No to i ja się podłączę pod dyskusję
dokładnie 1,5 roku temu ważyłem około 97 kg, a obecne ważę około 83

no i planuję 80 więc może będę mógł pomóc.
Nigdy w sumie nie potrafiłem zastosować od A-Z diety cud, ani też diety takiej ani diety śmakiej z różnych gazetek, wymagało to zbyt dużej ilości gotowania które trwało po 1 godzinie, albo wymagało wpierniczania jakichś potraw z proszku które kosztowały dużo a smakowały jak kupa (przepraszam jak kogoś uraziłem). Niejednokrotnie również sięgałem po różne środki wspomagające odchudzanie i szczerze odradzam tego sposobów, gdyż to póki nie zmienimy naszych nawyków żywieniowych na stałe to dadzą one efekt krótkotrwały a gdy odstawimy środki waga wróci. No a na dietach cud, dietach z proszku czy pigułkach nie da się wytrzymać przez cale życie. Nie mają sensu również krótkotrwałe, czy długotrwałe głodówki, gdyż potem szybko zaczynamy nadrabiać zaległości.
Co pomaga - sport który sprawia nam radość i który motywuje nas do tego by jeść zdrowo no i lekko

no bo pewnie nawet na rolkach jeździ się przyjemniej, szybciej i mniej urazowo jak się ma te kilka kilogramów mniej. Ja w moim procesie odchudzania nie korzystałem z żadnych pulsometrów a o laktacji krwi nigdy nie słyszałem

.
Wyznaję właściwie 4 zasady
1. Nie jem po 18, a jak muszę to warzywa
2. Obiad ma być lekko strawny i szybki do zrobienia. (zauważyłem, że im dłużej gotuje tym bardziej najedzony siadam do obiadu

) No i staram się żeby 1/2 obiadu to były warzywa
3. Staram się codziennie coś zrobić z ćwiczeń (trenując nie tylko aeroby ale i mięśnie)
4. No i zasada generalna, żadnego wynagradzania sobie efektów, na zasadzie schudłem 2 kilo to mogę iść do mcDonalda na zestaw
Ważne jest moim zdaniem (przynajmniej u mnie to tak działa) żeby nie skupiać się tylko na ćwiczeniach aerobowych a ćwiczyć również mięśnie pod kątem siły. Ćwiczenia z obciążeniem, pompki, przysiady, brzuszki, czasem wyskoczyć na siłownię.
Druga ważna rzecz to, żeby posiłki zaspokajały organizm w miarę w pełni w podstawowe składniki jak węglowodany, witaminy, wapń, białko i podobne. Często odchudzając się można doprowadzić do sytuacji, gdzie jakiegoś pierwiastka w organizmie nam brakuje, wtedy nawet jak jesteśmy najedzeni możemy odczuwać łaknienie.
aa no i ograniczyłem piwo
