie do dotychczasowych głosów mogę powiedzieć, że jestem zadowolony
