Chyba ktoś mnie tu wywołał... KAWĘ NA WASZĄ WYCIECZKĘ ZAPEWNIĘToudi pisze:Ty zrób kanapki a ja wezmę termos z kawą.
IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
Moderatorzy: MirekCz, null, PeterCave
Regulamin forum
Wszystkie posty w tym dziale dotyczą zawodów jazdy szybkiej na rolkach. Prośba o wpisywanie nowych tematów wg zasady: data, miejsce, rodzaj wyścigu, czego temat dotyczy, np. "2009.09.19 Berlin Marathon - gdzie odebrać pakiet?", "2009.05.12-13 Poznańska Majówka - galeria zdjęć".
Wszystkie posty w tym dziale dotyczą zawodów jazdy szybkiej na rolkach. Prośba o wpisywanie nowych tematów wg zasady: data, miejsce, rodzaj wyścigu, czego temat dotyczy, np. "2009.09.19 Berlin Marathon - gdzie odebrać pakiet?", "2009.05.12-13 Poznańska Majówka - galeria zdjęć".
- Andrzej
- Prześcignął Chuck`a...
- Posty: 1724
- Rejestracja: pn marca 15, 2004 10:26
- Moje rolki: Szybsze ode mnie
- Lokalizacja: Poznań
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
- Toudi
- Prześcignął Chuck`a...
- Posty: 1974
- Rejestracja: pn września 18, 2006 12:13
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt:
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
Super! Dzięki
Daj ziarnistą, to weźmiemy ekspres i zrobimy sobie świeżą na postoju gdzieś na półmetku zamiast taszczyć termos.
A i jeszcze kilka kubeczków można przejeżdżającym podać, to pod promocję sobie to podciągniesz.
Kolumbijczycy, Włosi, Austriacy - na pewno ktoś się skusi na espresso.
Ja mogę kilka rozdać w czasie kiedy Wojtek będzie zażywał masażu czy robił sobie okłady z lodu.
Daj ziarnistą, to weźmiemy ekspres i zrobimy sobie świeżą na postoju gdzieś na półmetku zamiast taszczyć termos.
A i jeszcze kilka kubeczków można przejeżdżającym podać, to pod promocję sobie to podciągniesz.
Kolumbijczycy, Włosi, Austriacy - na pewno ktoś się skusi na espresso.
Ja mogę kilka rozdać w czasie kiedy Wojtek będzie zażywał masażu czy robił sobie okłady z lodu.
Pozdrawiam
Piotr
Piotr
- Piotr B
- Prześcignął Chuck`a...
- Posty: 1839
- Rejestracja: czw listopada 18, 2004 8:00
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Dębno
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
i ja tam byłem ale kawy nie piłem......WOJTEK45 pisze:trochę dla wspomnień, trochę dla zachęty
http://www.trefl.tv/videos/video/iii-ma ... ierpniowy/
-
WOJTEK45
- Prześcignął Chuck`a...
- Posty: 907
- Rejestracja: wt czerwca 05, 2007 12:31
- Moje rolki: zbyt wolne
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Gdynia
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
kawa wypłukuje magnez, brak magnezu to skórcze, skórcze to chu...wy wynik, chu...y wynik to flustracja, flustracja to alkohol ,alkohol to jest to
-
Ślązak1954
- Posty: 8
- Rejestracja: pn kwietnia 18, 2011 7:45
- Moje rolki: RACEMACHINE
- Jeżdżę od: 11 paź 2009
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
Zapisuję się do klubu..... alko.... ego
..... ale dopiero po 42 km.... pozdro

- konrad654
- Czterokółkowiec
- Posty: 54
- Rejestracja: sob kwietnia 14, 2012 12:48
- Moje rolki: Twister 80 / Fila M110
- Jeżdżę od: 01 mar 2012
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
mam takie ot pytanie ,czy tam wszyscy jeżdżą profesjonalniej ? W sumie na półmaratonie mógłbym się sprawdzić, bo teraz przez wakacje bym potrenował 
- Toudi
- Prześcignął Chuck`a...
- Posty: 1974
- Rejestracja: pn września 18, 2006 12:13
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt:
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
Tak jak na biegowym maratonie jedni biegną na 2.15 a drudzy na 4.15 albo 5.30, tak i na wrotkarskim jedni pojadą 1.10 a inni 2.10.
