super stery kierownicy - Ritchey WCS po kilku miesiącach były do wyrzucenia - totalne badziewie, a drogie. Jak to się ma do toczących się części rolek?
Z rolkami jest podobnie -- mialem lozyska ABEC-5, ktore byly beznadziejne i mam ABEC-3, ktore sa od nich lepsze (i wyczyszczone czekaja na suchy asfalt

).
Akurat lozyska budza zawsze najwiecej watpliwosci. Moze dlatego, ze system oznaczania ABEC-1,3,5,7,9... daje poczucie, ze mozna sobie "upgrejdowac" rolki zmieniajac lozyska. Ale to chyba nie jest tak. Te liczby odnosza sie do precyzji z jaka zostaly wykonane lozyska, ale pierwotne zastosowanie tego systemu oznaczen odnosi sie do maszyn, gdzie elementy wiruja duzo szybciej niz kolka rolek.
Czytalem nawet glosy, ze zbyt ciasne dopasowanie kulek i bierzni lozyska (np. ABEC-9) nie jest pozadane w rolkach. Poza tym wszystkie te mikroskopijne roznice w dokladnosci wykonania lozysk ABEC-9 i np. ABEC-5 znikaja jak dostanie sie tam troche pylu z drogi (nie mowiac juz o wodzie), a to nastepuje zazwyczaj bardzo szybko.
Ogolnie te ABECe (w kontekscie rolkarstwa oczywiscie) to jest raczej niemierzalna sciema, "snake oil" i "hype". To oczywiscie nie znaczy, ze nie ma dobrych i zlych lozysk. Sa, ale niekoniecznie zalezy to od oznaczenia ABEC. Raczej od jakosci materialu, szczelnosci zamkniecia.
Jak jest sie konkretnym zawodnikiem, to dla spokoju sumienia trzeba kupic sobie superdrogie lozyska na zawody, ale dla zwyklego smiertelnika to raczej nie ma sensu. O wiele wiekszy wplyw na "tocznosc" rolek maja kolka i tu mozna szukac optimum.
No i sa dwie szkoly jesli chodzi o lozyska:
1. Mozna kupic bardzo dobre, bardzo trwale, dosc drogie lozyska i je szanowac i regularnie czyscic (a to paskudne zajecie).
2. Mozna kupowac tansze, mniej trwale lozyska i po prostu wyrzucac je jak tylko poczuje sie, ze zaczynaja obnizac komfort jazdy.