Po ostatniej jeździe zauważyłam, że w prawej rolce ostatnie kółko obraca się z większym oporem i do tego wydaje dziwny trzeszczący dźwięk. Stwierdziłam, że odkręcę kółko i wytrę z wierzchu. Niestety nic to nie dało, więc wyciągnęłam łożyska i jedno z nich bardzo słabo się kręciło. To akurat był najmniejszy problem, bo na szynie zauważyłam białą kreseczkę z zewnętrznej strony, od skraju aż do otworu na śrubę. Owa kreseczka to jakieś mikro pęknięcie, które już powoli zaczyna być widoczne od wewnętrznej strony szyny. Podejrzewam, że powstało ono na skutek zbyt intensywnego hamowania hamulcem, bądź zahaczeniem nim przypadkowo o coś, bo żadnego wypadku/ upadku nie miałam.
I tutaj moje pytanie czy ktoś wie co z tym fantem zrobić? Podejrzewam, że jakimś tam wyjściem będzie zamontowanie hamulca na drugiej nodze (to czy będę umiała się przestawić na hamowanie lewą nogą, to już drugorzędna sprawa). Skręcanie tego śrubkami i jakąś płytką mija się pewnie z celem, bo domyślam się że osłabi to dodatkowo całą konstrukcję.
Dodam tylko że rolki to starszy model rollerblade spiritblade, o kompozytowej szynie bez możliwości wymiany. Mają przejechane nie więcej niż 200 km (nie liczyłam dokładnie)
Dodatkowo zamieszczam zdjęcia z widocznym pęknięciem:

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us