Ci drudzy mają o 1 h przyjemności więcej niż ci pierwsi, więc nie przejmuj się niczym i przyjeżdżaj.
Jakkolwiek byś nie jeździł, to jeśli masz rolki i kask, zapewniam, że spotkasz się z życzliwością i sympatycznym przyjęceim.
Nikt w tym środowisku nie wyśmiewa marnych umiejętności, marnego sprzętu, słabej kondycji czy niemodnej koszulki.
I tutaj mały apelik z mojej strony i dotyczący nie tylko MS.
Kilku przyjeżdża te zawody wygrać, kilkudziesięciu powalczyć w kategoriach wiekowych a pozostali przyjeżdżają stanowić tło.
Start zatem nie jest zupełnie niezależną decyzją: każdy zawodnik mniej w tle zwycięzców obniża wartość ich wygranej.
Poza tym organizatorzy napracują się tak samo przy wyścigu dla 100 osób jak przy wyścigu dla 300 czy 500 osób ale sponsorzy chcą, żeby zawody były duże, znaczące, pokazywane przez media i popularne. Redukując liczebność zawodów przez zaniechanie startu, zmniejszacie szanse ich powodzenia.
No i w końcu, poza tymi, którzy walczą o coś więcej niż czas, to jednak świetna zabawa i szkoda chyba się jej pozbawiać tylko z powodu braku formy.
No, to tyle.
Mam nadzieję, że spotkamy się na Sierpniowym za rok, bo w tym trochę mi się nie chce taki kawał jechać a i kółka mi nie pasują kolorystycznie do stroju.
Ci drudzy mają o 1 h przyjemności więcej niż ci pierwsi, więc nie przejmuj się niczym i przyjeżdżaj.
Jakkolwiek byś nie jeździł, to jeśli masz rolki i kask, zapewniam, że spotkasz się z życzliwością i sympatycznym przyjęceim.
Nikt w tym środowisku nie wyśmiewa marnych umiejętności, marnego sprzętu, słabej kondycji czy niemodnej koszulki.
I tutaj mały apelik z mojej strony i dotyczący nie tylko MS.
Kilku przyjeżdża te zawody wygrać, kilkudziesięciu powalczyć w kategoriach wiekowych a pozostali przyjeżdżają stanowić tło.
Start zatem nie jest zupełnie niezależną decyzją: każdy zawodnik mniej w tle zwycięzców obniża wartość ich wygranej.
Poza tym organizatorzy napracują się tak samo przy wyścigu dla 100 osób jak przy wyścigu dla 300 czy 500 osób ale sponsorzy chcą, żeby zawody były duże, znaczące, pokazywane przez media i popularne. Redukując liczebność zawodów przez zaniechanie startu, zmniejszacie szanse ich powodzenia.
No i w końcu, poza tymi, którzy walczą o coś więcej niż czas, to jednak świetna zabawa i szkoda chyba się jej pozbawiać tylko z powodu braku formy.
No, to tyle.
Mam nadzieję, że spotkamy się na Sierpniowym za rok, bo w tym trochę mi się nie chce taki kawał jechać a i kółka mi nie pasują kolorystycznie do stroju.
Pozdrawiam
Piotr
Piotr
-
carlmc
- Czterokółkowiec
- Posty: 81
- Rejestracja: czw maja 07, 2009 9:32
- Jeżdżę od: 02 kwie 2008
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
ja się spotkam za dwa lata bo rok mi nie wystarczy na złapanie formy
aha ... bo bym zapomniał, w tym roku pogoda ma być kiepska
- Toudi
- Prześcignął Chuck`a...
- Posty: 1974
- Rejestracja: pn września 18, 2006 12:13
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Poznań
- Kontakt:
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
Jak to mówią
- od jutra biorę się z życiem za bary... jeśli nie będzie padać.
Oczywiście to na końcu to dżołk.
Będę na MS 2012.
- od jutra biorę się z życiem za bary... jeśli nie będzie padać.
Oczywiście to na końcu to dżołk.
Będę na MS 2012.
Pozdrawiam
Piotr
Piotr
-
WOJTEK45
- Prześcignął Chuck`a...
