Niecka na Arkonce to betonowa gładziutka i najważniejsze bardzo równa płyta. Na takiej upadki są nawet przyjemne

Czegoś takiego nie mają nawet nawierzchnie w parkingach, które mimo, że gładkie są lekko pofalowane. Kółka po miesiącu nosiły lciutkie ślady zużycia. Minusem tej nawierzchni była słaba przyczepność i w ciasnych zakrętach czasem można było mieć niewielki uślizg. Kolejna cecha to olbrzymia powierzchnia. W majowy weekend tuż przed zamknięciem związanym z uruchomieniem sezonu przyjeżdżało na rolki i nie tylko mnóstwo ludzi. Głównie załych zrolkowanych rodzin. Szkoda, że latem w naszym mieście nie ma podobnych miejsc...
Co do parkingu to jest tam asfalt w dodatku w stanie początkowej erozji. Jest równo, przyczepność rewelacyjna. Kółka zużywają się w zastraszającym tempie. Włosy się jeżą kiedy patrzę na moje miesięczne HYPERy, które w tym tempie trzeba będzie zmieniać we wrześniu (obym się mylił) Na szczęście jak zamkną Castoramę (21:00), można się przenieść na równiejszy asfalt - głaskany codziennie przez setki opon samochodowych.
Na parkingu mimo, że oświetlonym tęskni się do ciszy i odgłosów lasku arkońskiego. Mimo ataku robaków (do dzisiaj wożę OFF w plecaku) tamto miejsce ma klimat. A w slalomie klimatyczne miejsce, poza dobrym towarzystwem (lub dobrą muzyką w mp3) jest jedną z najważniejszych rzeczy... (tak wracając ponownie do tematu

)