po ponad dziesięcioletniej przerwie chciałam wrócić do jazdy na rolkach, wczorajszy debiut na pożyczonym sprzęcie okazał się wyjątkowo nieudany, ale na szczęście poobijany tyłek i dziura w spodniach nie zdołały mnie zniechęcić.
Planuję jeździć rekreacyjnie, zdecydowanie nie rozwijając zastraszających prędkości, myślę, że nie częściej, niż raz w tygodniu. Problemy są w zasadzie dwa: moja waga (110 kg, rozmiar buta 39,5, 170 cm) i mocno ograniczony budżet, bo absolutne maksimum to 300-350 zł. Szkopuł w tym, że sponsor (czyli babcia;) ) postawił wymóg, że rolki mają być nowe, a żadne argumenty nie przemawiają.
Liczę się z tym, że po jednym sezonie do wymiany będzie w wersji optymistycznej zestaw kółek, a w realistycznej cały sprzęt, ale liczę na poprawę sytuacji finansowej po wakacjach, więc łatwiej będzie to udźwignąć mojemu portfelowi, który obecnie jest pusty i jestem zdana na łaskę protoplastów
Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.
Zuza