- Posty: 907
- Rejestracja: wt czerwca 05, 2007 12:31
- Moje rolki: zbyt wolne
- Jeżdżę od: 02 sty 2010
- Lokalizacja: Gdynia
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
Z pamiętnika fitness zawodnika 
Maraton sierpniowy, brzmi nieźle, jednak zastanawiasz się czy podołasz, samo słowo MARATON lekko Cię paraliżuje, boisz się konfrontacji ... Doskonale znam to uczucie. Za każdym razem, kiedy postanawiam startować, albo raczej mój mąż wpisuje nie na listę startową czuję wędrujące po żołądku stado mrówek, w głowie same znaki zapytania. Myślę, że kondycja ciągle nie ta, a właściwie to trudno mówić o kondycji bo ostatni rok przeleciał tak szybko, że nie zauważyłam kiedy nadeszło lato i kolejna okazja, żeby pośmigać na rolkach w majestacie prawa po ulicach, żeby nabrać pary, żeby ... Sami wiecie jak to jest, jestem pewna. Jednak jak się spokojnie nad wszystkim zastanowić to jeżdżąc dla przyjemności pokonujesz dziesiątki kilomerów. Tak naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, że właśnie przejechałeś dystans pól maratonu, może ocierasz się o cały, bo traktujesz tę przejażdkę jako miły sposób spędzania wolnego czasu. Wiem, że dasz radę !Przyjdź na start, poczuj ten przyjemny dreszczyk emocji, bądź przez chwilę zawodnikiem i daj sobie prawo bycia ZWYCIĘZCĄ ! Nie będziemy się ścigać, ale jechać dla siebie, bo to naprawdę wielka frajda, bo to lubimy, bo fajnie być w grupie takich samych zapaleńców jak Ty. Ja też tam będę. Do zobaczenia na starcie.
Zdjęcie: Z pamiętnika fitness zawodnika
Maraton sierpniowy, brzmi nieźle, jednak zastanawiasz się czy podołasz, samo słowo MARATON lekko Cię paraliżuje, boisz się konfrontacji ... Doskonale znam to uczucie. Za każdym razem, kiedy postanawiam startować, albo raczej mój mąż wpisuje nie na listę startową czuję wędrujące po żołądku stado mrówek, w głowie same znaki zapytania. Myślę, że kondycja ciągle nie ta, a właściwie to trudno mówić o kondycji bo ostatni rok przeleciał tak szybko, że nie zauważyłam kiedy nadeszło lato i kolejna okazja, żeby pośmigać na rolkach w majestacie prawa po ulicach, żeby nabrać pary, żeby ... Sami wiecie jak to jest, jestem pewna. Jednak jak się spokojnie nad wszystkim zastanowić to jeżdżąc dla przyjemności pokonujesz dziesiątki kilomerów. Tak naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, że właśnie przejechałeś dystans pól maratonu, może ocierasz się o cały, bo traktujesz tę przejażdkę jako miły sposób spędzania wolnego czasu. Wiem, że dasz radę !Przyjdź na start, poczuj ten przyjemny dreszczyk emocji, bądź przez chwilę zawodnikiem i daj sobie prawo bycia ZWYCIĘZCĄ ! Nie będziemy się ścigać, ale jechać dla siebie, bo to naprawdę wielka frajda, bo to lubimy, bo fajnie być w grupie takich samych zapaleńców jak Ty. Ja też tam będę. Do zobaczenia na starcie.
Maraton sierpniowy, brzmi nieźle, jednak zastanawiasz się czy podołasz, samo słowo MARATON lekko Cię paraliżuje, boisz się konfrontacji ... Doskonale znam to uczucie. Za każdym razem, kiedy postanawiam startować, albo raczej mój mąż wpisuje nie na listę startową czuję wędrujące po żołądku stado mrówek, w głowie same znaki zapytania. Myślę, że kondycja ciągle nie ta, a właściwie to trudno mówić o kondycji bo ostatni rok przeleciał tak szybko, że nie zauważyłam kiedy nadeszło lato i kolejna okazja, żeby pośmigać na rolkach w majestacie prawa po ulicach, żeby nabrać pary, żeby ... Sami wiecie jak to jest, jestem pewna. Jednak jak się spokojnie nad wszystkim zastanowić to jeżdżąc dla przyjemności pokonujesz dziesiątki kilomerów. Tak naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, że właśnie przejechałeś dystans pól maratonu, może ocierasz się o cały, bo traktujesz tę przejażdkę jako miły sposób spędzania wolnego czasu. Wiem, że dasz radę !Przyjdź na start, poczuj ten przyjemny dreszczyk emocji, bądź przez chwilę zawodnikiem i daj sobie prawo bycia ZWYCIĘZCĄ ! Nie będziemy się ścigać, ale jechać dla siebie, bo to naprawdę wielka frajda, bo to lubimy, bo fajnie być w grupie takich samych zapaleńców jak Ty. Ja też tam będę. Do zobaczenia na starcie.
