Ja też jakieś trasy już mam opanowane, pomimo że w Poznaniu niecały rok dopiero jestem.
Mieszkam przy McDonaldzie Hetmańska/Rolna i moją najczęstszą trasą jest :
Rolna (asfaltem do świateł, w lewo w Hetmańską) (tutaj światła wymierzone idealnie, jak mam zielone z Rolnej, to na następnym skrzyżowaniu jest czerwone i mogę sobie do niego spokojnie dojechać i nikt nie wyprzedza, bo nie ma gdzie)
Hetmańska (asfaltem do następnych świateł, na światłach przejeżdżam na końcówce czerwonego i skręcam w prawo patrząc, czy z lewej nic nie jedzie na wprost, staram się również zdążyć przed zielonym dla pieszych

)
28 czerwca (tutaj jadę całą drogę asfaltem, bo są 2 pasy, a samochody szybko nie jeżdżą, bo cały czas na drodze się coś dzieje, a to ktoś skręca, a to przejście dla pieszych, także jak ktoś mnie już wyprzedza, to max 10km/h różnicy. Częściej to ja kogoś wyprzedzam

) aż do bruku, później jakieś 200m chodnikiem i w prawo)
Krzyżowa ( mały downhill ^^ również znikome natężenie ruchu, jak już coś jedzie, to znowu różnica prędkości jest taka, że nikt nie kwapi się na takim krótkim dystansie wyprzedzać. Na samym końcu ciężki moment, bo na asfalcie ostatnio znajduje się hałda piachu, a z Krzyżowej trzeba wykręcić w prawo na chodnik i jak przez Krzyżową idą piesi, to trzeba trochę nakombinować, żeby nie przeciąć Dolnej Wildy na chama)
Park im. Jana Pawła II (w zależności od chęci robię kilka kółeczek, bądź tylko jedno i mykam dalej)
Droga Dębińska (tutaj asfalt jest słabej jakości, więc nie ma sensu wyskakiwać na jezdnię, podobny asfalt jest na chodniku, więc tu już spokojniejszym tempem aż do : )
Królowej Jadwigi (wyjeżdżam na jezdnię tylko nocą, albo podczas megakorku bo w dzień praktycznie cały czas coś jedzie, i to dość szybko. Za światłami z Juracką wyjeżdżam na asfalt (czekam, aż ci za mną będą mieli czerwone) i deptam aż do : )
Rondo Rataje (przejściami dla pieszych przebijam się na ścieżkę rowerową wzdłuż : )
Jana Pawła II (ścieżką rowerową aż do momentu rozdzielenia się ścieżki rowerowej i chodnika i tutaj najrzadziej wybieram ścieżkę rowerową, bo nie dość, że wąska, to jeszcze zarośnięta trawą i od razu obok ulicy. Jak ruch jest znikomy, albo jak jest korek, to jezdnią, jak nie, to szerokim chodnikiem z kostką bezfazową aż na Maltę)
Malta (tutaj jeżdżę aż do utraty sił, często wspomagając się tunelami aerodynamicznymi rowerzystów

I nie zjeżdżam na dół, tylko jadę Wiankową pod koniec której jest kolejny downhill z dwoma fajnymi zakrętami - pierwszy 90 stopni, drugi 180 stopni, w tym połowa zakrętu na kostce - dobrze uczy techniki opanowania rolek

)
Droga powrotna albo tramwajem, albo
Jana Pawła II - Zamenhofa (aż do ronda Starołęka. Niestety, na Hetmańskiej kierowcy śmigają jak cholera, luki w ruchu nie da rady znaleźć, a chodniki po obu stronach są iście do d**y, więc 2 przystanki muszę zrobić obowiązkowo tramwajem, żeby móc powrócić na właściwą stronę rzeki)
Trasa jest wysoce zoptymalizowana pod jazdę szybką i bezkonfliktową z pozostałymi użytkownikami dróg i chodników.
Chętnie dołączę się do przejazdów nocnych - w grupie raźniej!