Zdjęcie: Z pamiętnika fitness zawodnika
- Dingo
- Posty: 12
- Rejestracja: pt czerwca 15, 2012 11:53
- Moje rolki: Rollerblade/Powerslide
- Jeżdżę od: 01 maja 1995
- Lokalizacja: SILESIA
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
Wojtku, chwała Ci za tak serdecznie zapraszanie wszystkich na Maraton Sierpniowy. Mnie nie musisz namawiać do udziału
Jestem już zapisany (i nawet opłacony), ale dorzucę kilka zdań od siebie.
Często spotykam się wśród moich znajomych jeżdżących na rolkach rekreacyjnie-fitnesowo, że Maraton Sierpniowy czy jakikolwiek inny to nie dla nich, że to impreza dla zawodowców, że nie będę się ośmieszać – więc dlatego to co powyżej zamieściłeś („Z pamiętnika fitness zawodnika”) jest bardzo ważne. Bo przecież nie chodzi o wynik, ale o możliwość pojeżdżenia (wręcz wyszalenia się) na rolkach, sprawdzanie siebie, spotkanie z innymi rolkarzami, udział w fantastycznej imprezie wrotkarskiej. To także okazja, aby złapać bakcyla „speed-skatingu” (tak właśnie było kiedyś ze mną)
I jeszcze to: nikt się tam z nikogo nie śmieje - może warto to podkreślić, bo w głowach wielu rolkarzy rekreacyjno-fitnesowych tkwi wizja czekających na nich za linią mety najlepszych zawodników kładących się pokotem ze śmiechu na widok ich fitnesowego sprzętu, umiejętności jazdy i końcowego wyniku. I stąd może niepotrzebna obawa przed startem w jakichkolwiek zawodach. A z autopsji: sam już nawet na jednych zawodach przejechałem z "podopiecznym" (debiutantem) cały dystans, w jego tempie, chowając swoje własne sportowo-speedowe ambicje do kieszeni i mimo to naprawdę bawiłem się świetnie! 
Choć w Maratonie Sierpniowym wezmę udział dopiero pierwszy raz, to jednak pozwolisz, że się przyłączę do Twoich zaproszeń. W mojej bowiem ocenie to jedna z największych i najważniejszych imprez wrotkarskich w Polsce (jeśli nie najważniejsza). Więc niezależnie od tego czy jeździ się szybko czy wolno, zawodowo czy rekreacyjnie - tam po prostu WARTO być!
I dlatego dla mnie zupełnie nieistotne jest, że będę tam jechał z południa Polski ponad 8 godzin w jedną stronę 
Często spotykam się wśród moich znajomych jeżdżących na rolkach rekreacyjnie-fitnesowo, że Maraton Sierpniowy czy jakikolwiek inny to nie dla nich, że to impreza dla zawodowców, że nie będę się ośmieszać – więc dlatego to co powyżej zamieściłeś („Z pamiętnika fitness zawodnika”) jest bardzo ważne. Bo przecież nie chodzi o wynik, ale o możliwość pojeżdżenia (wręcz wyszalenia się) na rolkach, sprawdzanie siebie, spotkanie z innymi rolkarzami, udział w fantastycznej imprezie wrotkarskiej. To także okazja, aby złapać bakcyla „speed-skatingu” (tak właśnie było kiedyś ze mną)
Choć w Maratonie Sierpniowym wezmę udział dopiero pierwszy raz, to jednak pozwolisz, że się przyłączę do Twoich zaproszeń. W mojej bowiem ocenie to jedna z największych i najważniejszych imprez wrotkarskich w Polsce (jeśli nie najważniejsza). Więc niezależnie od tego czy jeździ się szybko czy wolno, zawodowo czy rekreacyjnie - tam po prostu WARTO być!
- Doody
- Prześcignął Chuck`a...
- Posty: 980
- Rejestracja: ndz maja 15, 2011 7:59
- Moje rolki: SEBA FR2 + HC / PS R4
- Jeżdżę od: 01 maja 1993
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
Podpinam się pod powyższe opinie: nie ma się co zastanawiać, trzeba startować.
Również opowiem tu krótką historię z mojego "pamiętnika". W zeszłym roku (tj.2011) moja żona zobaczyła na mieście plakat zachęcający do startu w maratonie Metropolii Bydgoszcz-Toruń. Nie jeździłem na rolkach od 10lat, a do maratonu było 3 tygodnie czasu. Mimo wszystko podjąłem decyzję, że wrócę do tego spotu i wezmę udział w maratonie. Ćwiczyłem zaledwie wspomniane 3 tygodnie, wystartowałem na rolkach pamiętających zaszłe stulecie (kupione w 1996r), koła 80mm o płaskim profilu i w bucie bardziej nadającym się do jazdy agresywnej niż fitnessu, nie mówiąc już o speed. Najważniejsze: do mety dojechałem! Byłem masakrycznie zmęczony, ale też niewyobrażalnie szczęśliwy, czas jaki osiągnąłem rekordowy nie był: 2:13:53
ale on miał tu najmniejsze znaczenie. Oczywiście znowu złapałem bakcyla 8 kółek i w tym samym sezonie wystartowałem jeszcze w dwóch imprezach, między innymi we wspaniałej imprezie jaką jest Maraton Sierpniowy. Jeśli ja wtedy dałem radę, każdy kto jeździ na rolkach da!
W tym sezonie już 3 starty za mną i na Sierpniowym też na pewno będę.
Polecam wszystkim!!!
Również opowiem tu krótką historię z mojego "pamiętnika". W zeszłym roku (tj.2011) moja żona zobaczyła na mieście plakat zachęcający do startu w maratonie Metropolii Bydgoszcz-Toruń. Nie jeździłem na rolkach od 10lat, a do maratonu było 3 tygodnie czasu. Mimo wszystko podjąłem decyzję, że wrócę do tego spotu i wezmę udział w maratonie. Ćwiczyłem zaledwie wspomniane 3 tygodnie, wystartowałem na rolkach pamiętających zaszłe stulecie (kupione w 1996r), koła 80mm o płaskim profilu i w bucie bardziej nadającym się do jazdy agresywnej niż fitnessu, nie mówiąc już o speed. Najważniejsze: do mety dojechałem! Byłem masakrycznie zmęczony, ale też niewyobrażalnie szczęśliwy, czas jaki osiągnąłem rekordowy nie był: 2:13:53
W tym sezonie już 3 starty za mną i na Sierpniowym też na pewno będę.
Polecam wszystkim!!!
Znam z autopsji: BAUER FX3, Rollerblade Super Stradablade, ROCES ROME FCO, ROCES M12, Fila Primo Wave, Powerslide R4, Rollerblade Racemachine, Powerslide Phuzion Urban 11, SEBA FR2, Powerslide R4
Re: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
Dorzucę swoją historyję.
Na rolkach nauczyłem się jeździć przypadkowo.
Chciałem w tym roku przebiec maraton w Krakowie, pierwszy w życiu, ale za późno się obudziłem, ze snu zimowego. To było 3 miesiące temu, ledwie miesiąc przed maratonem. Nie chciałem się na siłę katować - maraton bez odpowiedniego przygotowania to nie przelewki dla zdrowia. No ale tak poddać się bez walki? Wymyśliłem, że zdobędę medal w inny sposób. Jaki?
Kupiłem rolki (fusiony 4) i zacząłem uczyć się na nich jeździć. Nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z rolkami ani łyżwami. Nie było łatwo, bo 90mm to nie najlepsza wielkość kółek do nauki jazdy... no ale. Niecały miesiąc później ustawiłem się na Błoni na starcie XI Cracovia maratonu. Miałem wsparcie w postaci przyjaciółki jeżdżącej od kilku lat fitnesowo (1-2h dziennie z muzyką w uszach) dla której to też był pierwszy kontakt z zawodami na rolkach. Limit czasu wynosił 3h, więc mieliśmy obawy, czy się zmieścimy w czasie. Tuż przed startem solidnie popadało, co odstraszyło pewnie sporo fitnesowców, przez co znaleźliśmy się w dość dziwnym towarzystwie (roiło się od ubranych w kolorowe kombinezony kosmitów, których rolki nie przypominały naszych). Ale w dwójkę było raźno, nastroje dopisywały. 12 okrążeń - gotowi? START... Jechaliśmy razem, swoim tempem... 2h36min - szczęśliwi minęliśmy linię mety. Udało się
Nie możliwe... no ale medal na szyi...
Dziś, gdy mam już za sobą 4 maratony i 2 półmaratony, ciągle wspominam ogrom emocji związany z 1 startem i z niecierpliwością czekam na kolejny termin kolejnych zawodów. Zmieniłem też pogląd na całe środowisko tych rolkarzy/kosmitów. Okazało się, że to też są ludzie! I to w większości całkiem w porządku.
Podsumowując:
Zanim się zdecydujesz na udział w maratonie/półmaratonie zastanów się czy jesteś gotowy na niezwykłą przygodę, która Cię niechybnie czeka.
Na rolkach nauczyłem się jeździć przypadkowo.
Chciałem w tym roku przebiec maraton w Krakowie, pierwszy w życiu, ale za późno się obudziłem, ze snu zimowego. To było 3 miesiące temu, ledwie miesiąc przed maratonem. Nie chciałem się na siłę katować - maraton bez odpowiedniego przygotowania to nie przelewki dla zdrowia. No ale tak poddać się bez walki? Wymyśliłem, że zdobędę medal w inny sposób. Jaki?
Kupiłem rolki (fusiony 4) i zacząłem uczyć się na nich jeździć. Nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z rolkami ani łyżwami. Nie było łatwo, bo 90mm to nie najlepsza wielkość kółek do nauki jazdy... no ale. Niecały miesiąc później ustawiłem się na Błoni na starcie XI Cracovia maratonu. Miałem wsparcie w postaci przyjaciółki jeżdżącej od kilku lat fitnesowo (1-2h dziennie z muzyką w uszach) dla której to też był pierwszy kontakt z zawodami na rolkach. Limit czasu wynosił 3h, więc mieliśmy obawy, czy się zmieścimy w czasie. Tuż przed startem solidnie popadało, co odstraszyło pewnie sporo fitnesowców, przez co znaleźliśmy się w dość dziwnym towarzystwie (roiło się od ubranych w kolorowe kombinezony kosmitów, których rolki nie przypominały naszych). Ale w dwójkę było raźno, nastroje dopisywały. 12 okrążeń - gotowi? START... Jechaliśmy razem, swoim tempem... 2h36min - szczęśliwi minęliśmy linię mety. Udało się
Dziś, gdy mam już za sobą 4 maratony i 2 półmaratony, ciągle wspominam ogrom emocji związany z 1 startem i z niecierpliwością czekam na kolejny termin kolejnych zawodów. Zmieniłem też pogląd na całe środowisko tych rolkarzy/kosmitów. Okazało się, że to też są ludzie! I to w większości całkiem w porządku.
Podsumowując:
Zanim się zdecydujesz na udział w maratonie/półmaratonie zastanów się czy jesteś gotowy na niezwykłą przygodę, która Cię niechybnie czeka.
Kamil Chwedyna.
"Jedni marzą o sukcesie - inni wstają i na niego ciężko pracują."
"Jedni marzą o sukcesie - inni wstają i na niego ciężko pracują."
-
TeeeX
- Posty: 32
- Rejestracja: wt maja 15, 2012 12:27
- Moje rolki: SEBA FRX 80
- Jeżdżę od: 09 maja 2012
- Lokalizacja: Toruń
Odp: IV Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy 2012
Przez was zacząłem się zastanawiać czy wystartować.
W 3h chyba bym jakoś dojechał.
W 3h chyba bym jakoś dojechał.






